Cienkie, delikatne włosy potrafią uprzykrzyć życie. Oklapnięte pasma, brak objętości, fryzura, która trzyma się tylko przez chwilę. Znam to aż za dobrze. Dlatego wracam do produktu, który w naszym domu jest od lat i który naprawdę działa. To prosty kosmetyk z Rossmanna, ale efekt potrafi zaskoczyć.

Zobacz także:

Pamiętam ją z półki mojej mamy w łazience. Dziś sama kupuję ją w Rossmannie i nie szukam zamienników

Miętowa butelka z różowymi napisami stała u nas zawsze obok lakieru. Moja mama używała jej przed każdym większym wyjściem, a ja podbierałam ją po cichu, kiedy zaczęłam układać swoje pierwsze fryzury. To pianka Schwarzkopf Taft Volume Mousse, stworzona do włosów delikatnych, która od lat nie znika z drogerii.

Dziś kupuję ją w Rossmannie za około 15 złotych i serio, nie czuję potrzeby testowania droższych pianek. Jest łatwo dostępna, kosztuje niewiele, a działa dokładnie tak, jak obiecuje producent. Dla mnie to kosmetyk, który łączy pokolenia i po prostu robi swoje.

fot. Archiwum własne

Cienkie włosy potrzebują wsparcia u nasady. Ta pianka daje objętość bez efektu sklejenia

Mam włosy delikatne, podatne na oklapnięcie. Wystarczy wilgoć albo czapka i fryzura traci formę. Właśnie dlatego tak cenię tę wersję Taft Volume. Dodaje objętości i zachowuje naturalny ruch włosów, bez twardej, posklejanej struktury. To dla mnie kluczowe. 

Nakładam niewielką ilość na wilgotne włosy, skupiam się na nasadzie i suszę z głową w dół albo na szczotce. Efekt jest widoczny od razu. Włosy są uniesione, ale nadal miękkie. Co ważne, poziom utrwalenia 4 sprawia, że fryzura trzyma się nawet przy wilgoci czy wietrze, a jednocześnie wieczorem bez problemu ją wyczesuję. Nie ma uczucia szorstkości ani przesuszenia.

Skład i formuła mają dziś znaczenie. Efekt przed i po widać od razu, to szybki sposób na fryzurę z objętością

Z wiekiem zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, co nakładam na włosy. Tutaj mam spokojną głowę. Formuła jest wegańska, nie zawiera silikonów i w 92,8 procentach opiera się na składnikach pochodzenia naturalnego. Dodatkowo marka podkreśla zatwierdzenie przez PETA, co dla wielu osób ma znaczenie.

Podoba mi się też to, że puszka w połowie pochodzi z recyklingu. To drobiazg, ale pokazuje kierunek. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że pianka nie obciąża cienkich włosów i pomaga chronić je przed przesuszeniem podczas suszenia. Przy regularnym używaniu nie zauważyłam pogorszenia kondycji pasm.

Zobacz jaki cudowny zapach można dostać w Rossmannie: Pachną jak Baccarat Rouge za 1700 zł. Te piżmowe perfumy to mój magnes na komplementy

Kiedy patrzę na swoje włosy bez stylizacji, widzę płaską formę i brak życia. Po użyciu tej pianki różnica jest wyraźna. Fryzura zyskuje objętość, lekkość i naturalny ruch, który utrzymuje się przez wiele godzin.

Szczególnie dobrze sprawdza się przy bobie i krótszych cięciach, które potrzebują uniesienia. Widzę to po mojej mamie i jej krótkich włosach. Ja wracam do niej regularnie, bo wiem, że nie zawiedzie mnie ani na co dzień, ani przed ważnym wyjściem. Z czystym sercem mogę ją polecić każdej kobiecie z wymagającymi, cienkimi włosami.