Biała zastawa jest bezpieczna, praktyczna i pasuje właściwie do wszystkiego. Po kilku latach patrzenia na te same talerze można jednak zatęsknić za odrobiną koloru. Sama zauważyłam, że zamiast wymieniać cały serwis, coraz chętniej dokładam do niego pojedyncze miseczki i talerze w cieplejszych, bardziej zdecydowanych odcieniach. Dzięki temu stół wygląda inaczej, a ja nie wydaję pieniędzy na kolejny komplet, dla którego później trzeba szukać miejsca w szafce. Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na niewielką kamionkową misę z Jysk w kolorze zielonego jabłka.
Kamionkowa misa z Jysk kosztuje 27,50 zł. Kolor zielonego jabłka ożywia zwykłą zastawę
Mam w domu sporo białych talerzy i przez długi czas wydawało mi się, że to najrozsądniejszy wybór. Pasują do wszystkiego, łatwo je ze sobą łączyć i właściwie nigdy się nie nudzą. Tyle że jesienią zaczyna mi brakować na stole trochę koloru. Zamiast jednak kupować kolejny duży komplet, wolę dołożyć do białej zastawy kilka barwnych elementów.
Zobacz także:
fot: jysk.pl
Misa Malik z Jysk kosztuje 27,50 zł za sztukę. To regularna, niska cena, więc nie trzeba polować na czasową promocję. Model wykonano z kamionki, a mnie najbardziej spodobał się jego kolor określony jako zielone jabłko. Nie jest to jednak jaskrawa, neonowa zieleń. Na zdjęciach ma raczej spokojny, lekko przygaszony odcień, dzięki czemu łatwo wyobrazić go sobie obok kremowej, białej czy brązowej ceramiki.
Sama forma też jest prosta. Misa ma szeroki, obły rant, który dodaje jej trochę charakteru, ale nadal pozostaje naczyniem do codziennego używania. I właśnie takie rzeczy najbardziej odpowiadają mi w kuchni. Nie chcę mieć kolejnej miseczki, którą wyciągnę z szafki dwa razy w roku, bo na co dzień jest zwyczajnie niepraktyczna.
Nie tylko zupa i płatki na śniadanie. Taką miseczkę wykorzystuję w kuchni na kilka sposobów
Przy kupowaniu naczyń coraz częściej patrzę nie tylko na wygląd. Zorientowałam się, że najwięcej miejsca w szafkach zajmują u mnie rzeczy przeznaczone do jednego konkretnego zadania. Osobna miseczka do tego, półmisek do tamtego, naczynie wyciągane tylko przy okazji wizyty gości. Dlatego niewielka misa, która może zmieniać zastosowanie zależnie od pory dnia, jest dla mnie znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem.
Model Malik jest przeznaczony między innymi do serwowania zup, płatków śniadaniowych i sałatek. Ja widzę dla niego jeszcze więcej zastosowań. Rano można podać w nim owsiankę z jabłkiem i cynamonem albo jogurt z owocami. W porze obiadu sprawdzi się do kremowej zupy, a wieczorem można wsypać do niego przekąski.
Przy większym spotkaniu takie misy przydadzą się również do dodatków. Oliwki, pokrojone warzywa, orzechy czy niewielka sałatka nie wymagają przecież ogromnych półmisków. Kilka mniejszych naczyń ustawionych obok siebie często jest wygodniejszych, bo każdy może swobodnie sięgnąć po to, na co ma ochotę.
Zwróć uwagę również na tę ławeczkę z Jysk: Miesiącami czekałam na tę promocję. Wreszcie dębowa ławeczka z Jysk jest w normalnej cenie
Kamionka dobrze pasuje do naczyń używanych każdego dnia. Misę Malik można również myć w zmywarce
Ładny kolor to jedno, ale przy naczyniach używanych codziennie mam jeszcze jeden warunek. Nie chcę spędzać wieczoru przy zlewie tylko dlatego, że kupiłam sobie efektowną miskę. Malik można myć w zmywarce, co dla mnie jest bardzo istotną informacją. Po śniadaniu czy obiedzie naczynie po prostu trafia do zmywarki razem z resztą zastawy.
Misa została wykonana z kamionki. Ten rodzaj ceramiki dobrze odnajduje się w kuchni właśnie dlatego, że daje poczucie solidności i pasuje zarówno do codziennego stołu, jak i bardziej dopracowanego nakrycia. W przypadku tego modelu producent potwierdza także możliwość kontaktu z żywnością.
Przy kamionce warto jedynie pamiętać o zwykłej ostrożności. Ja takich naczyń nie układam byle jak w przepełnionej szafce, bo nawet praktyczna ceramika może się wyszczerbić po mocnym uderzeniu o inne naczynie. Najwygodniej przeznaczyć dla miseczek jedno stałe miejsce i nie wciskać ich pomiędzy ciężkie garnki.
Za 27,50 zł dostajemy więc naczynie, które może być miską śniadaniową, talerzem na zupę, naczyniem na sałatkę albo sposobem na podanie drobnych przekąsek. Mnie przekonało przede wszystkim połączenie prostego kształtu z zielonym kolorem. Jesienią nie zamierzam całkowicie rezygnować z białej zastawy. Wolę postawić ją na stole i dorzucić kilka takich zielonych akcentów. Efekt jest ciekawszy, a w kuchennych szafkach nie trzeba robić rewolucji.

Obserwuj nas na Google







