Czarne ubrania znane są z tego, że bardzo łatwo farbują w praniu, stopniowo tracąc swoją głęboką barwę. Oczywiście niektóre tkaniny blakną szybciej od innych, jednak prędzej czy później nawet najbardziej wytrzymała czarna bluzka stanie się szara. Istnieje jednak prosta, domowa metoda, która pozwoli na zakonserwowanie koloru i nie dopuści do usuwania barwników z włókien. Czarne pranie warto mianowicie wykonać z zastosowaniem soli kuchennej.

Głęboka czerń to mnóstwo pigmentu i ryzyko farbowania

Aby uzyskać głęboką, intensywną czerń, producenci muszą używać dużej ilości pigmentu. Problem polega na tym, że część barwnika wypłukuje się podczas każdego prania. Najbardziej widać to w przypadku nowych ubrań — szczególnie bawełnianych, lnianych czy wykonanych z wiskozy. To właśnie dlatego świeżo kupione czarne spodnie albo bluza potrafią farbować nie tylko inne ubrania, ale nawet skórę.

Zobacz także:

Szczególnie problematyczne są czarne dżinsy. Nawet po wielu praniach potrafią tracić kolor i zostawiać ciemny osad w wodzie. Jeśli dodatkowo pierzemy je w zbyt wysokiej temperaturze lub używamy mocnych detergentów, proces blaknięcia jeszcze bardziej przyspiesza.

W efekcie ubrania, które jeszcze niedawno wyglądały jak nowe, zaczynają przypominać sprane szare rzeczy. Nic więc dziwnego, że wiele osób sięga po specjalne płyny do czarnych tkanin. Problem w tym, że często kosztują kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt złotych, a efekt bywa krótkotrwały.

Patent za 9 groszy uratuje ciemne pranie. Każdy ma to w szafce

Tymczasem istnieje prosty trik, który od lat stosowały nasze babcie. Chodzi o zwykłą sól kuchenną. Ten tani produkt pomaga utrwalać kolor tkanin i ogranicza wypłukiwanie pigmentu z włókien. Co ważne, koszt jest niemal niezauważalny. Kilogram soli kosztuje około 3 złote, a do jednego prania wystarczą 2-3 łyżki, czyli mniej więcej 30 gramów. To oznacza wydatek rzędu… 9 groszy.

Sól działa na kilka sposobów. Po pierwsze pomaga „zamknąć” barwnik we włóknach materiału, dzięki czemu ubrania wolniej tracą kolor. Po drugie zmiękcza wodę, a to sprawia, że detergenty nie działają tak agresywnie na tkaniny. Dzięki temu czarne ubrania dłużej zachowują głęboką barwę i świeży wygląd.

Warto jednak pamiętać, aby nie przesadzać z ilością soli, szczególnie podczas prania w pralce automatycznej. Zbyt duża ilość mogłaby niekorzystnie wpłynąć na urządzenie. Dlatego najlepiej stosować sprawdzone i bezpieczne proporcje.

Najlepszy sposób? Dodaj 2-3 łyżki soli do prania ręcznego

Najprostszą i jednocześnie najtańszą metodą jest dodanie soli podczas prania ręcznego czarnych ubrań. Wystarczy do miski lub miednicy z wodą wsypać 2-3 łyżki soli razem z niewielką ilością detergentu. Taki zabieg kosztuje około 9 groszy, a może skutecznie ograniczyć wypłukiwanie koloru z tkanin.

Sól działa delikatnie, nie obciąża pralki i jednocześnie pomaga utrzymać intensywną czerń ubrań przez dłuższy czas. Szczególnie dobrze sprawdza się przy odświeżaniu czarnych koszulek, legginsów czy swetrów, które szybko tracą głębię koloru.

Inne sposoby z użyciem soli również mogą pomóc

Sól można wykorzystać także na inne sposoby. Niektórzy wsypują około 100 gramów bezpośrednio do bębna pralki przed rozpoczęciem cyklu. Inna popularna metoda polega na moczeniu nowych ubrań w zimnej wodzie z dodatkiem soli i octu — zwykle stosuje się po jednej łyżce obu składników na litr wody i zostawia odzież na około godzinę przed pierwszym praniem.

Jednak to właśnie dodawanie 2-3 łyżek soli do prania ręcznego jest najprostszym patentem, który nie wymaga dodatkowych przygotowań ani kupowania drogich środków do ciemnych tkanin. Dzięki temu ciemne pranie jest tańsze, a ubrania mogą wyglądać lepiej przez długi czas, a my nie będziemy musieli tak często wymieniać garderoby na nową.