Na krótkie wycieczki coraz częściej wybieram miejsca, w których można zobaczyć coś więcej niż ładny widok. Lubię wrócić do domu z historią, o której wcześniej nie miałam pojęcia. Podkarpacie ma pod tym względem sporo do zaoferowania. Zamki, cerkwie, niewielkie miejscowości i pamiątki burzliwej przeszłości można odkrywać bez wakacyjnego pośpiechu. Jedna z takich atrakcji znajduje się niedaleko Przemyśla i właśnie zaczyna przyciągać uwagę turystów z bardzo odległych krajów.
Turyści przylatują tu nawet ze Stanów Zjednoczonych. Fort XI Duńkowiczki odwiedziło w rok 14 tys. osób
Fort XI Duńkowiczki jest częścią Twierdzy Przemyśl. Odnowiony, polski obiekt można zwiedzać w obecnej formie od 7 września 2025 roku. Pierwszy rok jego działalności przyniósł wynik 14 tys. odwiedzających. Większość stanowili oczywiście Polacy, ale lista zagranicznych gości jest naprawdę ciekawa. Najwięcej cudzoziemców przyjechało z Niemiec. Odnotowano 94 takie osoby. Drugie miejsce zajęli Amerykanie, których było 78, a następnie Czesi z wynikiem 56 odwiedzających. Na tym lista się nie kończy. Do fortu trafili również turyści ze Słowacji, Węgier, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Szwecji. Jeszcze bardziej zaskakują goście z Boliwii, Senegalu czy Nowej Zelandii.
Zobacz także:
Nie oznacza to oczywiście, że Amerykanie odwiedzają obiekt „tłumnie” w porównaniu z polskimi turystami. Liczby pokazują jednak coś ciekawego. Atrakcja położona na Podkarpaciu potrafi zainteresować osoby, które mają do pokonania naprawdę ogromną odległość. Sama pewnie również zwróciłabym na nią uwagę podczas wycieczki w okolice Przemyśla. Szczególnie że nie jest to miejsce, w którym ogląda się wyłącznie stare mury i po kilku minutach rusza dalej.
fot. Adobe Stock | Jarek Rymarz
Można stanąć w forcie i porównać go ze zdjęciami wykonanymi w 1915 roku. Multimedia pozwalają zobaczyć, jak wyglądał ponad wiek temu
Modernizacja miała sprawić, że opowieść o Twierdzy Przemyśl stanie się bardziej przystępna dla współczesnego turysty. Dlatego w środku przygotowano ekspozycję dotyczącą wydarzeń z okresu I wojny światowej oraz trzech oblężeń twierdzy. Są scenografie, historyczne eksponaty i elementy multimedialne. Najbardziej działa na moją wyobraźnię możliwość zestawienia tego, co widzę przed sobą, z fotografiami z 1915 roku. Służy do tego aplikacja. Patrzymy więc na współczesny fort, a chwilę później możemy sprawdzić, jak prezentował się w czasach, gdy pełnił zupełnie inną funkcję.
Szukasz inspiracji podróżniczych? To też warto sprawdzić: Fani ceramiki, porcelany i szkła odliczają do 3 października 2026. Polskie miasto organizuje wielkie święto, wstęp za darmo
Taki sposób zwiedzania bardzo lubię. Sama data zapisana na tablicy niewiele mówi, dopóki nie zobaczę twarzy, pomieszczenia albo przedmiotu z danego okresu. Tutaj historia nie została ograniczona do długich bloków tekstu. Wśród atrakcji przygotowano również rekonstrukcję windy artyleryjskiej i replikę armaty M61 kalibru 15 cm. Dzięki temu łatwiej zrozumieć wojskowy charakter miejsca i jego dawne przeznaczenie.
Fort był częścią ogromnego systemu obronnego wokół Przemyśla. Dziś zamiast żołnierzy pojawiają się w nim turyści
Fort XI Duńkowiczki nie jest samotnym zabytkiem postawionym przypadkowo na mapie Podkarpacia. Należy do systemu fortyfikacji Twierdzy Przemyśl, który otaczał miasto. To właśnie szerszy kontekst sprawia, że wizyta może stać się czymś więcej niż szybkim przystankiem podczas podróży. Dla mnie jest to dobry pomysł zwłaszcza na jesienny wyjazd. Nie trzeba planować całego dnia wokół pogody ani szukać wyłącznie atrakcji plenerowych. Można połączyć poznawanie historii z wizytą w Przemyślu i spokojnym zwiedzaniem regionu.
Ciekawa jest również skala promocji obiektu poza Polską. Przedstawiciele twierdzy prezentowali ofertę między innymi podczas targów turystycznych na Słowacji i Węgrzech. Informacje o niej docierają również znacznie dalej, bo działania promocyjne objęły nawet Chiny. To pokazuje, że mniej oczywista polska atrakcja może zainteresować kogoś, kto podczas podróży nie szuka kolejnego rynku, deptaka czy punktu widokowego. Tutaj głównym powodem wizyty jest historia i możliwość wejścia do miejsca, które było jej częścią.
Seniorzy zwiedzają Fort XI Duńkowiczki taniej. Bilet ulgowy pozwala zobaczyć tę atrakcję za 25 zł
Fort XI Duńkowiczki może być ciekawym celem także dla seniorów, zwłaszcza tych, którzy podczas wyjazdów chętnie wybierają miejsca historyczne. W aktualnym cenniku normalny bilet indywidualny kosztuje 35 zł, natomiast seniorzy mogą kupić bilet ulgowy za 25 zł. Z ulgi korzystają osoby po ukończeniu 65. roku życia, a przy kasie trzeba okazać dokument potwierdzający uprawnienie.
To już konkretny powód, żeby wpisać fort na listę miejsc do odwiedzenia podczas pobytu w okolicach Przemyśla. Za niższą cenę senior może zobaczyć historyczne wnętrza, ekspozycje i multimedia, a przy okazji porównać współczesny wygląd obiektu z fotografiami wykonanymi w 1915 roku. Dla mnie właśnie takie miejsca są najlepszym dowodem na to, że ciekawa wycieczka nie musi prowadzić do najpopularniejszych polskich kurortów. Skoro do niewielkich Duńkowiczek trafiają podróżnicy nawet zza oceanu, tym bardziej warto pamiętać o tym miejscu przy planowaniu własnej wycieczki po Podkarpaciu.

Obserwuj nas na Google







