Październik to dla mnie czas, kiedy najchętniej zamknęłabym okna, włączyła ogrzewanie i zaszyła się pod kocem. Tylko że wtedy w mieszkaniu zaczynają się drobne problemy. Rano szyby bywają mokre, ręczniki dłużej schną, a po gotowaniu zapachy utrzymują się znacznie dłużej niż latem. Najgorzej jest w małych pomieszczeniach, gdzie powietrze nie krąży tak swobodnie. Warto wtedy przyjrzeć się codziennym przyzwyczajeniom, ale można też wykorzystać kilka domowych sposobów na poprawienie zapachu. Jeden z nich szczególnie mi się spodobał, bo pozwala zrobić użytek z kuchennych resztek.
Okna mokre od samego rana to częsty problem jesienią. Winna jest para wodna osiadająca na zimnych szybach
Kiedy rano widzę krople wody na oknie, pierwszą myślą jest zwykle to, że coś niedobrego dzieje się z uszczelkami. Tymczasem nie zawsze oznacza to usterkę. Para pojawia się wtedy, gdy ciepłe i wilgotne powietrze z mieszkania styka się z chłodną szybą. Woda zaczyna się skraplać, a na oknach powstają drobne kropelki, które czasem spływają aż na parapet. Duży wpływ na to zjawisko mają nasze codzienne czynności. Gotowanie bez włączonego okapu, długie gorące kąpiele czy suszenie prania w pokoju zwiększają ilość wilgoci w powietrzu. Gdy na zewnątrz robi się chłodno, zaczynamy też rzadziej otwierać okna.
Zobacz także:
Najważniejsze jest to, żeby nie zostawiać wody na parapetach i przy uszczelkach. Wilgotne zakamarki sprzyjają rozwojowi pleśni, a z czasem może pojawić się charakterystyczny zapach stęchlizny. Sama zaczęłabym od dokładnego wytarcia szyb i sprawdzenia, czy kratki wentylacyjne nie są zasłonięte. Pomaga również krótkie, intensywne wietrzenie, szczególnie po gotowaniu i kąpieli, a także postawienie odpowiednich roślin na parapecie. Dopiero jako drobny dodatek warto wypróbować domową mieszankę, która może pochłonąć niewielką ilość wilgoci i wprowadzić do otoczenia przyjemny zapach.
fot. Adobe Stock | Nataliia
Wsypuję ryż do miseczki i dodaję skórki cytrusów. To tani sposób na przyjemniejszy zapach w domu
Do przygotowania takiej mieszanki wystarczą dwa składniki: suchy, nieugotowany ryż oraz skórki pomarańczy, mandarynek lub cytryn. To sprytny, domowych pochłaniacz wilgoci. Biorę niewielką, szeroką miseczkę i wsypuję do niej kilka łyżek ryżu. Następnie dodaję pokrojone na mniejsze kawałki, najlepiej wcześniej wysuszone skórki cytrusów. Całość można delikatnie wymieszać albo ułożyć skórki na wierzchu. Ryż potrafi wchłaniać pewną ilość wilgoci w bezpośrednim otoczeniu, jednak nie jest tak skutecznym pochłaniaczem jak specjalistyczne preparaty. Nie należy więc oczekiwać, że miseczka osuszy cały pokój czy sprawi, że okna całkowicie przestaną parować. Drugi składnik odpowiada przede wszystkim za zapach. W skórkach cytrusowych znajdują się naturalne olejki aromatyczne, które nadają mieszance świeżą, owocową nutę.
Szukasz praktycznych porad? To też warto sprawdzić: Nie wyrzucam starych firanek, tylko robię z nimi 1 rzecz. Cała szafa pachnie bez kupowania odświeżaczy
Mnie najbardziej odpowiadałoby połączenie ryżu ze skórkami mandarynek. Jesienią i zimą często mamy je w domu, szczególnie gdy zbliżają się święta. Zamiast od razu wyrzucać obierki, można je wykorzystać jeszcze raz. Gotową miseczkę postawiłabym na parapecie, ale z dala od miejsc, w których łatwo ją przewrócić. Można też wypróbować ten patent na półce w przedpokoju albo w szafce, w której utrzymuje się lekko nieprzyjemny zapach.
Trzeba tylko pamiętać o regularnej wymianie zawartości. Świeże, mokre obierki mogą same zacząć pleśnieć, zwłaszcza w wilgotnym pomieszczeniu. Dlatego lepiej użyć dobrze wysuszonych skórek i wyrzucić całą mieszankę, gdy zrobi się wilgotna, zmieni zapach lub pojawią się na niej jakiekolwiek ślady pleśni.
Miseczka nie zastąpi sprawnej wentylacji. Są jednak proste sposoby, żeby ograniczyć wilgoć w mieszkaniu
Lubię domowe patenty, szczególnie gdy nie wymagają dodatkowych zakupów. Ale przy wilgoci trzeba zachować rozsądek. Sama miseczka z ryżem i cytrusami nie usunie przyczyny zaparowanych okien. Największą różnicę może przynieść zmiana kilku przyzwyczajeń. Podczas gotowania warto korzystać z okapu odprowadzającego powietrze na zewnątrz, a po kąpieli zadbać o usunięcie wilgotnego powietrza z łazienki. Nie należy też zasłaniać kratek wentylacyjnych.
Przydatny bywa niewielki higrometr, który pokazuje poziom wilgotności w pomieszczeniu. W ogrzewanym mieszkaniu zazwyczaj dąży się do wartości około 40–60 procent, choć zimą trzeba również uwzględnić temperaturę szyb i ryzyko skraplania wody. Gdy szyby są codziennie bardzo mokre, na ścianach pojawiają się ciemne plamy albo zapach stęchlizny nie znika mimo wietrzenia, warto sprawdzić działanie wentylacji i poszukać źródła problemu. Domowy odświeżacz nie usunie istniejącej pleśni. A ryż ze skórkami cytrusów? Traktuję go jako niedrogi dodatek, dzięki któremu można wykorzystać kuchenne resztki i wprowadzić do mieszkania odrobinę przyjemnego aromatu. Czasami właśnie od takich małych pomysłów zaczynają się rozsądniejsze domowe nawyki.

Obserwuj nas na Google







