Tegoroczna pogoda naprawdę potrafi zaskoczyć. Mamy już jesień, a mimo to wiele dni nadal jest słonecznych i przyjemnie ciepłych, choć od czasu do czasu trafia się oczywiście deszcz i znacznie chłodniejszy poranek. Na klasyczne botki jest mi jeszcze za wcześnie, ale w cienkich balerinach czy mokasynach stopy zaczynają już marznąć. Właśnie ten moment pomiędzy sezonami zawsze sprawia mi największy problem przy wybieraniu butów. Tym razem odpowiedni model znalazłam w CCC.

Skórzane półbuty Rieker od razu zwróciły moją uwagę. Croco i lakierowane wykończenie robią tutaj całą robotę

Przeglądając ofertę CCC, znalazłam te świetne półbuty Rieker. Pierwsze, co mi się spodobało, to zdecydowanie ich wygląd. Są czarne, więc z jednej strony mamy bardzo uniwersalny kolor, który bez problemu połączę z większością jesiennej garderoby. Z drugiej strony daleko im do zwykłych, gładkich półbutów. Lakierowana skóra pięknie odbija światło i sprawia, że obuwie prezentuje się bardziej elegancko. Jeszcze ciekawiej wygląda tłoczenie croco. Faktura inspirowana skórą krokodyla przełamuje czerń i sprawia, że buty nie potrzebują dodatkowych ozdób.

Zobacz także:

Jakość wykonania robi takie samo wrażenie jak wygląd tych półbutów Rieker. Cholewka jest z naturalnej skóry lakierowanej, wewnątrz znalazła się filcowa wkładka, a dodatkowo buty są ocieplane syntetycznym futerkiem. Właśnie takiego połączenia szukałam na chłodniejsze tygodnie.

Sama chętnie inwestuję w skórzane obuwie, bo nie kupuję go z myślą o jednym sezonie. Dobra skóra jest dla mnie materiałem, który przy odpowiedniej pielęgnacji może służyć długo, a z czasem potrafi również lepiej dopasować się do stopy. Przy butach noszonych przez wiele godzin komfort ma dla mnie zdecydowanie większe znaczenie niż najniższa możliwa cena.

Skórzane półbuty Rieker kosztują 349,99 zł. Oczywiście nie jest to mało, ale CCC dorzuca teraz dodatkowy rabat. Przy zakupie minimum dwóch dowolnych produktów cena w koszyku zostaje automatycznie obniżona o 25%. Warto więc o tym pamiętać, szczególnie gdy i tak planujemy kupić coś jeszcze.

fot. ccc.eu

Buty Rieker z technologią Antistress polubiłam po pierwszym spacerze. Moje stopy mają w nich znacznie więcej swobody

Wygląd przyciągnął moją uwagę, ale to wygoda sprawiła, że te buty naprawdę mnie do siebie przekonały. Zastosowano w nich technologię Rieker Antistress, która ma zwiększać komfort podczas chodzenia. Składa się na nią kilka rozwiązań i każde odpowiada za coś innego.

Pierwszą rzeczą jest lekka konstrukcja. Dzięki niej stopy nie są niepotrzebnie obciążane przy każdym kroku. Doceniam to szczególnie w dni, kiedy dużo chodzę i dopiero wieczorem orientuję się, ile kilometrów właściwie zrobiłam. Kolejna kwestia to elastyczność. Zastosowane materiały mają dopasowywać się do naturalnego kształtu stopy, dzięki czemu obuwie pozwala na swobodniejszy ruch.

Rieker zadbał również o bardziej przestronne wnętrze. Stopa dostaje więcej miejsca na naturalne poruszanie się, a punkty nacisku są ograniczone. Dla mnie to szczególnie ważne, bo nie znoszę uczucia, kiedy po kilku godzinach but zaczyna nieprzyjemnie uciskać. Ostatnim elementem Antistress jest amortyzacja. Podeszwa tłumi wstrząsy powstające podczas chodzenia, co ma znaczenie zwłaszcza na twardych chodnikach. Kroki są dzięki temu bardziej komfortowe.

Warto zajrzeć też do Sinsay. Ta spódnica robi wrażenie. Zobacz: Kolor dojrzałej wiśni i fason jak z nowojorskiej ulicy. Ta spódnica z Sinsay wygląda obłędnie z kozakami, a jaka taniocha

Zamiast wysokiego obcasa wybieram mikrokoturn. To fason pomiędzy lekkimi mokasynami a jesiennymi botkami

Na przełom sezonów bardzo odpowiada mi również sam fason tych półbutów. Są znacznie bardziej zabudowane niż mokasyny czy baleriny, więc stopa nie jest tak odsłonięta podczas chłodnego poranka. Jednocześnie cholewka nie sięga tak wysoko jak w klasycznych botkach. Dla mnie to idealny środek na pogodę, podczas której na zimniejsze obuwie jest jeszcze trochę za wcześnie.

Najbardziej cieszy mnie jednak koturn. Ma 4 cm wysokości, więc delikatnie unosi sylwetkę, ale nie daje mi uczucia chodzenia na wysokim, cienkim obcasie. Lubię taki efekt, ponieważ nogi wyglądają na optycznie dłuższe i smuklejsze, a cała sylwetka nabiera lżejszych proporcji. Jednocześnie szeroka podstawa koturnu jest dla mnie zdecydowanie stabilniejsza niż szpilka.

Właśnie takiego obuwia brakowało mi pomiędzy latem a prawdziwą jesienią. Nie są jeszcze ciężkimi botkami, ale dają stopom więcej osłony niż moje letnie buty. Do tego dochodzi mikrokoturn, ocieplenie i Antistress, więc mogę wyglądać bardziej elegancko, nie fundując stopom całego dnia w niewygodnych szpilkach.