Nieczęsto zdarza mi się wrzucać do koszyka kilka identycznych rzeczy bez dłuższego zastanowienia. Tym razem było inaczej. Ryflowane doniczki z Sinsay za 17,99 zł to dokładnie ten typ produktu, który wygląda jak designerski element z drogiego showroomu, a kosztuje mniej niż pizza na mieście. Minimalistyczne, stylowe i z charakterem – od razu wiedziałem, że w domu znajdzie się dla nich miejsce.

Ryflowane doniczki z Sinsay za 17,99 zł – modny design, który wygląda drożej niż kosztuje

Ryflowane doniczki od kilku sezonów są absolutnym hitem wnętrzarskim. Pionowe żłobienia nadają im elegancji i sprawiają, że nawet najprostsza forma zyskuje głębię. Model dostępny w Sinsay idealnie wpisuje się w ten trend. Ma klasyczny, cylindryczny kształt i wyraźną ryflowaną fakturę, która pięknie odbija światło.

Zobacz także:

To właśnie ta struktura robi największą robotę. Dzięki niej doniczka nie jest płaska i nudna. Nawet jeśli postawię ją na komodzie bez rośliny, wygląda jak dekoracyjny element wystroju. W połączeniu z zielenią liści efekt jest jeszcze lepszy – ryflowane doniczki podkreślają naturalny charakter roślin i sprawiają, że całość prezentuje się bardziej „instagramowo”.

fot. Sinsay

Ogromnym atutem jest też kolorystyka. Neutralne barwy sprawiają, że doniczka pasuje praktycznie do każdego stylu – od skandynawskiego, przez japandi, aż po nowoczesne wnętrza z nutą loftu. Nie muszę kombinować, czy będzie pasować do salonu, sypialni czy kuchni. Po prostu pasuje wszędzie.

No i cena. 17,99 zł za modny, estetyczny dodatek to naprawdę niewiele. W sklepach wnętrzarskich za podobne ryflowane doniczki często płaci się dwa, a nawet trzy razy więcej. Tutaj dostaję trendowy produkt w budżetowej wersji, bez kompromisu w wyglądzie.

To może ci się spodobać: Wygląda drogo i robi porządek w łazience na 5+. Bestseller w Sinsay za 29,99 zł

Dlaczego ryflowane doniczki to must have do salonu, sypialni i kuchni?

Ryflowane doniczki mają jedną ogromną zaletę – są uniwersalne. Mogę wstawić do nich monsterę, fikusa, paproć, a nawet zwykłe zioła na parapecie. W każdym przypadku prezentują się dobrze. Dzięki prostej formie nie przytłaczają rośliny, tylko subtelnie ją podkreślają.

W salonie ustawiam je na stoliku kawowym albo komodzie. Wystarczy jedna większa roślina, by przestrzeń od razu nabrała charakteru. W sypialni sprawdzają się jako spokojny, minimalistyczny akcent. Z kolei w kuchni ryflowane doniczki świetnie eksponują bazylię, miętę czy rozmaryn. Nagle parapet przestaje być przypadkową przestrzenią, a zaczyna wyglądać jak przemyślana aranżacja.

Doceniam też to, że takie doniczki są lekkie i łatwe w przestawianiu. Jeśli mam ochotę na małą metamorfozę, po prostu zmieniam ich miejsce. To szybki sposób na odświeżenie wnętrza bez remontu i bez wydawania fortuny.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że ryflowane doniczki wpisują się w aktualne trendy wnętrzarskie. Naturalne materiały, struktury, faktury – to wszystko dominuje w magazynach i na Pinterest. Mając w domu taki detal, łatwo uzyskuję efekt „jak z katalogu”, nawet jeśli reszta wyposażenia jest dość prosta.