Z wiekiem włosy często tracą objętość. Stają się delikatniejsze, szybciej wypadają i trudniej je ułożyć. Wiele kobiet życia szuka prostego, niedrogiego rozwiązania, które realnie poprawi kondycję skóry głowy. Właśnie dlatego przyjrzałam się bliżej wcierce, o której coraz częściej mówi się w drogerii i w sieci.
Tania wcierka z Rossmanna robi furorę. Kobiety zauważają baby hair przy linii czoła
W drogeriach coraz trudniej o produkt, który kosztuje niewiele i jednocześnie daje widoczny efekt. A jednak naturalna wcierka do skóry głowy Neboa Strong Scalp z Rossmanna pozytywnie zaskakuje. Wersja mini, kosztuje 10,99 zł i jest wygodna nawet do torebki czy walizki. To dobra opcja, jeśli chcesz najpierw sprawdzić działanie bez dużej inwestycji.
Zobacz także:
To skoncentrowana kuracja do włosów przerzedzonych i osłabionych, która ma pobudzać cebulki i ograniczać wypadanie. Producent podkreśla, że formuła nie obciąża i nie skleja pasm. To ważne, bo przy cienkich włosach każdy gram ma znaczenie. Wcierka jest lekka, szybko się wchłania i nie przetłuszcza skóry głowy.
Skład robi różnicę i działa u źródła problemu. Tu nie ma przypadkowych dodatków
Największą siłą tej wcierki są składniki aktywne. Znajdziesz tu peptydy, które wspierają wzrost włosów i pomagają ograniczyć ich wypadanie. Do tego kwas hialuronowy i prowitamina B5, które nawilżają skórę głowy, regulują poziom natłuszczenia. To szczególnie istotne, jeśli masz wrażenie, że skóra głowy jest przesuszona albo podrażniona.
Ten temat może cię zainteresować: Jest 10/10 pod makijaż, nawilża, rozświetla i kosztuje 10 zł. Zawsze mam w kosmetyczce
Kluczowy jest kompleks StimuScalp który zawiera ekstrakt z chrzanu, argininę i kwas szikimowy, i ma aktywizować uśpione cebulki. To właśnie ten element ma odpowiadać za pojawianie się nowych, krótkich włosków. Formuła jest w 99 procentach oparta na składnikach pochodzenia naturalnego i jest wegańska. Dla wielu kobiet to dodatkowy atut, bo coraz częściej zwracamy uwagę nie tylko na efekt, ale też na skład.
Regularność to podstawa i bez niej nie zobaczysz efektów. Tu liczy się cierpliwość
Wcierki nie działają po jednym użyciu. Potrzebują czasu i systematyczności. Najlepiej aplikować je bezpośrednio na skórę głowy, delikatnie wmasować i zostawić bez spłukiwania. Taki masaż dodatkowo pobudza krążenie, co sprzyja lepszemu odżywieniu cebulek.
Pierwsze efekty w postaci baby hair wiele kobiet zauważa po kilku tygodniach regularnego stosowania. Włosy przy czole zaczynają się zagęszczać, a fryzura wygląda na pełniejszą. To szczególnie ważne po 50 roku życia, gdy naturalna gęstość włosów często się zmniejsza. Dobrze dobrana wcierka może stać się stałym elementem pielęgnacji, tak jak krem do twarzy czy serum pod oczy.
fot. Screen strona internetowa Rossmann.pl
Mała butelka, duża zmiana w wyglądzie fryzury. Czasem wystarczy prosty krok
Wersja podróżna 50 ml to nie wada, a zaleta. Możesz zabrać ją na wyjazd, na działkę, a nawet do torebki. To też sposób, by przetestować działanie bez ryzyka. Jeśli zobaczysz poprawę, zawsze możesz sięgnąć po kolejne opakowanie.
Za 10,99 zł dostajesz kurację, która wspiera porost, ogranicza wypadanie i dba o kondycję skóry głowy. W świecie drogich ampułek i zabiegów to naprawdę rozsądna alternatywa. Jeśli twoje włosy stały się cieńsze, mniej sprężyste i brakuje im objętości, taka wcierka może być pierwszym krokiem do zmiany.








