Zima nie jest łaskawa dla naszych okien. Osad z deszczu, kurz, spaliny i inne zanieczyszczenia robią swoje. Wiosną wiele z nas zabiera się za wielkie porządki, ale mycie szyb często kończy się frustracją. Okazuje się, że zamiast kolejnego sklepowego płynu lepiej sięgnąć po to, co już masz w kuchni. Prosty roztwór potrafi zdziałać więcej, niż myślisz.
Dlaczego mycie okien często kończy się poprawką?
Wiele osób zaczyna od spryskania szyby dużą ilością płynu. Wydaje się, że im więcej środka, tym lepszy efekt. Niestety jest odwrotnie. Nadmiar detergentu zostawia cienką warstwę, która po wyschnięciu zamienia się w smugi. Potem poprawiamy, polerujemy i wciąż coś nam nie pasuje.
Zobacz także:
Problemem bywa też mycie okien w pełnym słońcu. Ciepło sprawia, że woda bardzo szybko odparowuje, a na szybie zostają zacieki. Do tego dochodzą brudne ściereczki, które tylko rozmazują kurz. Często zapominamy o ramach i uszczelkach. Brud z nich spływa na świeżo umytą szybę i cała praca idzie na marne.
Po zimie na oknach znajduje się także o wiele więcej zanieczyszczeń niż w przypadku pozostałych pór roku. Wówczas sama woda nie wystarczy, a mocna chemia ze sklepu nie zawsze daje lepszy efekt. Właśnie dlatego warto postawić na sprawdzony domowy sposób z 5 łyżek.
Domowy sposób z 5 łyżek na mycie okien po zimie
Domowy trik na mycie okien z 5 łyżek stosuję od kilku sezonów i nie mam zamiaru wracać do drogich płynów do czyszczenia ze sklepowych półek. Do wiadra z ciepłą wodą dodaj 5 łyżek octu jabłkowego oraz 5 łyżek kwasku cytrynowego. Dokładnie wymieszaj, aż wszystko się rozpuści. Tyle wystarczy.
Ocet jabłkowy skutecznie usuwa tłusty nalot i działa odświeżająco. Kwasek cytrynowy radzi sobie z zaciekami oraz osadem z twardej wody. Razem tworzą miksturę, która odtłuszcza szybę i sprawia, że światło pięknie się od niej odbija. Co ważne, zapach jest delikatniejszy niż przy zwykłym occie. W domu unosi się lekka, świeża nuta.
Najpierw przecieram szyby wilgotną ściereczką z mikrofibry. Nie moczę jej za bardzo, żeby woda nie spływała po ramie. Potem od razu wycieram do sucha drugą, czystą ściereczką. Nie trzeba mocno trzeć. Brud schodzi szybko, a po smugach nie ma śladu. Przy większych oknach warto co jakiś czas wymienić wodę na świeżą. Ten domowy sposób na mycie okien po zimie jest tani i bezpieczny. Nie podrażnia dłoni i nie zostawia chemicznego zapachu. A efekt? Szyby lśnią jak nowe.
O czym jeszcze pamiętać podczas mycia okien? Kilka prostych zasad daje najlepszy efekt
Wybierz odpowiednią porę dnia. Najlepiej myć okna rano albo późnym popołudniem, gdy słońce nie świeci prosto w szybę. Dzięki temu roztwór nie wyschnie za szybko i unikniesz smug.
Jeśli chcesz wzmocnić efekt czystości i nie przejmować się rozkładaniem wiadra z wodą i płynem, ta propozycja z Rossmanna jest dla ciebie: Mycie okien to łatwizna, odkąd mam nakrapiany hit za 7,99 zł. Bez smug i grama detergentu
Zawsze zaczynaj od ram i parapetów. Usuń kurz, piasek i brud z uszczelek. Dopiero potem przejdź do szyb. To naprawdę skraca czas pracy i poprawia efekt końcowy. Warto też pracować fragmentami, zamiast myć całe okno naraz. Nie zapominaj również o regularności. Jeśli będziesz czyścić szyby co kilka miesięcy, brud nie zdąży się mocno nagromadzić. Wtedy mycie zajmie mniej czasu i nie będzie tak męczące.









