Rachunki za prąd potrafią przyprawić o zawrót głowy, a wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy, że część kosztów generujemy zupełnie nieświadomie. Jednym z urządzeń, które regularnie pracuje w niemal każdym domu, jest pralka. To właśnie sposób, w jaki z niej korzystamy, może sprawić, że miesięczne opłaty zauważalnie wzrosną – albo przeciwnie, zaczną spadać bez żadnych wyrzeczeń. Wystarczy zmienić kilka nawyków i bardziej świadomie wybierać ustawienia.

W jakiej temperaturze prać, a jakiej unikać?

Największy wpływ na zużycie energii ma temperatura wody, ponieważ to jej podgrzewanie pochłania najwięcej prądu podczas cyklu. W praktyce różnice są wyraźne: pranie w 60°C może oznaczać nawet o około 50 proc. większe zużycie energii niż cykl w 40°C. Jeszcze bardziej kosztowne są programy 90°C – potrafią zużyć nawet dwa razy więcej prądu niż pranie w 40°C. Tymczasem w większości codziennych sytuacji wystarczy 30°C lub 40°C.

Zobacz także:

Nowoczesne detergenty skutecznie działają już w niższych temperaturach, dlatego podnoszenie ich „na zapas” zwykle nie przynosi lepszych efektów, a jedynie podbija rachunki. Wyższe ustawienia warto zostawić na wyjątkowe przypadki, takie jak pranie pościeli, ręczników czy rzeczy wymagających dokładnej dezynfekcji.

Najczęstsze błędy: pranie wstępne i niepełny bęben

Drugim często popełnianym błędem jest korzystanie z prania wstępnego przy niemal każdym cyklu. Dodatkowy etap oznacza dłuższy czas pracy urządzenia i większe zużycie prądu. W praktyce większość codziennych zabrudzeń znika bez potrzeby uruchamiania tej funkcji. Warto zarezerwować ją wyłącznie dla mocno zaplamionych ubrań, zamiast traktować jako standard.

Kolejną pułapką jest uruchamianie pralki z niepełnym wsadem. Choć wydaje się, że to drobnostka, w rzeczywistości oznacza wyższy koszt w przeliczeniu na każdy kilogram odzieży. Zużycie energii na cykl pozostaje zbliżone, niezależnie od tego, czy bęben jest pełny, czy w połowie pusty. W efekcie częste „małe pranie” generuje większe wydatki niż jedno większe. Najprostsza zasada? Poczekać, aż uzbiera się pełen wsad, oczywiście z zachowaniem zaleceń producenta dotyczących maksymalnego załadunku.

Pranie z głową – jak ustawić pralkę, by nie przepłacać?

Oszczędne pranie to nie tylko kwestia temperatury. Warto korzystać z programów oznaczonych jako „eco”, które są zaprojektowane tak, by zużywać mniej energii, nawet jeśli trwają nieco dłużej. Czas cyklu może być wydłużony, ale niższa temperatura i zoptymalizowane ruchy bębna przekładają się na realne oszczędności.

Znaczenie ma również odpowiednie wirowanie. Bardzo wysokie obroty są przydatne przy grubych tkaninach, ale w przypadku delikatnych ubrań nie tylko nie są konieczne, lecz także mogą je uszkadzać. Dostosowanie obrotów do rodzaju materiału pozwala ograniczyć zużycie energii i przedłużyć trwałość garderoby. Warto też zwrócić uwagę na ilość detergentu – jego nadmiar nie poprawia skuteczności, a może wymusić dodatkowe płukanie, co oznacza kolejne litry wody i kolejne zużycie prądu.

Nie bez znaczenia jest także regularne czyszczenie pralki. Kamień i osady mogą obniżać wydajność urządzenia, przez co potrzebuje ono więcej energii do podgrzania wody. Proste czynności konserwacyjne pomagają utrzymać sprzęt w dobrej kondycji i zapobiegają niepotrzebnym stratom. Świadome pranie to zestaw małych decyzji, które razem dają zauważalny efekt na rachunku za prąd.