Czerwone pelargonie, które jeszcze kilkanaście lat temu królowały niemal na każdym balkonie, wielu osobom kojarzą się z ogródkami naszych babć. Dziś wybór jest jednak znacznie większy. Na balkonach pojawiają się odmiany łososiowe, białe, różowe, fioletowe czy pomarańczowe, a same kwiaty wcale nie muszą wyglądać staromodnie. Są pelargonie rabatowe, które rosną bardziej pionowo, oraz efektowne odmiany zwisające, tworzące z czasem prawdziwe kaskady kwiatów. Można znaleźć także rośliny wyróżniające się mocnym zapachem albo dekoracyjnymi, ciekawie wybarwionymi liśćmi.

Największą zaletą pelargonii jest jednak ich długie kwitnienie. Przy odpowiedniej pielęgnacji potrafią zdobić balkon przez wiele miesięcy, a gdy jesień jest łagodna, kolorowe kwiaty mogą utrzymać się nawet bardzo późno. Trzeba tylko zapewnić im dobre stanowisko, uważać z podlewaniem i regularnie dostarczać składników potrzebnych do tworzenia nowych pąków.

Zobacz także:

Pelargonie — gdzie sadzić i jakie warunki im zapewnić?

Pelargonie możecie sadzić zarówno w dużych, długich skrzynkach balkonowych, jak i w pojedynczych doniczkach. Bardzo dobrze prezentują się również w większych pojemnikach ustawionych na tarasie, a niektóre odmiany można posadzić bezpośrednio w ogrodzie.

Jeżeli chcecie, żeby obficie kwitły, wybierzcie dla nich przede wszystkim jasne stanowisko. Pelargonie lubią słońce i właśnie w dobrze oświetlonych miejscach zwykle tworzą najwięcej pąków. Poradzą sobie również w lekkim półcieniu, jednak wtedy ich kwitnienie może być mniej intensywne.

Duże znaczenie ma również podłoże. Ziemia do pelargonii powinna być żyzna, ale jednocześnie przepuszczalna. Na dnie pojemnika warto więc umieścić warstwę drenażową, np. keramzyt albo drobny żwirek, a sama doniczka koniecznie powinna mieć otwory odpływowe. Dzięki temu nadmiar wody nie będzie zatrzymywał się przy korzeniach.

Z podlewaniem również lepiej nie przesadzać. Ziemia nie powinna być stale mokra, szczególnie gdy temperatury zaczynają spadać. Latem podczas upałów rośliny potrzebują wody znacznie częściej, natomiast jesienią podlewanie warto stopniowo ograniczać i zawsze najpierw sprawdzać wilgotność podłoża.

Pelargonie – czym je użyźnić?

Do intensywnego wzrostu i kwitnienia pelargonie potrzebują przede wszystkim odpowiedniego nawożenia. Ważne są m.in. azot, fosfor i potas. Trzeba jednak zachować równowagę. Zbyt duża ilość azotu może sprawić, że roślina zacznie wypuszczać mnóstwo bujnych liści, ale znacznie mniej kwiatów.

Świeżo posadzonym lub ukorzenionym roślinom warto najpierw dać trochę czasu na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu. Później, w okresie intensywnego wzrostu, można rozpocząć regularne dokarmianie zgodnie z potrzebami roślin i zaleceniami dotyczącymi wybranego nawozu.

Jeśli jednak nie chcecie od razu sięgać po kolejne preparaty ze sklepu ogrodniczego, możecie wykorzystać coś, co często i tak trafia do kosza. Chodzi o fusy po kawie. Zawierają niewielkie ilości składników mineralnych, a dodatkowo po wymieszaniu z podłożem dostarczają mu materii organicznej.

Do doniczki o średnicy około 20 cm można wykorzystać mniej więcej 2 łyżeczki dobrze wysuszonych fusów. Nie należy jednak wysypywać na powierzchnię grubej, zbitej warstwy. Znacznie lepiej delikatnie wymieszać je z wierzchnią warstwą ziemi. Taki zabieg można powtarzać od czasu do czasu, zamiast zasypywać roślinę fusami przy każdym podlewaniu.

Jak stosować fusy do pelargonii?

Fusy można wykorzystać na kilka sposobów. Jeśli dopiero sadzicie pelargonie, niewielką ich ilość można wymieszać z podłożem. Przy roślinach, które już od dawna stoją na balkonie, wystarczy rozsypać małą porcję wokół nich i lekko spulchnić ziemię. Ważne, aby wcześniej fusy dokładnie wysuszyć. Wilgotna, zbita kawa pozostawiona na powierzchni podłoża może zacząć się sklejać i utrudniać dostęp powietrza do ziemi. W tym przypadku zdecydowanie lepiej stosować mniej niż więcej.

Nie traktujcie jednak fusów jako jedynego nawozu przez cały sezon. To raczej prosty dodatek do pielęgnacji niż pełne zastępstwo preparatu przeznaczonego do roślin kwitnących. Jeśli pelargonie przestają tworzyć pąki, ich liście wyglądają słabo albo wzrost wyraźnie zwalnia, warto zwrócić uwagę również na pozostałe warunki.

Co zrobić, żeby pelargonie kwitły jak najdłużej?

Samo nawożenie nie wystarczy. Regularnie usuwajcie przekwitłe kwiatostany, ponieważ roślina nie będzie wtedy niepotrzebnie przeznaczać energii na tworzenie nasion. Taki prosty zabieg pobudza ją do wypuszczania kolejnych pąków i sprawia, że cała doniczka wygląda znacznie schludniej.

Jesienią szczególnie ważna staje się natomiast ochrona przed nadmiarem wody. Jeśli przez kilka dni bez przerwy pada, sprawdźcie, czy w osłonkach albo podstawkach nie stoi woda. Przy silnym wietrze dobrze jest też przestawić doniczki bliżej ściany albo w inne osłonięte miejsce.

Jeśli temperatury nadal są łagodne, a rośliny dostają wystarczająco dużo światła, pelargonie potrafią odwdzięczyć się naprawdę długim kwitnieniem. Dzięki kilku prostym zabiegom kolorowe kaskady mogą zostać na balkonie znacznie dłużej, niż mogłoby się wydawać.