Świąteczne skrzaty w ostatnich latach stały się jedną z najpopularniejszych dekoracji w wielu polskich domach. Ich długie brody, spiczaste czapki i nieco tajemniczy wygląd sprawiają, że od razu wprowadzają do wnętrz ciepło i przytulny klimat. Ale za tymi uroczymi figurkami stoi znacznie więcej niż tylko miła dla oka estetyka. To ważny element skandynawskiej świątecznej tradycji, a jeśli chcecie zaprosić ją do swoich domów, w Jysk znajdziecie ogromny wybór skrzatów — już od 4,50 zł za sztukę.
Skandynawskie skrzaty – skąd właściwie się wzięły?
fot: chechotkin/AdobeStock
Zobacz także:
W Skandynawii skrzaty są częścią opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie. W dawnym folklorze występowały jako nisse lub tomte — małe, ale bardzo pracowite istoty, które mieszkały w gospodarstwach i dbały o porządek. Wierzono, że potrafią pomagać ludziom, chronić dom i zwierzęta, ale tylko wtedy, gdy okazuje im się szacunek. W przeciwnym razie mogły się obrazić, a nawet spłatać figla.
Ta legenda przez lata stała się fundamentem świątecznego zwyczaju. Skrzat traktowany był jak symbol opiekuna — cichego strażnika domu, który przynosi szczęście i dobrobyt. Zwyczaj zostawiania mu porcji owsianki w Wigilię przetrwał do dziś, bo to właśnie dzięki takim gestom skrzat miał „pilnować” domowników przez cały rok.
Z czasem jego wizerunek przeszedł ewolucję. Z ludowej postaci o nie zawsze pogodnym usposobieniu zmienił się w uroczą, przyjacielską figurkę, która jest synonimem domowego ciepła i radości. Dziś nie wyobraża się bez niej świąt w Szwecji, Norwegii czy Danii — a i my szybko poddaliśmy się temu urokowi.
Symbol świąt, który tworzy atmosferę jak nic innego
W nordyckich domach skrzaty pojawiają się już na początku grudnia i to nie tylko jako dekoracja. Ustawia się je tak, by „patrzyły” na wejście lub domowników, bo według tradycji mają czuwać nad rodzinną atmosferą. Dla Skandynawów to coś więcej niż świąteczny element wystroju — to namiastka dawnej baśni, która wprowadza harmonię w czasie, gdy dni są krótkie, a wieczory wyjątkowo długie.
Nic więc dziwnego, że skrzaty tak dobrze przyjęły się także u nas. Są ciepłe, wdzięczne i ponadczasowe. A do tego doskonale wpisują się w filozofię hygge, która sprawia, że zimowe wnętrza stają się bardziej miękkie, spokojne i domowe. Wystarczy jeden mały skrzat na parapecie, by dodać pomieszczeniu odrobiny magii, a cała grupa ustawiona przy choince tworzy wręcz bajkowy efekt.
Ogromny wybór w Jysk: skrzaty już od 4,50 zł za sztukę
fot: jysk.pl
Wprowadzenie skandynawskiej tradycji do domu jest dziś wyjątkowo proste, bo Jysk przygotował naprawdę szeroką ofertę świątecznych skrzatów. Znajdziecie tam zarówno małe modele za 4,50 zł, jak i okazałe dekoracje, które mogą stać się głównym elementem zimowego wystroju.
Wśród dostępnych propozycji są:
- małe, filcowe skrzaty w miksie wzorów, idealne do postawienia na półkach,
- średniej wielkości figurki utrzymane w czerwieni, szarości i bieli — to klasyczna, skandynawska paleta,
- wysokie skrzaty podłogowe, które nadają się do ustawienia przy choince lub drzwiach,
- dekoracje z futerkowymi brodami i czapkami o różnych teksturach,
- świąteczne figurki w podobnym stylu, np. bałwanek czy myszka, które świetnie uzupełniają skrzaty w aranżacji.
Większość średnich dekoracji kosztuje od 9,50 zł do ok. 22–35 zł, natomiast największe, rozciągane skrzaty znajdziecie za ok. 37,50 zł. Cała oferta utrzymana jest w typowym nordyckim klimacie — prostym, miękkim, przytulnym i bardzo uniwersalnym. Dzięki temu łatwo stworzyć własną skrzatową rodzinkę, niezależnie od tego, jaki macie styl wnętrza.
fot: jysk.pl









