W Action trafiłam na zestaw nawadniający, który oferuje trzy tryby podlewania, 15-metrowy wąż i komplet elementów do samodzielnego montażu. Do tego dochodzi długa gwarancja, co przy tak niewygórowanej cenie nie jest oczywiste. Pytanie brzmi: czy taki zestaw ma sens i czy faktycznie ułatwia życie? Sprawdziłam.
To prosty system nawadniający, ale daje sporo możliwości. Specjalne dysze działają bez pudła
Cały zestaw działa w bardzo prosty sposób. Po prostu podłączasz wąż do kranu, rozprowadzasz go po ogrodzie i wpinasz w niego zraszacze. Woda przepływa przez wąż i trafia do dysz, które rozprowadzają ją na rośliny. Nie ma tu elektroniki ani skomplikowanej automatyki. Moim zdaniem to zaleta, bo mniej rzeczy może się zepsuć.
Zobacz także:
Masz do wyboru trzy tryby nawadniania:
- delikatną mgiełkę (np. do młodych roślin i rozsady),
- zwykłe rozpylanie,
- bardziej punktowy strumień (po skierowaniu końcówek w dół).
Zestaw nawadniający jest prosty w montażu i daje dużą elastyczność. Spokojnie wystarcza do podlewania trawnika, rabat czy grządek. Największy plus tego rozwiązania? Mobilność w połączeniu z różnymi rodzajami „dawkowania” wody. Dziś podlewasz trawnik w funkcji zwykłego rozpylania, jutro przenosisz zestaw pod żywopłot i „lejesz” wodę dokładnie pod krzaki.
Montaż jest banalny i nie wymaga żadnego dodatkowego sprzętu. Jednak o kilku rzeczach trzeba wiedzieć
Producent obiecuje montaż bez narzędzi i faktycznie: wszystko opiera się na wciskanych złączkach i prostych połączeniach. W zestawie masz: 15 metrów węża, 10 dysz, rozgałęźniki i szpilki do stabilizacji. W sumie to aż 23 elementy. Ale spokojnie!
Schemat działania jest prosty:
- podłączasz zestaw do źródła wody (uniwersalna złączka),
- rozkładasz wąż tam, gdzie chcesz podlewać,
- montujesz zraszacze w wybranych miejscach,
- stabilizujesz je w ziemi,
- ustawiasz tryb nawadniania i odkręcasz wodę.
Są jednak dwa haczyki. Po pierwsze: ciśnienie wody. Jeśli jest słabe, ostatnie dysze mogą działać gorzej. Po drugie: ułożenie węża. Na nierównym terenie część zraszaczy może podlewać nieco gorzej.
Warto też co jakiś czas sprawdzać drożność dysz, szczególnie jeśli masz twardą wodę albo zawiera ona drobne zanieczyszczenia. To drobiazgi, ale mają wpływ na działanie systemu nawadniającego.
screen action.com
Proste systemy nawadniania mają sens. Oszczędzają czas, wodę i nerwy
Największą zaletą tego zestawu jest wygoda użytkowania. Zamiast stać z wężem i podlewać każda roślinę z osobna, ustawiasz zestaw i dajesz mu działać. Nawet jeśli musisz ręcznie odkręcić a potem zakręcić wodę, to i tak oszczędzasz sporo czasu.
Druga sprawa to zużycie wody. Przy ręcznym podlewaniu łatwo przesadzić. Lejesz „na oko”, często za dużo i nierównomiernie. W przypadku tego prostego systemu nawadniania woda trafia dokładniej tam, gdzie powinna i spokojnie wsiąka w glebę.
Trzecia kwestia to kondycja roślin. Regularne, równomierne podlewanie jest dla nich korzystniejsze niż sporadyczne „zalewanie” ich wodą. Przestawiając zestaw raz po raz, można podlać w miarę równomiernie cały trawnik. Jeśli jest dość duży, potrzebne będzie przedłużenie węża. Można to zrobić z wykorzystaniem złączek, które bez problemu i niedrogo kupisz w każdym sklepie ogrodniczym.
Za tę cenę to sensowny wybór, ale nie dla każdego. To warto wiedzieć
Nie ma co się łudzić, to nie jest profesjonalny system nawadniania. Jeśli masz duży ogród, trawnik jak boisko i oczekujesz pełnej automatyzacji, ten zestaw cię nie zadowoli. Ale do małych i średnich przestrzeni sprawdza się całkiem dobrze i bardzo upraszcza codzienną pielęgnację zieleni.
Oto, co można zaliczyć do plusów tego zestawu:
- szybki montaż,
- możliwość zmiany konfiguracji,
- różne tryby podlewania,
- mobilność, 3 lata gwarancji.
Najważniejsze minusy zestawu:
- skuteczność podlewania zależna od ciśnienia wody,
- ograniczony zasięg,
- raczej rozwiązanie na kilka sezonów niż instalacja na lata.
Podsumowując, to nie jest sprzęt, który zastąpi rozbudowany system nawadniania z automatyką, ale jako budżetowe rozwiązanie do ogarnięcia ogrodu bez biegania z konewką, działa lepiej, niż można by się spodziewać po cenie 39,99 zł. A tak przy okazji: ostatnio widziałam taki sam w internecie, ale tam kosztował blisko 60 zł! Czy opłaca się kupić ten zestaw w Action za niższą cenę? Moim zdaniem: tak.








