Lubię, gdy po skończonym sprzątaniu można usiąść z kawą i nacieszyć się porządkiem. Najlepiej, gdy w całym mieszkaniu dodatkowo pięknie pachnie. Niestety, niektóre płyny do podłóg mają tak intensywny aromat, że zamiast przyjemnej świeżości czuć je jeszcze długo po odłożeniu mopa. Dlatego coraz chętniej przyglądam się domowym sposobom na sprzątanie. Niektóre są banalnie proste, a składniki potrzebne do ich przygotowania zazwyczaj mamy pod ręką.
Szałwia i grejpfrut zamiast drogiego odświeżacza. Ten zapach kojarzy się z eleganckim hotelem
W eleganckich hotelach zawsze zwracam uwagę na jedną rzecz. Już od wejścia wita nas przyjemny, świeży zapach, który wcale nie przypomina typowego płynu do mycia podłóg. Jest delikatnie ziołowy, trochę cytrusowy i nie przytłacza. Podobny aromat można spróbować uzyskać we własnym mieszkaniu, wykorzystując szałwię i skórkę grejpfruta.
Zobacz także:
To połączenie jest znacznie ciekawsze niż sama cytryna, którą często dodajemy do domowych mieszanek. Szałwia ma charakterystyczny, wytrawny zapach, natomiast grejpfrut wnosi cytrusową świeżość z lekką nutą goryczki. Razem tworzą kompozycję przypominającą aromaty spotykane w hotelowych lobby czy salonach SPA.
Najbardziej podoba mi się to, że nie trzeba kupować żadnych specjalnych olejków zapachowych. Wystarczy kilka listków szałwii i kawałek skórki grejpfruta. Owoce można wykorzystać do śniadania, a skórkę zachować do przygotowania naparu. Trzeba ją tylko wcześniej dokładnie umyć.Warto jednak pamiętać, że taka mieszanka służy przede wszystkim do nadania zapachu. Nie zastępuje środka myjącego ani dezynfekującego.
Zaparzam kilka listków szałwii i dodaję skórkę grejpfruta. Potem wystarczy wlać napar do wiaderka
Przygotowanie tej mikstury jest naprawdę proste. Do naczynia wkładam kilka liści szałwii i niewielki kawałek skórki grejpfruta, a następnie zalewam je gorącą wodą. Całość zostawiam do zaparzenia, żeby składniki oddały swój aromat. Kiedy napar ostygnie, przecedzam go przez sitko.
fot: Liudmila Chernetska/GettyImages
Na 3 litry wody do mycia podłóg wystarczy 100 ml przygotowanego naparu. Do wiaderka dodaję też odpowiednią ilość zwykłego środka do mycia płytek, zgodnie z zaleceniami producenta. Taki dodatek można rozważyć przy podłogach odpornych na wilgoć, pod warunkiem że producent nawierzchni i detergentu dopuszcza podobne mieszanki.
Przed pierwszym użyciem najlepiej sprawdzić płyn na małym, niewidocznym fragmencie posadzki. Domowych naparów nie polecam natomiast wlewać bez sprawdzenia na drewniany parkiet, podłogi olejowane czy delikatne panele. Nie każdy materiał dobrze znosi dodatkowe substancje i wilgoć.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć. Więcej naparu wcale nie oznacza lepszego efektu. Zbyt duża ilość dodatków może pozostawiać osad, dlatego lepiej trzymać się niewielkiej porcji. Miksturę przygotowuję na bieżąco, zamiast przechowywać ją przez kilka dni.
Zobacz też jak wyczyścić brudne krzesła: Tapicerowane krzesła błagały już o pranie. Nałożyłam pianę za kilka gr i tłuste ślady zeszły w mniej niż minutę
Mycie podłóg i piękny zapach w całym mieszkaniu. Te proste nawyki robią sporą różnicę
Sam aromat nie wystarczy, żeby dom sprawiał wrażenie świeżo posprzątanego. Dużo zależy od tego, jak myjemy podłogę. Zanim sięgnę po mop, dokładnie odkurzam wszystkie kąty. Piasek, okruchy i kurz pozostawione na powierzchni mogą później rozmazywać się razem z wodą.
Zwracam też uwagę na ilość detergentu. Wlewanie dodatkowej porcji płynu na oko często przynosi odwrotny skutek. Na płytkach zostają smugi, a podłoga może robić się lepka. Lepiej używać preparatu zgodnie z instrukcją i regularnie wymieniać zabrudzoną wodę.
A jak sprawić, żeby przyjemny zapach utrzymywał się nie tylko przy podłodze? Mam kilka prostych pomysłów. Skórki cytrusów można krótko podgrzać w garnuszku z wodą i odrobiną cynamonu, cały czas pilnując naczynia. W kuchni szybko pojawi się wtedy przyjemny aromat.
Dobrym rozwiązaniem jest również ustawienie w pomieszczeniu doniczki z miętą lub rozmarynem. Świeże zioła pachną delikatniej niż gotowe odświeżacze, a przy okazji przydają się podczas gotowania.
Nie zapominam też o regularnym praniu ściereczek, końcówek mopa i kuchennych ręczników. Nawet najładniejszy zapach nie pomoże, gdy wilgotne tekstylia zaczną nieprzyjemnie pachnieć. Na koniec otwieram okna na kilka minut, żeby przewietrzyć mieszkanie. To najprostszy sposób na pozbycie się zaduchu bez wydawania pieniędzy. A gdy mam ochotę na bardziej elegancki, ziołowy aromat, wracam do połączenia szałwii z grejpfrutem.

Obserwuj nas na Google







