Listopad to dla mnie miesiąc, w którym szczególnie potrzebuję odmiany. Dni są krótkie, pogoda nie zawsze zachęca do spacerów, a do świątecznego zamieszania zostało jeszcze trochę czasu. Pomyślałam więc, że zamiast kolejnego weekendu spędzonego w domu, mogłabym wybrać się gdzieś z mężem. Najlepiej w miejsce, gdzie nie trzeba samodzielnie organizować kolacji, muzyki i noclegu. Idealną okazją do tego są andrzejki.

WIDEO…

player placeholder

Andrzejki od lat spędzałam na domówkach lub przed telewizorem. Tym razem wybieram weekend z noclegiem i zabawą do późna

Przez wiele lat moje andrzejki wyglądały podobnie. Czasem zapraszaliśmy znajomych, przygotowywałam przekąski, nakrywałam stół i pilnowałam, żeby nikomu niczego nie zabrakło. Innym razem zostawaliśmy z mężem w domu, zamawialiśmy coś dobrego i oglądaliśmy film. Nie narzekam na takie wieczory, ale ostatnio zatęskniłam za prawdziwym balem. Chciałabym założyć elegancką sukienkę, zrobić fryzurę i wyjść potańczyć. Bez wcześniejszego stania przy garnkach i późniejszego sprzątania kuchni.

Właśnie dlatego zaczęłam przeglądać oferty weekendowych pobytów połączonych z zabawą andrzejkową. Takie rozwiązanie ma kilka zalet. Przede wszystkim nie trzeba wracać samochodem do domu zaraz po imprezie. Można spokojnie zostać na noc, a następnego dnia zjeść śniadanie i odpocząć.

Zobacz także:

Podoba mi się również to, że wyjazd trwa dłużej niż jeden wieczór. Zamiast szykować się na kilka godzin zabawy, można spędzić razem cały weekend. To dobra okazja, żeby pobyć we dwoje, zmienić otoczenie i zobaczyć coś nowego. Szczególnie zainteresowała mnie oferta znaleziona nad Jeziorem Solińskim. Łączy noclegi z andrzejkowym balem, a okolica daje dodatkowy powód, żeby przedłużyć sobie listopadowy odpoczynek.

Willa nad Soliną przygotowała pakiet na andrzejki 2026. Za 1158 zł dwie osoby mają noclegi, śniadania i bal

Willa Amelia w Solinie proponuje pobyt od 27 do 29 listopada 2026 roku. Pakiet obejmuje dwa noclegi w pokoju z widokiem na Jezioro Solińskie i góry, dwa śniadania w formie bufetu oraz wstęp na bal andrzejkowy dla dwóch osób.

Cena widoczna w ofercie zaczyna się od 1158 zł za pokój dla dwóch osób za cały pobyt, czyli po 579 zł na osobę. W pakiecie uwzględniono także parking, Wi-Fi i późne wymeldowanie w niedzielę. Przy rezerwacji wymagana jest 50-procentowa przedpłata, a oferta ma specjalne warunki anulacji.

Sam bal odbędzie się w sobotę 28 listopada o godzinie 19:00 w Restauracji Solina 51. O muzykę na żywo zadba duet wokalny AVERS. Organizator zapowiada również tańce i andrzejkowe wróżby. Jeśli chodzi o jedzenie, to tutaj naprawdę jest na co czekać. Wieczór rozpocznie się uroczystą kolacją. W menu znalazły się między innymi krem z pieczonych pomidorów i papryki oraz duet mięs: filet z kurczaka sous vide i polędwiczka wieprzowa w boczku z purée maślanym.

Do tego dochodzi bogaty bufet zimnych przekąsek, między innymi śledzie na trzy sposoby, mini knysze z łososiem i sałatki. Po północy zaplanowano gorący bufet, a na słodki finał między innymi tiramisu, jabłecznik i baskijski sernik korzenny. W cenie balu przewidziano również napoje ciepłe i zimne oraz półlitrowy „bonus”.

Polańczyk leży niedaleko Soliny i warto zajrzeć tam podczas weekendu. Jesienią uzdrowisko ma zupełnie inny urok

Skoro już wybieram się w Bieszczady, szkoda byłoby spędzić cały weekend wyłącznie w hotelu. Niedaleko Soliny znajduje się Polańczyk, jedno z najbardziej znanych uzdrowisk w tej części Polski. Miejscowość położona jest nad Jeziorem Solińskim i słynie z pięknych widoków. Latem przyjeżdżają tu tłumy turystów, ale późną jesienią można liczyć na spokojniejszą atmosferę. Dla mnie to ogromna zaleta, bo lubię spacerować bez pośpiechu i zatrzymywać się tam, gdzie akurat spodoba mi się krajobraz.

Polańczyk uzdrowisko
fot. Adobe Stock/LukaszB

W Polańczyku warto wybrać się na spacer w okolice jeziora. Przy dobrej pogodzie można podziwiać wodę i otaczające ją wzgórza, a później usiąść w kawiarni na coś ciepłego do picia. Listopadowy wyjazd nie musi przecież oznaczać całodziennego zwiedzania.

Uzdrowisko znane jest także z sanatoriów i zabiegów leczniczych. Nie trzeba jednak przyjeżdżać na turnus, żeby docenić tutejszą atmosferę. Sam spacer po miejscowości może być miłą odmianą od codziennego zabiegania.

To również może cię zainteresować: Nie Wiedeń ani Praga. Świąteczne złoto zgarnęła Polska. Ten jarmark wygrał europejski ranking. Wkrótce rusza za darmo

Chętnie zajrzałabym również w okolice zapory w Solinie. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów nad jeziorem, a widoki potrafią zrobić wrażenie o każdej porze roku. Oczywiście przed wyjazdem sprawdziłabym prognozę pogody i zabrała ciepłą kurtkę oraz wygodne buty.