Nie każda z nas ma taras z prawdziwego zdarzenia. Czasem to dosłownie kilka metrów, na których trzeba zmieścić krzesło, stolik i jeszcze rośliny. Dlatego tak lubię sprytne rozwiązania, które robią efekt bez zabierania przestrzeni. Ten kwietnik z Sinsay to przykład, że nawet na tycim balkonie można stworzyć przytulną, zieloną oazę.

Dwa poziomy, a miejsca jakby więcej. Sprytne rozwiązanie na mały balkon

Ten kwietnik ma 70 cm wysokości i średnicę 26 cm, więc zmieści się nawet w wąskim kącie przy balustradzie. Dwa okrągłe poziomy pozwalają ustawić rośliny jedna nad drugą, dzięki czemu oszczędzasz miejsce na podłodze i zyskujesz efekt warstwowej kompozycji. To idealne rozwiązanie, jeśli balkon jest naprawdę niewielki, a ty chcesz mieć więcej niż jedną donicę.

Zobacz także:

Beżowy kolor jest spokojny i pasuje praktycznie do wszystkiego. Nie gryzie się z drewnem, szarościami ani czarną balustradą. Możesz postawić na nim hortensje, pelargonie albo zioła. Maksymalne obciążenie to 2 kg, więc warto dobrać lżejsze doniczki, najlepiej plastikowe. Wtedy konstrukcja jest stabilna i bezpieczna.

Lekki materiał i prosta forma. Minimalizm, który nie przytłacza przestrzeni

Kwietnik wykonany jest z polipropylenu, czyli tworzywa lekkiego i odpornego na codzienne użytkowanie. Dzięki temu bez problemu przestawisz go w inne miejsce, kiedy zmienisz koncepcję aranżacji balkonu. To ważne, bo przecież często eksperymentujemy z ustawieniem mebli i roślin.

Podoba mi się jego gładka, okrągła forma. Nie ma zbędnych zdobień, więc nie dominuje całej przestrzeni. Na małym balkonie to ogromna zaleta. Każdy centymetr ma znaczenie, a zbyt masywne dodatki potrafią optycznie przytłoczyć. Tutaj tego efektu nie ma. Jest lekko, świeżo i bardzo wiosennie.

fot. Screen strona internetowa Sinsay

29 zł i szybki efekt wow. Tani sposób na zieloną metamorfozę

Cena 29,99 zł naprawdę przyciąga uwagę. W czasach, gdy dodatki do domu potrafią kosztować kilkaset złotych, taki kwietnik to miłe zaskoczenie. Za niewielkie pieniądze możesz stworzyć dwupoziomową kompozycję z hortensji, która będzie widoczna nawet z okna salonu. I to robi różnicę.

Wyobraź sobie poranek z kawą i widok na kwiaty ustawione na dwóch poziomach. Nawet mały balkon zaczyna wyglądać jak przemyślana aranżacja. To dowód, że nie trzeba wielkiego metrażu ani dużego budżetu, żeby poczuć klimat wiosny. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany element, który uporządkuje przestrzeń i doda jej charakteru.