Otworzyłam ostatnio szafkę pod umywalką i złapałam się za głowę. Płyn do kabiny prysznicowej, osobny preparat do płytek, kolejny do umywalki, a obok jeszcze kilka butelek, których zawartości nawet dobrze nie pamiętam. Zajmowały pół półki, a przecież większość kupiłam z myślą o tych samych porządkach. Postanowiłam trochę ograniczyć tę kolekcję.
WIDEO…
Najbardziej zależało mi na czymś do regularnego odświeżania łazienki. Lubię, kiedy po umyciu podłogi i przetarciu ścian w powietrzu unosi się przyjemny zapach. Dlatego zainteresowałam się domową mieszanką z dodatkiem dwóch aromatycznych olejków eterycznych.
Płytki w łazience szybko tracą połysk. Winne są zacieki i codzienne zabrudzenia
Wystarczy kilka dni, żeby na płytkach wokół umywalki pojawiły się ślady po wodzie, krople kosmetyków i delikatny osad. Szczególnie dobrze widać je na ciemnych, błyszczących powierzchniach. Nawet świeżo posprzątana łazienka może przez to wyglądać na zaniedbaną.
Najwięcej pracy mam zwykle przy płytkach w pobliżu prysznica. Woda pozostawia na nich mineralny nalot, a resztki mydła tworzą matową warstwę. W takich miejscach zwykłe przetarcie wilgotną ściereczką nie zawsze wystarcza.
Nie wszystkie zabrudzenia wymagają jednak silnych preparatów. Przy lekkich, codziennych śladach można zacząć od łagodniejszych sposobów, pamiętając o rodzaju czyszczonej powierzchni. Warto też rozróżnić świeże zabrudzenia od kamienia. Ten drugi powstaje z minerałów zawartych w wodzie i potrzebuje odpowiedniego środka do usuwania osadów. Domowa mieszanka na bazie sody nie zastąpi odkamieniacza.
Domowy spray do płytek przygotowuję z prostych składników. Pomarańcza i drzewo herbaciane pachną obłędnie
Do przygotowania mieszanki potrzebne są ciepła woda, soda oczyszczona oraz dwa olejki eteryczne: pomarańczowy i z drzewa herbacianego. Soda ma łagodne właściwości czyszczące i może pomagać przy usuwaniu niektórych powierzchownych zabrudzeń. Kiedy robię spray do płytek, Najpierw rozpuszczam niewielką ilość sody w ciepłej wodzie. Kiedy płyn ostygnie, można dodać olejki, ale tutaj jest ważny szczegół. Olejki eteryczne nie rozpuszczają się w wodzie, dlatego zwykłe wymieszanie składników nie daje jednolitego, gotowego do bezpiecznego rozpylania preparatu.
Szukasz domowych patentów? To też warto sprawdzić: Woda z prysznica ledwo leciała, a mąż już chciał kupić nową słuchawkę. Dałam szansę woreczkowi i bateria jest jak nowa
Z tego względu zamiast spryskiwać kafelki taką mieszanką, wolę wykorzystać sam roztwór sody do przecierania odpowiednich powierzchni. Olejki traktuję jako osobny element zapachowy, stosowany zgodnie z zaleceniami producenta. Pomarańczowy aromat kojarzy mi się ze słonecznym, śródziemnomorskim ogrodem, natomiast drzewo herbaciane wnosi bardziej wyrazistą, ziołową nutę. Razem przywodzą mi na myśl eleganckie SPA.
Czym jeszcze odświeżyć łazienkę bez drogich detergentów? Kilka drobiazgów ułatwia sprzątanie
Najważniejszy jest dla mnie nawyk wycierania mokrych powierzchni. Po prysznicu zbieram wodę z płytek gumową ściągaczką. Dzięki temu ograniczam powstawanie nowych zacieków. Przy czyszczeniu zawsze zaczynam od niewielkiego fragmentu kafelków. Soda nie nadaje się do wszystkich materiałów, szczególnie delikatnego kamienia naturalnego i niektórych wykończeń. Później przecieram powierzchnię czystą wodą i osuszam miękką ściereczką.
Pamiętam również o regularnym wietrzeniu pomieszczenia. Nawet najpiękniejszy zapach nie zastąpi sprawnej wentylacji. Właśnie połączenie prostych porządków, suchej powierzchni i subtelnego aromatu najbardziej przypomina mi atmosferę zadbanego SPA.