Autor petycji chce, by dodatkowa opłata objęła szeroką grupę produktów dostępnych dziś na sklepowych półkach. Sprawdziliśmy, co dokładnie kryje się za tym pomysłem i na co miałyby zostać przeznaczone pieniądze z nowego podatku.

Nowy podatek od żywności. O co dokładnie chodzi?

Petycja, która trafiła do resortów zdrowia i finansów, zakłada wprowadzenie nowej opłaty w wysokości 5 zł od produktów uznanych za niezdrowe. Według jej autora taki podatek miałby z jednej strony zniechęcać do sięgania po określone artykuły spożywcze, a z drugiej wspierać system ochrony zdrowia.

Zobacz także:

Pomysł nie dotyczy jedynie słodyczy czy fast foodów. Zgodnie z treścią pisma chodzi o znacznie szerszą kategorię żywności, która, zdaniem autora, negatywnie wpływa na zdrowie i sprzyja rozwojowi chorób cywilizacyjnych. Podatek miałby mieć prostą formę i stałą stawkę, niezależną od ceny produktu.

Jakie produkty miałyby zostać objęte opłatą?

Lista produktów wskazanych w petycji jest obszerna. Autor wymienia przede wszystkim żywność ultraprzetworzoną oraz mocno przetworzoną, czyli produkty o długim składzie, pełnym dodatków technologicznych. Jak podaje portal Rynekzdrowia.pl chodzi m.in. o sztuczne barwniki, konserwanty, wzmacniacze smaku, emulgatory czy regulatory kwasowości, które mogą mieć niekorzystny wpływ na organizm. Podatek miałby również objąć produkty imitujące zdrową żywność oraz takie, które, zdaniem autora, wykorzystują chwyty marketingowe wprowadzające konsumenta w błąd.

W petycji pojawia się też wątek żywności wpływającej na ośrodek sytości i nagrody w mózgu. To produkty łączące tłuszcz z cukrem lub solą, które sprawiają, że jesz więcej, mimo że wciąż nie czujesz się najedzony. Do tej grupy zaliczono także żywność przetworzoną, która, choć często postrzegana jako wygodna, może sprzyjać nadmiernemu spożyciu kalorii i pogarszać jakość diety.

Na co miałyby trafić pieniądze z nowego podatku?

Jak podaje portal Rynekzdrowia.pl, autor petycji jasno wskazuje cel nowej opłaty. Środki z pięciozłotowego podatku miałyby zostać przeznaczone na rozwój dietetyki w podstawowej opiece zdrowotnej. Chodzi również o profilaktykę oraz leczenie chorób cywilizacyjnych, takich jak otyłość, cukrzyca czy choroby układu krążenia. Pieniądze miałyby wspierać nie tylko POZ, ale także ambulatoryjną opiekę specjalistyczną oraz oddziały szpitalne.

W założeniu nowy podatek miałby więc nie tylko ograniczać spożycie niezdrowej żywności, ale także realnie poprawiać dostęp do specjalistycznej pomocy zdrowotnej. Na razie petycja nie oznacza jeszcze zmian w prawie. To jednak kolejny sygnał, że temat opodatkowania żywności i wpływu diety na zdrowie Polaków coraz częściej trafia na biurka decydentów.