Zimą bezpieczeństwo na chodniku to podstawa. Wystarczy jedna nieodśnieżona noc, żeby rano wyjście z domu zamieniło się w ryzykowny spacer po lodzie. Przez wiele lat testowałam różne sposoby, żeby poradzić sobie z oblodzeniem przed domem. Sól i piasek nie zawsze dawały radę, a efekty często były krótkotrwałe albo szkodliwe dla otoczenia. W końcu trafiłam na środek, który naprawdę działa i to nawet wtedy, gdy temperatura spada do -30°C. Jest skuteczny, szybki i sprawdzony.
Co zamiast soli na oblodzony chodnik?
W warunkach zimowych wiele osób sięga po sól drogową, bo jest łatwa w użyciu i niedroga. Jej skuteczność jednak znacząco spada, gdy temperatura powietrza obniża się do poziomu poniżej -7°C. W takich sytuacjach warto sięgnąć po środek, który działa niezawodnie nawet podczas silnych mrozów. Chlorek wapnia radzi sobie z lodem nie tylko skuteczniej, ale też znacznie szybciej. Po rozsypaniu niemal natychmiast wchodzi w reakcję z wilgocią, co prowadzi do topnienia lodu.
Zobacz także:
Dzięki temu nawierzchnia staje się bezpieczna w krótkim czasie, a efekt utrzymuje się znacznie dłużej niż po użyciu soli. Chlorek wapnia nie tylko rozpuszcza lód, ale też ogranicza jego ponowne powstawanie, co ma duże znaczenie w czasie intensywnych mrozów. Ma jednak jedną wadę. Może prowadzić do podrażnień łap zwierząt domowych, zwłaszcza psów. Właśnie dlatego ich właściciele powinni zachować szczególną ostrożność.
Dlaczego sól to niezbyt dobry pomysł zimą?
Sól drogowa to rozwiązanie stosowane od lat, ale jej wpływ na otoczenie nie jest obojętny. Regularne stosowanie soli przyczynia się do niszczenia nawierzchni. Beton i kostka brukowa szybciej się kruszą, a metalowe elementy infrastruktury rdzewieją. Sól z chodników trafia także do gleby, co powoduje jej zasolenie i wpływa negatywnie na pobliską roślinność. Wiosną można zauważyć, że trawniki przy drogach często mają żółte, uschnięte pasy.
Co jeszcze działa na oblodzonym chodniku?
W łagodniejszych warunkach atmosferycznych wiele osób sięga po piasek. To rozwiązanie znane i często stosowane, szczególnie tam, gdzie liczy się ochrona środowiska oraz bezpieczeństwo zwierząt. Piasek nie szkodzi łapom psów, nie wpływa negatywnie na rośliny i nie niszczy nawierzchni. Jego główną zaletą jest poprawa przyczepności. Oblodzony chodnik staje się wówczas mniej śliski, co zmniejsza ryzyko poślizgnięcia się. Trzeba jednak pamiętać, że piasek pozostawia po zimie wiele zanieczyszczeń. Zalega w szczelinach chodników, zapycha odpływy i studzienki, wymaga regularnego sprzątania, co może być uciążliwe.
Coraz częściej w przestrzeni miejskiej i prywatnej pojawia się ziemia okrzemkowa. Ten naturalny środek ma właściwości absorbujące i mechanicznie zwiększa tarcie na śliskiej powierzchni. Podobnie jak piasek, poprawia przyczepność, jednak dodatkowo dobrze wiąże wilgoć. Dzięki temu ogranicza rozwój nowej warstwy lodu. Jest całkowicie biodegradowalna, nie szkodzi zwierzętom i może być bezpiecznie stosowana nawet w pobliżu roślinności.
Ciekawą alternatywą, zyskującą na popularności, jest chlorek magnezu. Działa podobnie jak chlorek wapnia, jednak uważany jest za nieco łagodniejszy zarówno dla powierzchni, jak i środowiska. Jego skuteczność utrzymuje się przy temperaturach do około -15°C, co wystarcza w większości miejskich warunków zimowych. Chlorek magnezu nie tylko rozpuszcza lód, ale też ogranicza jego ponowne powstawanie. Dodatkowo w mniejszym stopniu uszkadza beton oraz metalowe elementy i jest łagodniejszy dla roślin. W porównaniu z solą drogową to znacznie bezpieczniejsza opcja. Podobnie jak w przypadku chlorku wapnia, trzeba jednak uważać na kontakt z łapami psów. Może powodować ich przesuszenie i podrażnienie, zwłaszcza jeśli substancja pozostaje na powierzchni przez dłuższy czas.









