Coraz częściej mamy ochotę zamienić zimowe spacery w grubych kurtkach na wakacje w ciepłych krajach. I wcale mnie to nie dziwi. Kiedy za oknem szaro, szybko robi się ciemno, a pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu, tydzień nad morzem potrafi poprawić humor. Szczególnie gdy nie trzeba martwić się gotowaniem, organizowaniem posiłków ani codziennymi obowiązkami. Wystarczy spakować walizkę, zabrać okulary przeciwsłoneczne i wybrać się tam, gdzie nawet w styczniu można odpoczywać na leżaku.

Tydzień w Egipcie za nieco ponad 2000 zł od osoby. Seniorzy mogą wypocząć w pięciogwiazdkowym hotelu

Przeglądając zimowe wycieczki w TUI, trafiłam na ofertę, przy której zatrzymałam się na dłużej. Siedem noclegów w pięciogwiazdkowym hotelu Royal Lagoons Aqua Park Resort & Spa w Hurghadzie kosztuje 2022 zł od osoby. Za dwie osoby wychodzi 4044 zł, a w cenie jest przelot z Krakowa, zakwaterowanie i wyżywienie all inclusive.

Zobacz także:

Termin? Od 10 do 17 stycznia 2027 roku. Wylot z Krakowa zaplanowano na godzinę 16:10. To ciekawa opcja dla seniorów, którzy chcieliby uciec przed polską zimą, ale nie zamierzają wydawać całych oszczędności na zagraniczne wakacje.

Sam hotel wygląda bardzo przyjemnie. Otaczają go palmy, a na terenie obiektu znajdują się cztery baseny, w tym jeden dla dzieci. Jest też aquapark, który zimą jest podgrzewany. Do dyspozycji gości pozostają siłownia, kort tenisowy i strefa spa, choć za zabiegi trzeba dodatkowo zapłacić.

fot: tui.pl

Mnie szczególnie spodobała się informacja o prywatnej, piaszczystej plaży. Znajduje się około 3 km od hotelu, ale goście mogą dojechać na nią bezpłatnym busem. Leżaki i parasole są już w cenie.

Pokoje dwuosobowe mają około 36 m², klimatyzację, balkon lub taras oraz czajnik. Z kolei all inclusive obejmuje trzy główne posiłki, przekąski i wybrane napoje. W hotelu działają cztery restauracje i osiem barów, choć część restauracji wymaga dodatkowej opłaty. Same oferty potrafią szybko znikać, dlatego z decyzją o rezerwacji nie ma co zwlekać.

W styczniu w Egipcie można zapomnieć o mrozie. Słońce świeci przez 9 godzin dziennie

Największą zaletą zimowego wyjazdu do Hurghady jest oczywiście pogoda. Podczas gdy w Polsce temperatury często spadają poniżej zera, nad Morzem Czerwonym można spacerować w lekkiej bluzce. W styczniu średnia temperatura w Hurghadzie wynosi około 21°C w dzień i 11°C nocą. Zdarzają się cieplejsze dni, gdy termometry pokazują 24°C, a nawet więcej. Woda w morzu ma średnio 22°C.

Co ciekawe, styczeń należy tutaj do wyjątkowo suchych miesięcy. Deszcz praktycznie nie występuje, a słońcem można cieszyć się przez około dziewięć godzin dziennie.

Dla wielu seniorów taka pogoda jest znacznie przyjemniejsza niż egipskie lato, kiedy upały przekraczają 35°C. Można spokojnie spacerować, odpoczywać przy basenie i zwiedzać bez męczącego gorąca. Na wieczór radziłabym jednak spakować cieplejszy sweter. Po zachodzie słońca robi się chłodno, a nad morzem bywa wietrznie.

Czytaj także: Zabiegi, masaże i morze tuż za rogiem. Mama nie czeka w kolejce do sanatorium. Znalazła sobie pakiet dla seniora w mega cenie

Hurghada to nie tylko baseny i plaże. W okolicy czekają miejsca, które warto zobaczyć

fot: Maciej Olszewski/AdobeStock

Siedem dni spędzonych wyłącznie na hotelowym leżaku? Dla jednych brzmi idealnie, ale ja lubię podczas wakacji zobaczyć coś więcej.
Na szczęście Hurghada daje sporo możliwości. Z hotelu do centrum miasta można dojechać w około 15 minut. Warto wybrać się do mariny, gdzie cumują eleganckie jachty, a wzdłuż nabrzeża ciągną się restauracje i kawiarnie.

Ciekawym miejscem jest również meczet El Mina, znany z pięknej architektury i wysokich minaretów. Miłośnikom lokalnego klimatu polecam spacer po dzielnicy El Dahar, gdzie można zajrzeć na tradycyjny bazar i kupić przyprawy lub pamiątki.

A może wycieczka statkiem? Morze Czerwone słynie z raf koralowych i kolorowych ryb. Organizowane są rejsy, podczas których można podziwiać podwodny świat. Seniorzy zainteresowani historią mogą również rozważyć wycieczkę do Luksoru, gdzie znajdują się słynne świątynie i Dolina Królów. To jednak dłuższa, bardziej wymagająca wyprawa.

Taki styczniowy urlop pozwala połączyć odpoczynek z odkrywaniem Egiptu. A powrót do Polski z odrobiną opalenizny, kiedy sąsiedzi nadal odśnieżają samochody? Przyznam, że brzmi całkiem kusząco.