Na wiosnę zawsze biorę się za pranie firanek, ale w tym roku poczułam, że to za mało. Chciałam czegoś świeżego, nowego, co od razu odmieni wnętrze i wprowadzi lekki klimat. Kiedy zobaczyłam tę koronkową firankę z różami, nie miałam wątpliwości. Moja teściowa uwielbia takie romantyczne wzory, więc od razu wzięłam też dla niej. Delikatna koronka i subtelne róże robią efekt, którego nie da się podrobić.
Koronkowa firanka z różami od razu ociepla wnętrze. Ten wzór wygląda lekko, świeżo i bardzo kobieco
Nie da się ukryć, że firany wracają dziś do łask w naprawdę pięknym wydaniu. Już nie kojarzą się tylko z ciężkimi, staromodnymi tkaninami, które zasłaniają całe okno i przytłaczają pokój. Ta propozycja z Sinsay jest zupełnie inna. Biała, delikatna, z koronkowym wykończeniem i motywem róż sprawia, że wnętrze od razu staje się bardziej przytulne. W salonie daje efekt subtelnej elegancji, a w sypialni dodaje miękkości i takiego spokojnego, domowego klimatu, który od razu poprawia nastrój.
Zobacz także:
To może cię zainteresować: Kto ją zobaczy od razu zgarnia do koszyka. Solarna fontanna z Lidla prawie się wyprzedała
Bardzo podoba mi się to, że ten model nie wygląda tanio. To jedna z tych rzeczy, które na zdjęciu prezentują się ładnie, ale w aranżacji potrafią zrobić jeszcze lepsze wrażenie. Róże dodają uroku, koronka przyciąga wzrok, a biały kolor rozjaśnia przestrzeń i dobrze odbija światło. Dzięki temu nawet zwykły pokój wydaje się bardziej zadbany i dopracowany. Taki detal naprawdę robi różnicę, szczególnie wtedy, gdy za oknem robi się coraz jaśniej i chce się wpuścić do domu więcej wiosny.
Firana premium z Sinsay kosztuje tylko 39,99 zł. W tej cenie trudno o równie dekoracyjny dodatek
Najbardziej zaskakuje tu chyba to, że mówimy o produkcie z linii premium, a cena nadal jest bardzo przystępna. Za 39,99 zł dostaje się firanę o wymiarach 140 na 260 cm, z taśmą, więc można ją wygodnie zawiesić i szybko dopasować do wnętrza. To ważne, bo wiele osób nie chce bawić się w skomplikowane upinanie, skracanie i kombinowanie. Tutaj wszystko jest proste, a efekt naprawdę stylowy.
Do tego dochodzi jeszcze promocja minus 60 procent na trzeci produkt, więc łatwo zrozumieć, czemu takie perełki rozchodzą się błyskawicznie. Sama dobrze znam ten schemat. Człowiek wchodzi tylko popatrzeć, a po chwili już kalkuluje, czy dobrać coś jeszcze, skoro oferta wygląda tak korzystnie. I właśnie dlatego takie dodatki znikają na pniu. Są ładne, praktyczne i nie rujnują portfela. A kiedy coś wygląda dużo drożej, niż kosztuje, klientki zwykle nie zastanawiają się zbyt długo.
fot. Screen strona internetowa sinsay.pl
Do salonu i sypialni pasuje jak ulał. Taka firanka robi wiosenny klimat bez wielkiego wysiłku
Ogromną zaletą tej firany jest to, że pasuje do wielu aranżacji. W salonie pięknie połączy się z jasną sofą, drewnianym stolikiem i pastelowymi dodatkami. W sypialni będzie dobrze wyglądała obok białej pościeli, beżowych zasłon albo romantycznej narzuty. Można zestawić ją z wnętrzem w stylu klasycznym, prowansalskim, rustykalnym, ale też z prostszym wystrojem, który potrzebuje jednego miękkiego, dekoracyjnego akcentu.
Lubię takie dodatki właśnie za to, że nie trzeba się przy nich napracować. Wystarczy zawiesić firanę, poprawić materiał i już całe pomieszczenie wygląda bardziej dopieszczone. Nie ma tu krzykliwego wzoru ani przesadnego przepychu. Jest za to subtelność, która nie męczy i nie wychodzi z mody po jednym sezonie. Motyw róż jest bardzo kobiecy, ale nadal na tyle delikatny, że nie dominuje wnętrza. To ważne, bo dzięki temu firanka nie znudzi się po tygodniu.








