Ziemniaki wydają się jednym z najprostszych dodatków do obiadu, ale właśnie przez to często traktujemy je bezrefleksyjnie. A to duży błąd, bo nawet najlepsza odmiana, idealny czas gotowania i dobre przechowywanie nie uratują ich smaku, jeśli popełnisz podstawowy błąd z soleniem. Większość osób dodaje sól zbyt późno, przez co przyprawa działa tylko na powierzchni, a środek pozostaje niedoprawiony. Tymczasem wystarczy wyrobić sobie jeden prosty nawyk, aby ziemniaki miały smak i stanowiły naprawdę idealny dodatek do dań. 

Kiedy solić ziemniaki, żeby dobrze smakowały?

Najgorsze, co można zrobić, to posolić ziemniaki dopiero po odcedzeniu. W takiej sytuacji sól nie przedostanie się do środka, ale pozostanie na powierzchni. Jedyne co uzyskamy, to  złudzenie doprawienia: po przekrojeniu czy pierwszym kęsie będą już całkowicie bez wyrazu.

Zobacz także:

Jak więc osiągnąć najlepszy efekt? 

  • Sól dosypujemy w trakcie gotowania, a nie na końcu czy właśnie po odcedzeniu ziemniaków z wody. Idealnie, jeśli przyprawa trafi do garnka zaraz po zalaniu ziemniaków zimną wodą, jeszcze zanim zapalisz gaz na kuchence. 
  • Dobrym momentem jest też chwila, gdy woda dopiero co zaczyna się gotować. Obie metody są poprawne i pozwalają soli stopniowo przenikać do środka ziemniaków, dzięki czemu smak rozkłada się równomiernie w całej bulwie.

Ile soli dodać do gotowania ziemniaków?

Soli nie sypiemy dużo. Wystarczy jedna płaska łyżeczka soli na około 2–3 litry wody. To proporcja, która sprawia, że ziemniaki są wyraźne w smaku, ale nie przesolone. Wbrew popularnym opiniom nie trzeba obawiać się, że sól znacząco wydłuży gotowanie. Owszem, sól minimalnie podnosi temperaturę wrzenia wody, ale w domowych warunkach jest to różnica praktycznie niezauważalna. Zdecydowanie bardziej odczuwalny jest za to efekt smakowy.

Dobrze posolone ziemniaki nie potrzebują wielu dodatków. Wystarczy masło, odrobina koperku lub natki pietruszki, by stały się pełnoprawnym elementem dania, a nie tylko neutralnym „wypełniaczem” talerza.

Jak jeszcze uniknąć błędów przy gotowaniu ziemniaków?

Solenie to jedno, ale na końcowy efekt smakowy wpływa też kilka innych, często pomijanych kwestii. Przede wszystkim ziemniaki zawsze zalewamy zimną wodą. Dzięki temu nagrzewają się stopniowo i równomiernie, od zewnętrznej warstwy aż do samego środka. Jeśli wrzucisz je do wrzątku, zewnętrzne warstwy zaczną się rozgotowywać, podczas gdy wnętrze pozostanie twarde. To prosty sposób na nierówną, nieprzyjemną konsystencję.

Równie ważny jest rozmiar ziemniaków. Jeśli gotujesz je w całości, postaraj się wybierać bulwy o zbliżonej wielkości. Jeśli je kroisz, zadbaj o równe kawałki. Dzięki temu wszystkie ugotują się w tym samym czasie, bez konieczności wyławiania mniejszych fragmentów lub dogotowywania większych.

Warto też pamiętać o jakości samego produktu. Przemrożone ziemniaki często stają się nienaturalnie słodkie, a zbyt stare mogą nabrać goryczki. Nawet perfekcyjne solenie nie uratuje smaku, jeśli bulwy są kiepskiej jakości lub będą źle przechowywane. Ziemniaki najlepiej trzymać w chłodnym, ciemnym miejscu, z dala od światła i wilgoci.

Mały szczegół, duża różnica

Choć może się wydawać, że moment solenia to drobiazg, w praktyce robi ogromną różnicę. To właśnie takie detale decydują o tym, czy ziemniaki są tylko „zapychaczem” talerza, czy też pełnoprawnym elementem obiadu, który wnosi swoją jakość.

Podsumowując: ziemniaki należy solić w wodzie, zanim się ugotują, nigdy po odcedzeniu. To prosty nawyk, który nie wymaga więcej czasu ani wysiłku, a potrafi całkowicie odmienić smak jednego z najbardziej klasycznych dodatków do obiadu.