Wszyscy już czujemy wiosnę w powietrzu. U mnie to zawsze oznacza jedno, robię porządki i od razu mam ochotę coś zmienić w domu. I powiem ci szczerze, nie lubię przepłacać, ale jednocześnie chcę, żeby od progu było ładnie i z klimatem. Dlatego gdy trafiłam na ten wieniec w Sinsay, to miałam wrażenie, że ktoś czyta mi w myślach. Dokładnie czegoś takiego szukałam. Chciałam, żeby już przy wejściu było widać, że dbam o detale i lubię, jak wszystko do siebie pasuje.

Wieniec na drzwi z Sinsay przyciąga wzrok już z daleka. Wygląda jak coś z kwiaciarni, a nie z sieciówki

Pierwsze wrażenie robi od razu, naprawdę. Jeszcze zanim podejdziesz do drzwi, widzisz zieleń i lekką, naturalną formę. Nic tu nie jest przesadzone, nic nie wygląda tandetnie. To jest właśnie ten typ dekoracji, który po prostu dobrze wygląda i nie męczy oka. U mnie od razu zrobiło się bardziej przytulnie przy wejściu, a drzwi wyglądają efektownie.

Zobacz także:

Gdy podeszłam bliżej, to tylko się utwierdziłam, że to był dobry wybór. Detale są naprawdę dopracowane, kolory spokojne, nic się nie gryzie. Najlepsze jest to, że całość wygląda dużo drożej niż te niecałe 30 zł, które za niego zapłaciłam w Sinsay. Ta dekoracja wygląda po prostu świetnie i robi klimat.

Dekoracje na drzwi robią większą robotę, niż się wydaje. To pierwsza rzecz, którą widzą goście

Zauważyłam, że wcześniej kompletnie o tym nie myślałam. Skupiałam się na salonie, kuchni, dodatkach w środku, a drzwi były “jak były”. A przecież to pierwsze, co widzi każdy, kto przychodzi. Taki wieniec działa trochę jak zapowiedź tego, co jest dalej. Od razu widać, że ktoś tu dba o szczegóły.

Mam też wrażenie, że to taki powrót do prostych rzeczy, które kiedyś były normalne. Teraz znowu wracają i dobrze, bo nie trzeba się napracować, a efekt jest od razu. Nawet zwykłe drzwi w bloku nagle wyglądają dużo bardziej stylowo i na “dopieszczone”. Pamietam z dzieciństwa, że kiedyś przed świętami zrywałam z pola kwiaty i trawy i przygotowywałam taki Wiekanocny wieniec razem z mamą. Teraz mało kto ma czas na ręczne robótki, ale jeśli tęsknisz za tym swojskim, naturalnym klimatem, to wybór zdecydowanie dla ciebie.

fot. Screen strona internetowa Sinsay.pl

Ta cena to trochę pułapka, bo ciężko skończyć na jednym. Sama wzięłam drugi bez zastanowienia

Nie oszukujmy się, 27,99 zł za taki efekt to naprawdę niewiele. Gdy zobaczyłam jeszcze promocję na drugi produkt, to długo się nie zastanawiałam. Skończyło się tak, że jeden wieniec zawisł u mnie, a drugi od razu wzięłam dla mamy i to był strzał w dziesiątkę. Mama była zachwycona. 

Ten temat również może cię zainteresować: Nie uwierzysz, że to z Action. 22 zł za winylowy obrus i mam ogród jak z Sycylii

To też super opcja na drobny prezent. Nie musisz znać czyjegoś stylu w 100 procentach, bo to jest na tyle uniwersalne, że pasuje praktycznie wszędzie. A przy okazji to taki mały gest, który naprawdę robi różnicę w domu. I właśnie takie rzeczy lubię najbardziej, mały koszt, a efekt jak z katalogu.