W zeszłym roku prawie wydałam 80 zł na bukiet pachnących kwiatów do salonu. Dopiero wtedy sąsiadka uśmiechnęła się i powiedziała: "Po co ci kwiaciarnia, skoro możesz mieć taki zapach za oknem?". Kilka dni później posadziłam jaśminowiec wonny. Dziś, kiedy w czerwcu otwieram okna, cały ogród pachnie tak intensywnie, że goście pytają, skąd biorę świeże kwiaty.

Nie spodziewałam się, że jeden krzew może zrobić aż takie wrażenie. W lipcu obsypuje się dziesiątkami białych kwiatów, a ich zapach czuć nawet kilka metrów od domu. Co najlepsze, jaśminowiec wonny nie jest wymagający. Nie potrzebuje codziennej pielęgnacji ani drogich nawozów, dlatego coraz więcej osób sadzi go właśnie teraz

Zobacz także:

Jaśminowiec wonny w ogrodzie. Jak o niego dbać?

Jaśminowiec wonny nie należy do roślin trudnych w uprawie - ma dość małe wymagania co do pielęgnacji. Jeśli chodzi o podlewanie, jego częstotliwość będzie zależała od wieku krzewu oraz warunków atmosferycznych. W przypadku młodych sadzonek, jaśminowca warto nawadniać regularnie, aby utrzymać lekką wilgotność podłoża. Natomiast starsze okazy dobrze zniosą brak podlewania, pomijając okresy suszy.

Najlepiej zapewnić roślinie stanowisko słoneczne lub półcieniste - w takim będzie kwitła obficie. Jaśminowiec wonny poradzi sobie również w cieniu, jednak wtedy wypuści mniej kwiatów. Podłoże powinno być żyzne, próchnicze i przepuszczalne. Jeśli ziemia jest zbyt lekka, można ją wzbogacić o kompost lub obornik, natomiast w przypadku ciężkiej i gliniastej gleby, warto zmieszać ją z warstwą piachu. Krzewy można sadzić zarówno wiosną, jak i jesienią.

fot. PIXATERRA/Adobe Stock

Cięcie i nawożenie jaśminowca wonnego

Aby wspomóc kondycję i bujne kwitnienie jaśminowca wonnego, warto stosować nawozy wieloskładnikowe. Jeśli podłoże pod krzewem jest żyzne, wystarczy jedna dawka preparatu na cały sezon. Można ją zaaplikować na przykład w kwietniu lub maju. Ważnym zabiegiem jest natomiast przycinanie, które pozwala zachować pożądany kształt rośliny i stymuluje obfite kwitnienie.

Kiedy roślina przekwitnie, na przełomie czerwca i lipca skracamy pędy o jedną trzecią długości. Co kilka lat (3-5) warto też przeprowadzić cięcie odmładzające, które jest bardziej radykalne, a stymuluje krzew do wypuszczania nowych pędów. Wtedy usuwamy stare, grube gałęzie. Ważne jest przy tym korzystanie z ostrego sekatora, dzięki któremu unikniemy uszkodzenia pędów. 

Największe zagrożenie dla jaśminowca wonnego, czyli mszyce

Największym ryzykiem w przypadku uprawy jaśminowca wonnego jest pojawienie się inwazji mszyc. Szkodniki wysysają soki z młodych pędów, co w efekcie prowadzi do zahamowania rozwoju, a nawet zamierania krzewu. Można sobie jednak z nimi łatwo poradzić domowym sposobem.

Wystarczy zmieszać ocet jabłkowy z wodą w proporcji 1:10. Tak przygotowany preparat przelewamy do butelki ze spryskiwaczem i opryskujemy krzew. Skuteczny jest także środek na bazie szarego mydła. 20 gramów kosmetyku rozpuszczamy w litrze ciepłej wody. Oprysk przeprowadzamy dopiero wtedy, gdy preparat wystygnie.

Dzisiaj nie wyobrażam sobie ogrodu bez jaśminowca wonnego. W czerwcu wystarczy kilka gałązek włożonych do zwykłego słoika albo wazonu i cały dom wypełnia się pięknym zapachem. Nie mam już potrzeby kupowania drogich bukietów w kwiaciarni, które po kilku dniach i tak lądują w koszu. Jeden krzew potrafi kwitnąć przez wiele sezonów, a przy odpowiedniej pielęgnacji każdego roku wygląda jeszcze piękniej. To jedna z tych roślin, które kosztują raz, a cieszą przez długie lata. I właśnie takie rozwiązania lubię najbardziej.