Czasem najlepsze kosmetyczne odkrycia wcale nie stoją w dziale z luksusową pielęgnacją. Znajdują się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy. Tak było z kremem Babydream z Rossmanna. To produkt przeznaczony do delikatnej skóry dziecka, a jednak coraz więcej kobiet używa go do twarzy. Powód jest prosty. Działa łagodnie, nawilża i kosztuje mniej niż kawa czy herbata na mieście.
Sąsiadka zdradziła mi ten trik przy herbacie. Nie spodziewałam się, że chodzi o krem dla dzieci
Pamiętam, jak kiedyś przy zwykłej rozmowie zeszłyśmy na temat suchej skóry. Moja sąsiadka, która zawsze ma gładką i promienną cerę, powiedziała mimochodem, że od miesięcy używa kremu Babydream dla dzieci. Najpierw myślałam, że żartuje. Jej skóra zawsze lśniła, nie chciało mi się wierzyć, że może zawdzięczać to kremikowi dla dzieci.
Zobacz także:
Najpierw podeszłam do tego z dystansem. Krem dla niemowląt na twarz dorosłej kobiety? Brzmiało dziwnie. Jednak skład szybko mnie przekonał. Masło shea i olej migdałowy odpowiadają za miękkość i odżywienie, pantenol nawilża, a formuła ma pH neutralne dla skóry. Bez mikroplastiku, bez barwników. Prosto i konkretnie.
fot. screen strona internetowa Rossmann
Skóra jak u niemowlaka to nie slogan. Ten skład robi różnicę
Bogaty krem do pielęgnacji twarzy Babydream chroni delikatną skórę przed utratą wilgoci i tworzy barierę ochronną. To właśnie dlatego sprawdza się nie tylko u dzieci, ale też u dorosłych z cerą suchą i wrażliwą. Po kilku dniach stosowania skóra staje się wyraźnie gładsza, bardziej elastyczna i przyjemna w dotyku.
Krem łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Nie zostawia ciężkiej, tłustej warstwy, co jest dużym plusem przy codziennej pielęgnacji. Dla wielu kobiet to kluczowe, bo delikatna skóra potrzebuje odżywienia, ale nie lubi obciążenia.
6 zł kontra drogie kremy z drogerii. Czy to naprawdę ma sens
Cena robi wrażenie. Około 6 zł za produkt, który ma potwierdzoną dermatologicznie tolerancję skórną i składniki znane z droższych formuł. Oczywiście to nie jest krem przeciwzmarszczkowy z retinolem czy peptydami. Nie obiecuje liftingu w tydzień. Daje jednak solidne nawilżenie i komfort, który wiele osób porównuje do efektu skóry niemowlaka.
W czasach, gdy półki uginają się od kosmetyków za kilkaset złotych, taki produkt przypomina, że pielęgnacja nie musi być skomplikowana. Czasem wystarczy prosty, bezpieczny skład i regularność.
Nie dziwię się, że Polki obkupują się w ten krem w Rossmannie. To jeden z tych produktów, które nie krzyczą reklamą, ale bronią się działaniem. A jeśli coś działa i kosztuje tyle, co drobne w portfelu, trudno przejść obok obojętnie.








