Trzeba przyznać, że rośliny w mieszkaniu robią niepowtarzalny klimat. Przestrzeń od razu staje się bardziej przytulna i nie trzeba wcale robić w niej dżungli – wystarczy jedna lub dwie większe rośliny, by nadać mieszkaniu charakteru.
Gatunki, jakie możemy wybrać w sklepach mają różne wymagania i nie wszystkie nadają się dla osób całkiem początkujących. Na szczęście wybór roślin „nie do zdarcia” też jest spory – do nich zalicza się epipremnum złociste, zwane też po prostu epi.
Zobacz także:
Rośnie jak szalone i pasuje do każdego mieszkania. Epipremnum jest świetne dla początkujących
Epipremnum złociste (łac. Epipremnum aureum) to roślina, która w naturze występuje na wyspach Pacyfiku i tropikalnych rejonach Azji. Jest pnączem, które rośnie bujnie w wilgotnych lasach, a jego pędy mogą wspinać się po drzewach albo z nich zwisać. Liście epipremnum w warunkach naturalnych mogą osiągać imponujące rozmiary, są błyszczące i w kształcie serca.
Z kolei egzemplarze, które mamy w domach, często występują z wariegacją. Tak fachowo określa się jasne albo żółte wybarwienia na liściach, które zależą od intensywności światła (im jest go więcej, tym większa szansa na plamy). Epipremnum rozrasta się bardzo szybko i nie sprawia większych problemów. Jednak nawet tak odporna roślina może cierpieć z różnych powodów i szybko da wam o tym znać.
Jak często należy podlewać epipremnum złociste?
fot: archiwum prywatne/Story.pl
Kiedy widzimy, że z roślinami jest coś nie tak, od razu sięgamy po poradnik ogrodniczy. Moje epipremnum, choć stoi w słonecznym i jasnym pomieszczeniu, w pewnym momencie wyraźnie „opadło”. Liście wydawały się więdnąć, a wcześniej mocna i zdrowa roślina zaczęła wyglądać tak, jakby zaraz miała spaść z palika.
A jak zadbać o storczyk? Sprawdź: Nie nadążysz liczyć pąków na storczyku. Trik babci sprawi, że ruszy z kopyta
Myślałam, że problemem może być woda. Epipremnum nie przepada za jej nadmiarem i widać to od razu po „płaczących” liściach, którymi woda ucieka wtedy z rośliny. Jednak podlewałam zgodnie z tym, co radzą eksperci w poradniku, czyli mniej więcej raz na tydzień. Dalej epipremnum więdło i wyglądało coraz gorzej.
Zamknęłam poradnik i wzięłam sprawę w swoje ręce. Epipremnum wreszcie odżyło
Postanowiłam więc po prostu zalać roślinę wodą i nie pozwolić jej całkiem przeschnąć – podlewam ją co 2-3 dni. Wody nie wlewam dużo, ale robię to systematycznie. I w końcu roślina odżyła – liście są duże, sprężyste i pną się do góry po paliku.
Okazało się (a o tym już w poradnikach rzadko piszą), że większe i starsze egzemplarze epipremnum potrzebują o wiele więcej wody i trzeba je podlewać częściej. Tym bardziej, gdy powietrze w pomieszczeniu jest suche, a takie jest właśnie w pokoju, w którym stoi moje epipremnum.
W końcu to roślina z klimatu tropikalnego. Jestem w stanie zapewnić jej 2 z 3 najważniejszych potrzeb, czyli światło oraz wysoką temperaturę – w pokoju na poddaszu, gdzie jest słonecznie i temperatura sięga nawet 24 stopni Celsjusza w ciągu dnia, epipremnum złociste czuje się świetnie. Ale brakuje mu wody, której w powietrzu już nie znajdzie.
Dlatego właśnie warto przyglądać się swojej roślinie i czasami kierować się zdrowym rozsądkiem i własną intuicją, a nie tylko tym, co przeczytamy w poradniku.









