Można wyszorować całą łazienkę od podłogi po sufit, a i tak mieć wrażenie, że coś jest nie tak. Doskonale znam ten problem, bo moje fugi między płytkami z czasem zrobiły się szare i wyglądały, jakby nikt ich nie czyścił od miesięcy. Próbowałam już różnych detergentów, ale nie miałam ochoty kolejny raz wydawać pieniędzy na specjalistyczny preparat. W końcu przypomniałam sobie o nietypowym patencie z wykorzystaniem kosmetyku, który większość mężczyzn trzyma w łazienkowej szafce. Okazało się, że zwykła pianka do golenia może przydać się nie tylko przed porannym goleniem.

Dlaczego fugi w łazience szybko robią się szare? Nawet czyste płytki wyglądają przez nie na zaniedbane

Najgorsze w brudnych fugach jest to, że potrafią zepsuć wygląd nawet najpiękniejszej łazienki. Kafelki mogą błyszczeć jak nowe, ale jeśli przestrzenie między nimi są ciemne, całe pomieszczenie sprawia wrażenie niedomytego. Szczególnie widać to przy jasnych płytkach, gdzie każda szara linia od razu rzuca się w oczy.

Zobacz także:

Problem wynika między innymi z porowatej struktury tradycyjnych fug cementowych. W drobnych zagłębieniach osadzają się kurz, resztki kosmetyków, osady z mydła i codzienne zabrudzenia. Do tego dochodzi wilgoć, której przecież w łazience nie brakuje.

Samo przetarcie podłogi mopem zwykle nie wystarcza. Woda z brudem może dodatkowo zbierać się w zagłębieniach, pozostawiając nieestetyczne ślady. Właśnie dlatego od czasu do czasu warto poświęcić fugom kilka minut osobnego sprzątania.

fot. New Africa/Adobe Stock

Pianka do golenia na brudne fugi to nietypowy domowy patent. Nakładam ją i czekam 10 minut

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o czyszczeniu fug pianką do golenia, pomyślałam, że ktoś chyba pomylił łazienkowe porządki z poranną pielęgnacją. Jednak ten pomysł ma całkiem rozsądne wytłumaczenie. Pianka zawiera substancje myjące, które pomagają rozluźniać powierzchniowe zabrudzenia, w tym tłuste osady z kosmetyków i mydła.

Jak wykorzystać ją do sprzątania? Sposób jest banalnie prosty:

  1. Najpierw usuwam z płytek kurz i luźne zabrudzenia.

  2. Na niewielki fragment fug nakładam odrobinę zwykłej, najlepiej bezzapachowej pianki do golenia.

  3. Pozostawiam ją na około 10 minut, żeby składniki myjące miały czas zadziałać.

  4. Delikatnie przecieram fugi miękką szczoteczką, bez mocnego szorowania.

  5. Dokładnie usuwam piankę wilgotną ściereczką, spłukuję pozostałości czystą wodą i wycieram powierzchnię do sucha.

Warto wcześniej wykonać próbę w mało widocznym miejscu, ponieważ nie każda fuga i okładzina dobrze toleruje składniki kosmetyków. Nie należy też stosować pianki jednocześnie z innymi środkami czyszczącymi.

Ten patent najlepiej sprawdza się przy lekkich, powierzchniowych zabrudzeniach. Nie wybieli głęboko przebarwionych spoin ani nie rozwiąże problemu pleśni.

Jak utrzymać fugi w łazience w czystości na dłużej? Kilka drobiazgów robi ogromną różnicę

Odkąd zwracam większą uwagę na fugi, staram się nie dopuszczać do ponownego gromadzenia brudu. Po kąpieli zbieram nadmiar wody ze ścian kabiny prysznicowej i regularnie wietrzę łazienkę. Dzięki temu powierzchnie szybciej wysychają.

Unikam też szorowania fug twardymi, metalowymi szczotkami. Mogą uszkadzać spoiny i sprawiać, że zabrudzenia będą jeszcze łatwiej osiadały w ich nierównościach.

Jeśli fugi są już mocno przebarwione albo widać na nich czarne plamki pleśni, sama pianka nie wystarczy. W takiej sytuacji trzeba ustalić przyczynę zawilgocenia i zastosować odpowiednią metodę czyszczenia.

To również warto sprawdzić: Okna po nocy pociły się jak szalone. Wzięłam 2 składniki z kuchni i włożyłam do miseczki. Koszt żaden, a już nie czuć stęchlizną

Do zwykłych, codziennych osadów nie zawsze potrzeba jednak całej baterii detergentów. Czasem wystarczy zajrzeć do szafki z kosmetykami, zanim znów pobiegniemy do drogerii po kolejny środek do sprzątania.