Czy naprawdę trzeba wydawać fortunę, by wprowadzić do wnętrza designerski akcent? Okazuje się, że niektóre dodatki potrafią wyglądać niemal identycznie, choć dzieli je ogromna różnica w cenie. Wystarczy spojrzeć na dwa wazony dostępne w popularnych sklepach wnętrzarskich. Na pierwszy rzut oka trudno je odróżnić, a jednak jeden kosztuje niemal dziesięć razy więcej. To świetny przykład na to, jak sprytnie można urządzić mieszkanie bez nadwyrężania budżetu i osiągnąć efekt „wow” niewielkim kosztem. Różnice są subtelne, ale czy rzeczywiście uzasadniają cenę i wyższą półkę?

Wygląda jak designerski dodatek. Jysk sprzedaje go za grosze

Wazon RUNE z Jysk to dowód na to, że efekt „premium” nie musi kosztować fortuny. Wykonany z transparentnego szkła, ma charakterystyczną ryflowaną powierzchnię, która pięknie rozprasza światło i nadaje mu elegancji. Dwupoziomowa forma sprawia, że wygląda nowocześnie i przyciąga wzrok, nawet gdy stoi pusty, stając się małą rzeźbą użytkową. Jego cenaokoło 14 zł po obniżce – wydaje się wręcz symboliczna, biorąc pod uwagę design inspirowany droższymi kolekcjami.

Zobacz także:

fot: jysk.pl

To model, który bez problemu wpisuje się w aktualne trendy wnętrzarskie i może pełnić zarówno funkcję użytkową, jak i czysto dekoracyjną. W niewielkim budżecie pozwala osiągnąć efekt rodem z katalogów wnętrzarskich i sprawia, że nawet prosta aranżacja nabiera charakteru.

Co jeszcze jest ciekawego w Jysk? Sprawdź: Wszędzie widziałam je za tysiące, a Jysk wyprzedaje takie cudo aż o 51% taniej. Teraz cena mocno kusi

Ten sam klimat, wyższa półka. Westwing wycenia go znacznie wyżej

Wazon Lija z Westwing wygląda zaskakująco podobnie do modelu z Jysk, ale jego cena wynosi już 139,90 zł. Również wykonany ze szkła i utrzymany w minimalistycznej estetyce, posiada ryflowaną strukturę i cylindryczną formę, która świetnie wpisuje się w nowoczesne wnętrza. Jest nieco wyższy (około 30 cm) i dostępny w lekko przydymionym, szarawym odcieniu, co może dodawać mu bardziej eleganckiego i „galeryjnego” charakteru.

fot: westwing.pl

Jednak wizualnie oba modele wpisują się w ten sam styl i spełniają bardzo podobną funkcję dekoracyjną. Różnice są zauważalne dopiero przy bliższym przyjrzeniu się detalom, natomiast ogólne wrażenie pozostaje niemal identyczne. 

Minimalizm, który robi efekt. Jysk i Westwing trafiają w ten sam trend

Oba wazony idealnie wpisują się w stylistykę nowoczesnego minimalizmu, a także w nurty takie jak japandi, soft loft czy skandynawska prostota. Świetnie prezentują się na stoliku kawowym, komodzie czy konsoli w przedpokoju, ale równie dobrze odnajdą się w sypialni lub nawet łazience.

Ryflowane szkło pięknie pracuje ze światłem, tworząc subtelne refleksy i dodając wnętrzu głębi, szczególnie w naturalnym oświetleniu. Co ważne, taki wazon nie musi służyć wyłącznie do kwiatów – jego forma daje znacznie więcej możliwości aranżacyjnych:

  • jako lampion na świecę lub tealight, tworzący przytulny klimat,
  • na dekoracyjne gałązki, suszone trawy lub pampasy,
  • jako organizer na pędzle do makijażu lub przybory biurowe,
  • element kompozycji stołowej, np. w zestawie kilku wazonów,
  • minimalistyczna ozdoba ustawiona solo na półce lub stoliku,
  • pojemnik na sezonowe dekoracje, np. świąteczne gałązki czy drobne ozdoby.

Ustawiony pojedynczo lub w grupie, może całkowicie odmienić charakter przestrzeni. W tym przypadku Jysk i Westwing pokazują, że ten sam trend można zinterpretować na dwa sposoby – i w dwóch zupełnie różnych cenach, które robią ogromną różnicę dla domowego budżetu.