Miskant chiński nie jest nowością w sklepach ogrodniczych. Pierwszy raz miałam z nim do czynienia 20 lat temu. Przez ten czas rozrósł się fantastycznie tworząc szczelną zasłonę od drogi. Latem wytwarza gęstwinę smukłych liści, a potem pióropusze, które jesienią zamieniają się w puchate ozdoby. Podświetlone słońcem wprost zachwycają.
Roślina jest bajecznie łatwa w uprawie i świetnie rośnie w polskich warunkach klimatycznych. Może być ozdobą lub spełniać bardzo praktyczne funkcje.
Miskant chiński – trawa z charakterem. Skąd pochodzi i ile kosztuje?
Jego łacińska nazwa to Miscanthus sinensis. Jak to trawa, jest rośliną wieloletnią. W naturze rośnie na terenie Chin, Korei i Japonii. Kocha otwarte, nasłonecznione miejsca.
Zobacz także:
Miskant chiński ma w teorii tę zaletę, że nie rozrasta się jak oszalały na boki, raczej rośnie w kępach. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że jeśli ktoś chce faktycznie stworzyć z niego jedną ozdobną kępę, warto przy sadzeniu ograniczyć rozrost kłączy np. wydzielając mu miejsce w ziemi za pomocą plastikowej taśmy. U mnie pod płotem z małej sadzonki stworzył rodzaj sezonowego żywopłotu. Przez 20 lat rozrósł się z małej sadzonki na przestrzeni 5 metrów. Nie jest to tempo zawrotne, ale jak widać, potrafi też zajmować większą przestrzeń.
Ograniczony stworzy urokliwe, fontannowe kępy o wysokości od 60 cm do nawet 2 metrów. Jego liście są wąskie i zwieszają się łukowato. Największą jego ozdobą są jednak powstające latem kwiatostany. Ta urocza ozdoba utrzymuje się od pełni lata aż do późnej jesieni.
Miskant chiński jest mrozoodporny, odporny na suszę (gdy już się ukorzeni) i bardzo uniwersalny. Można go sadzić na rabatach, pod płotami oraz jako solistę, czyli główny ozdobny akcent w ogrodzie lub w jego części.
Ceny małych sadzonek wynoszą kilkanaście złotych. Standardowa sadzonka to koszt ok. 23-25 złotych, a duża – ok. 50 zł.
Gdzie sadzić miskant chiński w ogrodzie i czego unikać? To nie jest roślina do przypadkowych miejsc
Miskant chiński najbardziej lubi stanowiska słoneczne lub półcieniste i nie toleruje stanowisk zacienionych – w tych ostatnich będzie mały, rzadki i słabo będzie kwitł.
Warto zapewnić mu podłoże przepuszczalne, umiarkowanie wilgotne i żyzne, ale jak wynika z mojego doświadczenia, poradzi sobie też w całkiem przeciętnej glebie. Nie znosi natomiast stale wilgotnego podłoża, w którym zaczyna gnić.
Jeśli chodzi o lokalizację w ogrodzie, to dobrym pomysłem będzie posadowienie go:
- przy ogrodzeniu – stworzy naturalna zieloną osłonę od kurzu i wścibskich spojrzeń,
- przy domu – od najbardziej nasłonecznionej strony, byle nie przy ścieżkach, bo będzie się zwieszał w ich przestrzeń,
- na rabatach – jak tło dla niższych roślin, np. rudbekii czy jeżówki.
Warto sadzić go po kilka sztuk jedna obok drugiej, jeśli ma stworzyć „ścianę” lub tło dla innych roślin. Jeżeli chcesz z niego zrobić wyraźny akcent w ogrodzie, posadź go jako solistę. Zapewnij mu sporo miejsca wokół, a stworzy okazałą ozdobną kępę.
Okazały miskant pięknie wygląda podświetlony np. takimi lampkami solarnymi: Solarne skały z Sinsay wyglądają jak wulkaniczne i świecą bez prądu. Nic dziwnego, że bestseller
AdobeStock, Monika
Sadzenie miskanta to łatwizna. Pielęgnacja też nie nastręcza problemów
Na sadzenie miskanta teraz, wczesna wiosną, jest najlepszy czas. Jeśli go przegapisz, poczekaj do jesieni. Najlepiej wsadzać sadzonki do gruntu co 60 cm, aby każda z nich miała dość miejsca. Z upływem czasu stworzą jedną całość.
Po posadzeniu przez kilka tygodni podlewaj sadzonki regularnie – to podstawa, aby dobrze się ukorzeniły. Ściółkuj ziemię wokół roślin, aby spowolnić ucieczkę wody z podłoża.
Latem nawadniaj podłoże tylko wtedy, gdy wystąpią przedłużające się susze. W przypadku młodych roślin, w pierwszym sezonie, warto podlewać regularnie. Później, w kolejnych sezonach rośliny radzą sobie właściwie same.
Jesienią nic nie musisz robić, możesz natomiast cieszyć się ozdobnymi kwiatostanami. Młode rośliny wytworzą ich mniej, dojrzałe – całe mnóstwo. Nie ścinaj roślin późną jesienią. Na zimę dobrze jest związać kępy miskantu, aby suche liście i łodygi utrzymać w jednym miejscu. Wiosną wystarczy zaschnięte części roślin przyciąć tuż przy ziemi. To ważne, aby mogły z energią wystartować w kolejny sezon wegetacji.
I na koniec dobra rada: nie oczekuj od miskanta, że już w pierwszym sezonie cię zachwyci. Powiem wprost: możesz się nim rozczarować. Ale zobaczysz, że z roku na rok staje się coraz bardziej okazały. Po 2-3 latach docenisz w pełni jego walory.








