Nie ma chyba nic bardziej irytującego niż wyjęcie z pralki ulubionej puchówki, która nagle wygląda, jakby ktoś spuścił z niej całe powietrze. Jeszcze przed chwilą była puszysta i przyjemnie otulała ciało, a teraz wypełnienie zebrało się w grudki, rękawy zrobiły się płaskie, a kurtka straciła swój kształt. Na szczęście nie musi to oznaczać, że nadaje się już tylko do wyrzucenia. Zanim zaczniemy rozglądać się za nowym okryciem, warto wypróbować prosty patent z trzema piłeczkami. Równie ważne jest jednak odpowiednie suszenie.
Puch w kurtce zbił się w grudki? Te 3 drobiazgi mogą pomóc odzyskać jej puszystość
Uwielbiam puchówki za to, że potrafią być naprawdę cieplutkie, a przy tym nie ważą tyle, co gruby, wełniany płaszcz. Niestety, ich pranie to już całkiem inna historia. Zawsze pojawia się obawa, że po wyjęciu z bębna zamiast miękkiej kurtki zobaczę smętnie zwisający materiał z kilkoma grudkami w środku.
Zobacz także:
Wszystko przez budowę wypełnienia. Naturalny puch odpowiada za izolację cieplną dzięki swojej puszystej strukturze, która zatrzymuje powietrze. Podczas prania nasiąka wodą, przez co poszczególne piórka i delikatne włókna mogą sklejać się w większe skupiska. Kurtka wygląda wtedy na cieńszą, a jej wypełnienie przestaje równomiernie rozkładać się w komorach.
Na szczęście taki widok nie zawsze oznacza trwałe uszkodzenie. Mokry puch często odzyskuje objętość po dokładnym wysuszeniu i rozluźnieniu zbitych fragmentów.
Właśnie tutaj przydają się trzy czyste piłeczki tenisowe lub specjalne kule do suszenia. Jeśli producent kurtki dopuszcza suszenie bębnowe, wystarczy włożyć je do suszarki razem z wypraną puchówką. Podczas obracania bębna piłeczki delikatnie uderzają w materiał, pomagając rozbijać grudki i równomierniej rozprowadzać wypełnienie.
Trzeba tylko pamiętać, że najlepiej potwierdzone zastosowanie piłeczek dotyczy suszenia, a nie samego prania. Nie wrzucałabym ich więc automatycznie do pralki bez sprawdzenia zaleceń dotyczących konkretnej kurtki i urządzenia.
fot. Julie Konstantinidi/Getty
Jak prać i suszyć kurtkę puchową, żeby nie straciła kształtu? Jeden błąd może sporo kosztować
Zanim w ogóle włożymy puchówkę do pralki, warto zacząć od rzeczy, którą sama bardzo często pomijam przed zrobieniem prania - przeczytania metki. To od informacji na niej zawartych zależy, czy kurtka nadaje się do prania mechanicznego, w jakiej temperaturze można ją odświeżać i czy wolno korzystać z suszarki bębnowej.
Jeśli producent dopuszcza pranie w pralce, najlepiej wybrać program delikatny, niską temperaturę (zwykle około 30°C) oraz detergent przeznaczony do puchu. Przed uruchomieniem urządzenia należy opróżnić kieszenie, pozapinać zamki i sprawdzić, czy kurtka ma wystarczająco dużo miejsca w bębnie.
Zwykły proszek i płyn zmiękczający lepiej zostawić do innych ubrań. Mogą pozostawiać osady lub niekorzystnie wpływać na właściwości wypełnienia. Dobrym pomysłem jest też dodatkowe płukanie, jeśli pozwala na to instrukcja pielęgnacji.
A co zrobić po praniu? Jeżeli metka dopuszcza suszarkę bębnową, można ustawić niską temperaturę lub program bez podgrzewania i dorzucić wspomniane trzy piłeczki. Co jakiś czas warto wyjąć kurtkę, delikatnie ją strzepnąć i sprawdzić, czy w komorach nadal wyczuwalne są zbite fragmenty. Suszenie może potrwać nawet kilka godzin. Najważniejsze, żeby wypełnienie było całkowicie suche.
To również warto sprawdzić: Zamiast kupować kolejne drogie perfumy, robię 1 rzecz. Wykorzystuje to, co mam w domu, a pachnę dłużej i zostawiam ogon
Nie każdy z nas ma jednak suszarkę elektryczną. W takiej sytuacji najlepiej rozłożyć ją poziomo na przewiewnej suszarce, regularnie odwracać i delikatnie rozdzielać grudki palcami. Nie należy kłaść mokrej puchówki bezpośrednio na rozgrzanym kaloryferze ani próbować przyspieszać całego procesu gorącym nawiewem.
Perspektywa kilkugodzinnego suszenia nie brzmi zachęcająco, ale wolę poświęcić trochę więcej czasu na pielęgnację kurtki, niż później żałować, że przez pośpiech straciła swoją puszystość.
Obserwuj nas na Google







