Biedronka znowu przebiła samą siebie. Od czwartku 15 stycznia w sklepach sieci obowiązują nowe promocje, które przyciągnęły tłumy klientów. Parking pod wieloma marketami zapełnił się już od rana, a w koszykach lądują całe zgrzewki produktów – nie bez powodu. Sieć odpaliła m.in. akcję „drugi produkt za 1 zł” bez limitów na popularne lody Carte D’Or, a także atrakcyjne promocje na kosmetyki i wodę mineralną. Efekt? Półki zaczynają świecić pustkami, a klienci wracają po kolejne zakupy.

Biedronka rozdaje produkty za 1 zł. Klienci wykupują wszystko, co się da

Nowa gazetka Biedronki przyniosła ze sobą promocje, które trudno zignorować. Na pierwszy plan wysuwa się hitowa oferta „drugi produkt za 1 zł”, która objęła lody Carte D’Or w dużych pojemnościach (825–1000 ml). Co ważne – Biedronka nie wprowadziła żadnych limitów. Można więc brać, ile się zmieści w zamrażarce. Dla wielu to okazja, by zrobić zapasy na tygodnie, zwłaszcza że te lody normalnie kosztują znacznie więcej.

Zobacz także:

Ale to dopiero początek. Drugi produkt za 1 zł można też zgarnąć w ramach kategorii kosmetyków – dokładnie chodzi o wszystkie produkty do makijażu, stylizacji paznokci oraz do golenia. Tu obowiązują już limity i wymagana jest karta lojalnościowa, ale i tak oferta bije rekordy popularności. Klienci wracają po więcej, wykorzystując promocję kilkukrotnie w różnych sklepach.

Na tym nie koniec. Popularna akcja „6+6 gratis” wraca w wielkim stylu. Tym razem dotyczy półtoralitrowych butelek wody Cisowianka. Kupując jedną zgrzewkę, drugą dostaje się gratis – i tutaj limit dzienny to jedna taka podwójna transakcja. Promocja dotyczy również takich hitów jak Prince Polo (4+4 gratis) czy mleko Mleczna Dolina UHT 3,2% (3+3 gratis). Biedronka po raz kolejny pokazuje, że potrafi przyciągnąć klientów skuteczniej niż jakakolwiek reklama.

Biedronka znów zaskakuje. Takie promocje to gwarantowany tłum w sklepie

Nie pierwszy raz Biedronka wprowadza promocje, które wywołują prawdziwe poruszenie wśród klientów. Ale tym razem sieć przeszła samą siebie. Produkty w niemal śmiesznej cenie, brak limitów (przynajmniej w niektórych przypadkach) i łatwość skorzystania z okazji – to wszystko składa się na przepis na sprzedażowy sukces. W efekcie wielu klientów informuje o braku miejsc parkingowych pod sklepami już w godzinach porannych.

Co ciekawe, niektóre okazje są dostępne tylko z kartą Moja Biedronka lub aplikacją – ale przy tak dużej liczbie użytkowników programów lojalnościowych, to żadne ograniczenie. Dla osób, które regularnie kupują podstawowe produkty, te promocje oznaczają realne oszczędności. Zwłaszcza że sieć nie ograniczyła się tylko do żywności, ale wciągnęła do akcji także kosmetyki i produkty codziennego użytku.

Wniosek jest prosty: jeśli Biedronka nie wie, co robi, to klienci wiedzą – i ustawiają się w kolejce, żeby skorzystać. Promocje ruszyły 15 stycznia, ale wiele wskazuje na to, że przy takim zainteresowaniu niektóre produkty szybko znikną z półek. Lepiej się pospieszyć.