Zimowe wieczory potrafią dać się we znaki, zwłaszcza jeśli ogrzewanie w domu nie należy do najmocniejszych, a wysokie rachunki skutecznie zniechęcają do podkręcania kaloryferów. Na szczęście w Lidlu pojawił się produkt, który może być ratunkiem dla wszystkich zmarzluchów. Ten gadżet nie tylko szybko się nagrzewa, ale też ma kilka praktycznych funkcji, które doceni każda osoba marznąca zimą w mieszkaniu. Co ważne, Lidl oferuje go taniej niż konkurencja.

Zimowy hit dla zmarzluchów w Lidlu

Ogrzewacz stóp dostępny w ofercie Lidla został zaprojektowany z myślą o codziennym użytkowaniu w domowych warunkach. Ma 6 poziomów temperatury, które można łatwo regulować przy pomocy intuicyjnego pilota. Dzięki elektronicznemu sterowaniu ciepło rozprowadzane jest równomiernie, a wbudowany system bezpieczeństwa automatycznie wyłącza urządzenie po upływie około 90 min. To szczególnie przydatne w sytuacjach, gdy użytkownik zaśnie lub zapomni o jego pracy.

Zobacz także:

fot. lidl.pl

Urządzenie wykonano z wyjątkowo miękkiego, oddychającego materiału wierzchniego. Wewnątrz znajduje się wyjmowana podszewka z pluszu, którą można wyprać ręcznie. Ogrzewacz z Lidla pasuje do rozmiaru buta 47, dlatego sprawdzi się u osób o różnych potrzebach. Zapewnia komfort cieplny, nie zajmuje dużo miejsca i jest łatwy w przechowywaniu, co czyni go praktycznym dodatkiem do zimowego wyposażenia domu.

Ceny ogrzewaczy w innych sklepach

Porównując cenę modelu dostępnego w Lidlu z ofertami konkurencyjnych sieci, można zauważyć wyraźne różnice, które dla wielu osób mogą mieć decydujące znaczenie przy zakupie. Ogrzewacz stóp w Lidlu kosztuje 89,90 zł i oferuje pełen zestaw funkcji: 6-stopniową regulację temperatury, automatyczne wyłączanie, system bezpieczeństwa i zdejmowaną, pluszową wyściółkę. To nie tylko wygodne, ale też bardzo opłacalne rozwiązanie.

W Biedronce podobne urządzenie pojawiło się w promocji za 95 zł, jednak cena poza okresem rabatowym jest wyższa. W sklepie Black Red White niemal identyczny model kosztuje 129 zł, mimo że nie oferuje wyraźnych przewag technologicznych czy materiałowych. Różnica w cenie między najtańszym a najdroższym wariantem wynosi więc nawet 40 zł, co w skali pojedynczego zakupu może wydawać się niewielkie, ale przy większych zakupach zimowych akcesoriów oznacza realną oszczędność.

Czy ogrzewacze pobierają dużo prądu?

Elektryczne ogrzewacze punktowe należą do urządzeń, które zużywają stosunkowo mało energii, szczególnie w porównaniu z tradycyjnym ogrzewaniem całego mieszkania lub używaniem grzejników elektrycznych o dużej mocy. Ich działanie jest ograniczone do konkretnej części ciała, na przykład stóp, co oznacza, że ciepło trafia dokładnie tam, gdzie jest potrzebne, bez marnowania energii.

Model oferowany w Lidlu został wyposażony w funkcję automatycznego wyłączania po ok. 90 min, co dodatkowo zmniejsza zużycie prądu i zwiększa bezpieczeństwo użytkowania. Dzięki temu nawet przy regularnym korzystaniu z urządzenia, wpływ na rachunki za energię pozostaje niewielki. W praktyce oznacza to, że taki sprzęt może być używany codziennie, bez obaw o gwałtowny wzrost kosztów utrzymania mieszkania. Dla wielu osób to kluczowy argument przemawiający za zakupem.