Mam słabość do wiosennych kwiatów cebulowych. Kiedy po długiej zimie na rabatach pojawiają się pierwsze zielone listki, od razu mam ochotę wyciągnąć ogrodowe rękawice i zabrać się za porządki. Najbardziej lubię rośliny, które nie wymagają codziennego doglądania, a potrafią pięknie odmienić nawet niewielki kawałek ogródka.
WIDEO…
Dlatego w listopadzie nie chowam jeszcze wszystkich narzędzi do altanki. To ostatni dobry moment, żeby nadrobić zaległości z sadzeniem niektórych kwiatów cebulowych.
Hiacynty o śnieżnobiałych kwiatach będą ozdobą ogrodu. Cebulki kosztują około 4 zł
Wiosenne rabaty najpiękniej wyglądają, kiedy coś kwitnie na nich już od marca lub kwietnia. Nie trzeba od razu obsadzać całego ogródka. Kilka dobrze dobranych roślin wystarczy, żeby zrobiło się przyjemniej i bardziej kolorowo. Moją uwagę przyciągnęły hiacynty o różowych kwiatach, których cebulki można kupić za około 4 zł/szt.
Hiacynty mają coś, czego brakuje wielu innym wiosennym kwiatom. Chodzi oczywiście o ich intensywny, słodki zapach. Kiedy kwitną, trudno go pomylić z czymkolwiek innym. Gęste kwiatostany składają się z mnóstwa drobnych, dzwonkowatych kwiatów, które wyglądają jak puszyste obłoczki.
Różowa odmiana szczególnie podoba mi się w towarzystwie niebieskich szafirków i żółtych narcyzów. Takie zestawienie wygląda świeżo i nie wymaga wymyślnych kompozycji. Hiacynty można posadzić również przy ogrodowej ścieżce albo blisko tarasu, żeby podczas wiosennej kawy cieszyć się ich zapachem. Nie polecam jednak wciskać ich w najciemniejszy zakątek działki. Najładniej kwitną w słońcu, choć poradzą sobie także w lekkim półcieniu.
Czy w listopadzie można jeszcze sadzić hiacynty? Wszystko zależy od pogody i temperatury ziemi
Najlepszy termin sadzenia hiacyntów przypada zwykle na wrzesień i październik. Jednak początek listopada nie musi oznaczać, że przegapiłyśmy swoją szansę. Gdy pogoda jest łagodna, a ziemia pozostaje miękka i niezamarznięta, można jeszcze umieścić cebulki w gruncie. Nie warto jednak zwlekać, ponieważ rośliny potrzebują czasu na ukorzenienie przed zimą.
Krótki, nocny przymrozek nie przekreśla sadzenia. Znacznie ważniejszy jest stan gleby. Kiedy ziemia jest już twarda, zamarznięta lub mocno nasiąknięta wodą, lepiej odłożyć pracę. Późno posadzone cebulki mogą gorzej się ukorzenić i słabiej zakwitnąć.
Samo sadzenie jest naprawdę proste. Najpierw spulchniam ziemię i usuwam chwasty. Następnie przygotowuję dołki o głębokości około 10 cm. Cebulki układam spiczastym końcem do góry, zachowując mniej więcej 10–15 cm odstępu. Przysypuję je ziemią i delikatnie podlewam, o ile podłoże nie jest już wilgotne.
Posadziłam hiacynty i co dalej? Tak przygotujesz je do zimy i zadbasz o wiosenne kwitnienie
Po posadzeniu hiacynty nie potrzebują szczególnie skomplikowanej pielęgnacji. Największym zagrożeniem nie jest dla nich sam chłód, lecz nadmiar wilgoci. Cebulki pozostawione w podmokłej ziemi mogą zacząć gnić. Dlatego najlepiej sadzić je w przepuszczalnym podłożu, a ciężką, gliniastą glebę wcześniej rozluźnić.
Przed nadejściem silniejszych mrozów można przykryć rabatę cienką warstwą suchych liści lub kory. Taka ściółka ograniczy gwałtowne wahania temperatury podłoża. Wiosną trzeba ją delikatnie odsunąć, kiedy pojawią się pierwsze pędy.
Hiacynty pięknie wyglądają również w donicach na balkonie, ale tam cebulki są bardziej narażone na przemarzanie. Pojemnik powinien mieć otwory odpływowe i stać w osłoniętym miejscu. Podczas silnych mrozów dobrze zabezpieczyć jego ścianki.
A co zrobić po przekwitnięciu? Usunąć zwiędły kwiatostan, ale zostawić zielone liście. Dzięki nim cebulka gromadzi zapasy potrzebne do kolejnego sezonu. Dopiero gdy liście naturalnie zżółkną i zaschną, można je usunąć. W dobrze przepuszczalnej ziemi hiacynty mogą pozostać na rabacie przez następne lata.