Urządzanie balkonu często zaczyna się od podłogi. Goły beton wygląda chłodno i mało przytulnie, dlatego wiele osób szuka prostego sposobu na szybką metamorfozę. Najczęściej wybór pada na płytki tarasowe albo deskę kompozytową na balkon, które można ułożyć samodzielnie w kilka minut. W sklepach pojawiło się ostatnio sporo ciekawych modeli, ale szczególnie głośno zrobiło się o dwóch. Jednym z Jysk i drugim z Sinsay. Sprawdziłam, który naprawdę się opłaca.
Deska kompozytowa na balkon z Sinsay robi furorę. Ten bestseller z linii premium kusi ceną
W ostatnich tygodniach wiele osób zwróciło uwagę na kompozytowe płytki tarasowe z Sinsay. To model o wyglądzie drewna sprzedawany w zestawie czterech elementów. Jedna płytka kosztuje około 10 zł, a cały pakiet 39,99 zł. Już sama cena sprawia, że produkt szybko trafia do koszyków.
Zobacz także:
To może cię zainteresować: W Westwing 1649 zł, a w Jysk lekko ponad stówkę. Ma ponad 800 opinii, to musi być hit
Deska kompozytowa na balkon z tej kolekcji wygląda jak naturalne drewno, ale wykonana jest z materiału kompozytowego. Dzięki temu jest bardziej odporna na wilgoć, zmiany temperatury i intensywne użytkowanie. W praktyce oznacza to, że dobrze sprawdzi się zarówno na balkonie w bloku, jak i na małym tarasie przy domu.
Dużą zaletą jest też bardzo prosty montaż. Płytki łączą się na zatrzaski, dlatego nie trzeba używać kleju ani narzędzi. Wystarczy położyć je na równej powierzchni i docisnąć. Jedna z opinii w sklepie podsumowuje to krótko, ale bardzo wymownie:
Imponujące. W rzeczywistości jest równie cudownie. Złożenie tego jest proste.
Taki system sprawia, że nawet osoba bez doświadczenia poradzi sobie z ułożeniem całej podłogi w kilkanaście minut. Balkon od razu wygląda cieplej i bardziej przytulnie. Sama zerknij jak pięknie prezentuje się na stronie producenta.
fot. Screen strona internetowa sinsay.pl
Płytki tarasowe KNEKKAND z Jysk to klasyka balkonów. Naturalne drewno ma jednak swoją cenę
Drugi model, który często pojawia się w porównaniach, to płytki tarasowe KNEKKAND z Jysk. To rozwiązanie dobrze znane osobom, które od lat szukają prostych podłóg balkonowych. Ten wybór na pierwszy rzut oka wydaje się droższy - mówimy tu o 70 złotych za opakowanie. To dużo więcej niż w Sinsay. Zwróć jednak uwagę, że producent w opakowaniu zawiera aż 9 elementów. Oznacza to, że cena za sztukę jest niższa niż w Sinsay, ponieważ jest to około 7 zł i 80 groszy.
W zestawie znajduje się dziewięć płytek wykonanych z olejowanego drewna z certyfikatem FSC oraz plastikowego podkładu. Oopakowanie i pokrywa powierzchnię 0,81 m². Jedna płytka ma wymiary 30 × 30 cm i grubość około 2,4 cm.
Ich największym atutem jest naturalny wygląd. Drewno ma ciepły kolor i charakterystyczną strukturę, która dobrze pasuje do roślin, wiklinowych mebli i balkonowych dekoracji. Producent podkreśla też łatwy montaż. Elementy jak w przypadku Sinsay, można szybko połączyć i w krótkim czasie stworzyć przytulną podłogę na balkonie lub tarasie.
Trzeba jednak pamiętać, że drewno wymaga pielęgnacji. Z czasem może potrzebować ponownego olejowania, szczególnie jeśli balkon jest mocno nasłoneczniony albo narażony na deszcz. Jeśli jednak wolisz produkty wykonane z naturalnych materiałów, to wybór dla ciebie.
fot. Screen strona internetowa Jysk.pl
Którą deskę kompozytową na balkon wybrać. Różnice w cenie i materiale są naprawdę duże
Na pierwszy rzut oka oba rozwiązania wyglądają podobnie. Płytki układa się w identyczny sposób, a balkon zyskuje przytulny charakter. Różnica pojawia się jednak w materiale i cenie.
Model z Jysk wykonany jest z prawdziwego drewna. Daje to naturalny efekt, ale wiąże się z koniecznością pielęgnacji. Drewno może też reagować na wilgoć czy intensywne słońce. Deska kompozytowa na balkon z Sinsay jest bardziej odporna na warunki atmosferyczne. Nie trzeba jej impregnować ani olejować. Wystarczy zwykłe mycie wodą. Dla wielu osób to ogromna wygoda, zwłaszcza gdy balkon jest narażony na deszcz lub śnieg.








