Patelnia należy do tych rzeczy, których używam bez większego zastanowienia. Rano jajecznica, po południu warzywa, innym razem naleśniki albo szybki obiad z tego, co akurat zostało w lodówce. Dopiero gdy stara zaczyna irytować podczas każdego smażenia, człowiek zauważa, jak ważny jest ten niepozorny element kuchennego wyposażenia. U mnie właśnie nadszedł ten moment. Nie szukałam niczego wymyślnego. Zależało mi na dużej patelni do codziennych potraw, bez płacenia za dodatki, których później i tak nie wykorzystuję.

Miałam przygotowaną stówkę na nową patelnię. W Pepco wystarczyło mi znacznie mniej

Do sklepu poszłam z założeniem, że za patelnię zapłacę około 100 zł. Tymczasem patelnia nieprzywierająca z Pepco kosztuje 30 zł. Ma 28 cm średnicy, więc nie jest maleńkim modelem przeznaczonym wyłącznie do usmażenia jednego jajka. Pepco opisuje ją jako patelnię do smażenia i przygotowywania potraw, wyposażoną w nieprzywierającą powłokę.

Zobacz także:

Właśnie ta prostota najbardziej do mnie przemawia. W domu nie potrzebuję kilku specjalistycznych patelni do każdego dania osobno. Na co dzień liczy się dla mnie przede wszystkim wygodny rozmiar i powierzchnia, na której mogę przygotować normalną porcję obiadu. Średnica 28 cm daje już sporo miejsca. Mogę rozłożyć składniki swobodniej, zamiast układać wszystko jedno na drugim. Przy smażeniu warzyw, placków czy większej porcji na obiad ma to znaczenie. Zaskoczenie przyszło przy cenie. Z zakładanej stówki zostało mi 70 zł. I właśnie takie zakupy lubię najbardziej, nie dlatego, że najtańsza rzecz automatycznie okazuje się najlepsza, ale dlatego, że czasem naprawdę nie potrzebuję wydawać dużej kwoty na prosty przedmiot do codziennego użytku.

fot. mat. własne Story.pl

Powłoka nieprzywierająca przekonała mnie bardziej niż dodatkowe gadżety. W codziennym smażeniu właśnie na tym zależy mi najbardziej

Przy wyborze patelni coraz rzadziej zwracam uwagę na wymyślne nazwy czy efektowne opakowania. Wolę zacząć od podstaw. Tutaj producent podaje konkretną informację, patelnia ma powłokę nieprzywierającą. Dla mnie to jedna z ważniejszych cech, bo patelnię wyciągam z szafki kilka razy w tygodniu. Nieprzywierająca powłoka pomaga podczas smażenia, jednak znaczenie ma również temperatura, rodzaj przygotowywanego jedzenia i sposób korzystania z naczynia.

Chcesz więcej inspiracji do domu? To również może wpaść ci w oko: Najpierw poczułam kaszmirowy zapach, potem usłyszałam charakterystyczne trzaskanie. Ta perełka z Action robi klimat jak kominek

Podobnie podchodzę do mycia. Gładka, nieprzywierająca powierzchnia jest dla mnie wygodnym rozwiązaniem, szczególnie po szybkim śniadaniu czy obiedzie. Nie zostawiam jednak patelni na długo z zaschniętymi resztkami i nie traktuję jej ostrymi akcesoriami. Przy takich powierzchniach delikatne obchodzenie się z naczyniem zwyczajnie ma sens. Nie potrzebuję przecież patelni na jeden sezon. Wolę dbać o nią od pierwszego użycia.

Sąsiadka pierwsza zwróciła uwagę na mój nowy zakup. Zamiast marki zainteresowało ją, ile zostawiłam przy kasie

Najzabawniejsze w takich kuchennych zakupach jest to, że potrafią rozpocząć dłuższą rozmowę niż nowa sukienka. Sąsiadka wpadła na kawę, zobaczyła patelnię stojącą przy kuchence i od razu zaczęło się wypytywanie. Najpierw o rozmiar, później o powłokę, a na końcu oczywiście o sklep. Rozumiem jej zainteresowanie, bo sama mam podobnie. Kiedy ktoś pokazuje mi prostą rzecz do domu, która nie kosztuje fortuny, od razu chcę wiedzieć więcej. Nie chodzi nawet o polowanie na najniższą cenę za wszelką cenę. Bardziej o poczucie, że do zwykłych domowych czynności nie zawsze potrzebujemy sprzętu z najwyższej półki.

Patelnia 28 cm to dla mnie właśnie taki codzienny rozmiar. Nie zajmuje całej kuchenki, a jednocześnie pozwala przygotować coś więcej niż małą porcję. Przydaje się przy prostych potrawach, które najczęściej pojawiają się na stole. I nie muszę zastanawiać się, czy wyciąganie jej do szybkiego śniadania ma sens. Ma być pod ręką i służyć do zwykłego gotowania. Nie dorabiam też do niej historii, że zastąpi wszystkie patelnie świata. Pepco na stronie produktu podaje jedynie średnicę, przeznaczenie do smażenia i przygotowywania potraw oraz nieprzywierającą powłokę. Nie ma tam informacji o konkretnym materiale, współpracy z indukcją czy możliwości mycia w zmywarce, więc przed zakupem te kwestie najlepiej sprawdzić na oznaczeniach konkretnego egzemplarza.

Tani zakup nie musi oznaczać kupowania w ciemno. Przed zabraniem patelni do domu sprawdzam kilka drobiazgów

Przy naczyniach kuchennych mam prostą zasadę. Nawet kiedy cena wygląda kusząco, oglądam powierzchnię patelni i sprawdzam, czy nie ma widocznych uszkodzeń. Patrzę również na uchwyt i oznaczenia dotyczące użytkowania. To zajmuje chwilę, a później oszczędza rozczarowania. W przypadku tej patelni szczególnie ważne jest też dopasowanie jej do własnej kuchni. Tak samo nie wrzucam jej bez zastanowienia do zmywarki. Najpierw sprawdzam symbole dołączone do produktu.

Warto też pamiętać o dostępności. Pepco zaznacza, że prezentowane produkty stopniowo trafiają do sklepów, a cena, liczba sztuk i dostępność mogą różnić się w poszczególnych lokalizacjach. Oferta obowiązuje do wyczerpania zapasów. Mnie w tym produkcie najbardziej przekonuje brak kombinowania. Duża średnica, nieprzywierająca powłoka i zastosowanie do codziennego smażenia. Dokładnie tego szukałam. A że przy okazji z przygotowanej stówki zostało sporo w portfelu, sąsiadce wcale się nie dziwię, że zaczęła dopytywać o szczegóły.