Czasem trafiam na produkty, które aż proszą się o to, żeby je wziąć bez zastanowienia. Ten fotel wiszący od razu przyciągnął moją uwagę i powiem szczerze, dawno nic mnie tak nie zaskoczyło ceną. Z jednej strony wygląda jak coś z drogiego katalogu ogrodowego, z drugiej kosztuje naprawdę śmieszne pieniądze. I właśnie o takich okazjach lubię opowiadać najbardziej.

Fotel brazylijski z Jysk wygląda jak z luksusowego resortu. Cena sprawia, że trudno uwierzyć, że to prawda


Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten fotel wiszący w naturalnej bieli, miałam przed oczami zdjęcia z wakacji w egzotycznych miejscach. Ten styl, lekkość, delikatny materiał, wszystko wygląda dokładnie tak, jak w drogich aranżacjach z Instagrama. A potem spojrzałam na cenę i aż się zatrzymałam. 75 zł za taki efekt? Przecież zwykle takie fotele kosztują kilkaset złotych, a czasem nawet więcej.

Zobacz także:

Jeśli szukasz foteli brazylijskich do ogrodu i na balkon, zerknij też na to: Jysk się nie chwali, a brazylijski fotel "latający" znalazłam taniej o kilka stówek. Będzie balkonowy hicior?

Nie przesadzam, wystarczy zajrzeć do innych sklepów. Fotele brazylijskie, szczególnie te w jasnych kolorach i z metalowym stelażem, potrafią kosztować 200, 300, a nawet 400 zł. Tutaj mamy model z mieszanki bawełny i poliestru, ze stalowymi elementami, który spokojnie wytrzyma do 110 kg. I to wszystko za ułamek tej ceny.

Dla mnie to właśnie jest największy hit. Nie tylko wygląd, ale też stosunek jakości do ceny. Bo nie kupuję czegoś na jeden sezon. Ten fotel spokojnie posłuży przez lata, jeśli tylko zadbam o niego tak, jak zaleca producent. Wystarczy woda i delikatne mydło, żadnych skomplikowanych zabiegów. Prosto, tanio i wygodnie.

Za 75 zł tworzę klimat wakacji we własnym ogrodzie. Sąsiedzi naprawdę zwracają uwagę


Nie wiem jak ty, ale ja uwielbiam takie drobiazgi, które zmieniają cały klimat miejsca. Ten fotel robi dokładnie to. Wystarczy zawiesić go na tarasie, balkonie albo w ogrodzie i nagle wszystko wygląda inaczej. Bardziej przytulnie, bardziej wakacyjnie, jakby człowiek był na urlopie, a nie u siebie w domu.

U mnie pojawił się w ogrodzie i od razu zrobił efekt. Każdy, kto przychodzi, pyta gdzie go kupiłam. I kiedy mówię, że kosztował tylko 75 zł w Jysk, widzę niedowierzanie. Bo wygląda na coś dużo droższego. To właśnie lubię najbardziej w takich okazjach, że można mieć coś ładnego bez wydawania fortuny.

fot. Jysk.pl

Do tego jest lekki, waży tylko 2,5 kg, więc bez problemu można go przenosić. Raz wieszam go na drzewie, innym razem na stelażu, a czasem nawet zabieram na balkon. Nie trzeba wielkich przygotowań ani specjalnych narzędzi. To taki element, który daje dużo radości przy minimalnym wysiłku.

I powiem szczerze, siedzenie w nim to czysta przyjemność. Delikatne bujanie, miękki materiał i ta przestrzeń tylko dla siebie. Wystarczy kawa albo książka i naprawdę można zapomnieć o całym świecie.

Tak tanio jeszcze nie było, a jakość naprawdę zaskakuje. To zakup, który się po prostu opłaca


Zawsze zwracam uwagę na to, czy coś jest warte swojej ceny. W tym przypadku nie mam żadnych wątpliwości. Za 75 zł dostaję produkt, który normalnie kosztowałby kilka razy więcej. I to nie jest przesada, tylko realne porównanie z innymi ofertami.

Materiał to połączenie bawełny i poliestru, dzięki czemu fotel jest przyjemny w dotyku, ale też bardziej odporny na użytkowanie. Stalowe elementy zapewniają stabilność, a maksymalne obciążenie do 110 kg daje poczucie bezpieczeństwa. To nie jest tani gadżet, który rozpadnie się po miesiącu.

Oczywiście trzeba pamiętać, że nie jest mrozoodporny, więc na zimę warto go schować. Ale to normalne przy takich produktach. W sezonie wiosenno letnim sprawdzi się idealnie, a odpowiednia pielęgnacja sprawi, że posłuży przez długi czas.

Najbardziej jednak przekonuje mnie to, że za tak niewielkie pieniądze mogę naprawdę poprawić sobie komfort codziennego odpoczynku. Zamiast wydawać setki złotych, mam coś, co daje mi dokładnie ten sam efekt. I to jest dla mnie największa oszczędność.

Bo umówmy się, nie zawsze trzeba przepłacać, żeby mieć coś ładnego i funkcjonalnego. Czasem wystarczy trafić na dobrą okazję. A ten fotel z Jysk to właśnie jedna z tych okazji, które zdarzają się rzadko i znikają szybko.