Kiedyś cienkie, mocno wyskubane brwi były szczytem mody. Dziś królują naturalne, gęste łuki, które wystarczy delikatnie przeczesać szczoteczką, żeby wyglądały pięknie. Niestety nie wszystkie włoski chcą odrastać, szczególnie jeśli przez lata regularnie sięgałyśmy po pęsetę. W drogeriach znajdziemy mnóstwo preparatów obiecujących poprawę wyglądu brwi, ale ich ceny potrafią przyprawić o zawrót głowy. Moja babcia na podobne problemy miała znacznie tańszy sposób, wykorzystujący zwyczajną rzodkiewkę.
Sok z rzodkiewki na brwi to stary babciny patent. Wystarczy warzywo, które zwykle kroimy na kanapki
Rzodkiewka kojarzy mi się przede wszystkim z wiosennymi kanapkami, twarożkiem ze szczypiorkiem i chrupiącymi sałatkami. Nigdy nie pomyślałabym, że można wykorzystać ją również w domowej pielęgnacji. Tymczasem sok z rzodkiewki od lat pojawia się wśród tradycyjnych sposobów na rzadkie i osłabione brwi.
Zobacz także:
Ten sposób znam właśnie od mojej babci, która zawsze powtarzała, że nie trzeba wydawać fortuny na drogie kosmetyki, żeby zadbać o wygląd brwi. Kiedyś regularnie sięgała po świeżą rzodkiewkę i wykorzystywała jej sok jako domową odżywkę. Twierdziła, że dzięki temu jej brwi wyglądały na gęstsze i mocniejsze. Dla niej był to sprawdzony patent za grosze, który polecała wszystkim kobietom w rodzinie.
Skąd wziął się ten pomysł? Rzodkiewka zawiera związki siarki, a siarka jest jednym z pierwiastków wchodzących w skład keratyny, czyli podstawowego budulca włosów. Stąd przekonanie, że sok z tego warzywa może wspierać kondycję włosków i pobudzać ich wzrost.
Trzeba jednak pamiętać, że to tradycyjny sposób, a nie metoda o potwierdzonej skuteczności. Nie ma wiarygodnych badań wykazujących, że wcieranie soku z rzodkiewki rzeczywiście zagęszcza lub przyciemnia brwi. Nie oznacza to jednak, że nie warto poznać tego popularnego niegdyś domowego patentu.
Największą zaletą rzodkiewki jest jej dostępność. Pęczek kosztuje zwykle kilka złotych, a do przygotowania niewielkiej ilości soku wystarczy jedna lub dwie sztuki.
fot. Ivan Kmit/Adobe Stock
Jak przygotować domową wcierkę z rzodkiewki? Babcie wykorzystywały do tego zwykłą tarkę
Przygotowanie takiej wcierki jest banalnie proste. Nie potrzebujemy żadnych specjalnych akcesoriów ani skomplikowanych składników. Wystarczy świeża rzodkiewka, drobna tarka i kawałek czystej gazy.
Najpierw dokładnie myjemy warzywo, a następnie ścieramy je na drobnych oczkach. Powstałą papkę przekładamy na gazę i mocno odciskamy, zbierając sok do niewielkiej miseczki.
Tradycyjny sposób polega na naniesieniu kilku kropli świeżego soku patyczkiem kosmetycznym na oczyszczone brwi, pozostawieniu na kilka minut i dokładnym zmyciu letnią wodą.
Tutaj jednak potrzebna jest ostrożność. Sok z rzodkiewki może podrażniać delikatną skórę, dlatego przed jego użyciem konieczna jest próba na małym fragmencie skóry. Nie należy stosować go na podrażnione miejsca ani dopuszczać do kontaktu z oczami. Jeśli pojawi się szczypanie lub zaczerwienienie, trzeba od razu go zmyć.
Co zrobić, żeby brwi były gęste i zadbane? Kilka codziennych nawyków ma ogromne znaczenie
Nawet najlepsza odżywka nie pomoże, jeśli codziennie będziemy osłabiać włoski niewłaściwą pielęgnacją. Sama staram się przede wszystkim nie przesadzać z regulacją brwi. Kiedy widzę pojedynczy włosek poza wyznaczonym łukiem, nie sięgam od razu po pęsetę. Wolę dać brwiom trochę czasu na naturalny odrost.
Ważny jest również delikatny demakijaż. Zamiast mocno trzeć skórę wacikiem, przykładam go na chwilę, żeby kosmetyk zdążył rozpuścić produkty do stylizacji. Później wystarczy delikatnie przeczesać brwi czystą szczoteczką.
To również warto sprawdzić: Siwe włosy świeciły mi na przedziałku jak choinkowa lameta. Teraz po myciu stosuję tę domową płukankę i ciemnieją bez farby
Nie bez znaczenia jest też cierpliwość. Brwi nie odrastają z dnia na dzień, a ich naturalna gęstość zależy od wielu czynników. Jeśli włoski nagle zaczynają wypadać albo pojawiają się wyraźne przerwy, warto skonsultować to z dermatologiem, zamiast eksperymentować z kolejnymi wcierkami.
Babciny patent z rzodkiewką pozostaje ciekawostką z domowego zeszytu urodowych porad. Nie zastąpi sprawdzonej pielęgnacji, ale przypomina, jak pomysłowe potrafiły być dawne sposoby dbania o urodę.
Obserwuj nas na Google







