Z wiekiem moje podejście do pielęgnacji włosów bardzo się zmieniło. Kiedyś chętnie testowałam nowe kolory i nie przejmowałam się tym, że po kilku tygodniach pojawiały się odrosty. Teraz zdecydowanie bardziej cenię wygodę. Nie mam ochoty co miesiąc umawiać wizyty u fryzjera ani spędzać długiego wieczoru z farbą na głowie. Z drugiej strony lubię, kiedy moje włosy wyglądają na zadbane, a kolor jest w miarę jednolity. Właśnie dlatego zaczęłam interesować się tradycyjnymi płukankami, które można przygotować samodzielnie. Jedna z nich szczególnie zwróciła moją uwagę, ponieważ wykorzystuje składniki znane od pokoleń.
Siwe włosy przy przedziałku zaczęły rzucać mi się w oczy. Szukałam sposobu na delikatne przyciemnienie bez regularnego farbowania
Przez długi czas miałam wrażenie, że siwizna mnie nie dotyczy. Owszem, od czasu do czasu znajdowałam pojedynczy jasny włos, ale wystarczyło zmienić fryzurę i przestawałam go zauważać. Z czasem sytuacja zaczęła wyglądać inaczej. Najwięcej siwych pasm pojawiło się przy przedziałku i skroniach, czyli dokładnie tam, gdzie włosy są dobrze widoczne.
Zobacz także:
Najbardziej przeszkadzało mi to w mocnym świetle. Rano, kiedy stałam przed lustrem przy oknie, jasne pasma wyraźnie odcinały się od reszty fryzury. Przy sztucznym oświetleniu nie zwracałam na nie takiej uwagi, ale w słońcu wyglądały niemal srebrzyście.
fot. Марина Демешко/Adobe Stock
Nie uważam, że siwe włosy trzeba koniecznie ukrywać. Znam wiele kobiet, którym naturalna siwizna bardzo pasuje. Sama jednak nie byłam jeszcze gotowa na całkowitą zmianę koloru. Przez pewien czas rozważałam ponowne farbowanie. Szybko przypomniałam sobie jednak, dlaczego wcześniej z niego zrezygnowałam. Najbardziej męczyło mnie pilnowanie odrostów. Kiedy kolor zaczynał się wypłukiwać, musiałam planować kolejne farbowanie, a nie zawsze miałam na to czas.
Zaczęłam więc szukać rozwiązań, które nie wymagają trwałej zmiany koloru. Najbardziej zaciekawiły mnie płukanki z roślin zawierających naturalne barwniki. Postanowiłam dokładniej przyjrzeć się temu pomysłowi.
Płukanka z czarnej herbaty, kawy i łupin orzechów to stary sposób na ciemniejsze pasma. Naturalne barwniki dają dobry efekt bez farbowania
Najbardziej znana wersja tej domowej mieszanki opiera się na trzech składnikach: mocnej czarnej herbacie, kawie oraz łupinach orzechów włoskich. Każdy z nich zawiera substancje, które nadają wodzie ciemny kolor. To właśnie dlatego od dawna pojawiają się w domowych przepisach na przyciemnianie włosów.
Wystarczy, że do dwóch szklanek gorącej wody dodasz dwie torebki czarnej herbaty i pozostawić je do zaparzenia przez około 10 do 15 minut. Osobno przygotuj niewielką filiżankę mocnej kawy, którą następnie trzeba dokładnie przecedzić, jeśli była parzona z fusami. Ostatnim krokiem jest zalanie łupin orzechów włoskich wrzątkiem. Napary należy połączyć i pozostawić do całkowitego ostygnięcia. Powstały płyn powinien mieć temperaturę pokojową, zanim zetknie się z włosami.
Po umyciu włosów i spłukaniu szamponu można rozprowadzić ostudzony napar na długości pasm. Po krótkim kontakcie należy dokładnie spłukać włosy letnią wodą i powtarzać zabieg 2-3 razy w tygodniu.
Siwizna nie musi oznaczać częstych wizyt u fryzjera. Kilka prostych sposobów pomaga mi zadbać o wygląd włosów między koloryzacjami
Kiedy zaczęłam bardziej świadomie podchodzić do siwych włosów, zauważyłam, że nie zawsze potrzebuję zmieniać ich kolor. Oczywiście płukankę stosuję regularnie, ale czasami wystarczy też, że inaczej ułożę fryzurę, żeby jasne pasma mniej rzucały się w oczy. Najprostszy sposób to delikatne przesunięcie przedziałka.
Przez lata czesałam się niemal identycznie. Włosy układały się w jednym miejscu, a siwizna przy skórze stawała się coraz bardziej widoczna. Kiedy zaczęłam przesuwać przedziałek o centymetr lub dwa, kontrast niekiedy wydawał się mniejszy. To drobiazg, ale nie wymaga żadnych kosmetyków ani wydatków.
To również może cię zainteresować: Brwi miałam tak jasne, że „ginęły” na twarzy. Teraz sięgam po domowy mix z 2 składników i mam ciemne włoski bez henny
Pomaga mi również lekkie uniesienie włosów u nasady. Gdy pasma są zupełnie płaskie, skóra głowy i odrosty stają się bardziej widoczne. Delikatne zwiększenie objętości sprawia, że fryzura wygląda pełniej, a pojedyncze siwe włosy nie skupiają na sobie całej uwagi. Nie zapominam też o odpowiednim nawilżeniu. Siwe włosy mogą różnić się strukturą od pozostałych i czasami wydają się bardziej szorstkie. Właśnie dlatego staram się regularnie używać odżywki dopasowanej do potrzeb moich pasm. Dzięki temu łatwiej je rozczesać i ułożyć bez nadmiernego szarpania.

Obserwuj nas na Google







