Europejskie miasta pełne są miejsc, które od lat uchodzą za obowiązkowe punkty każdej wycieczki. W przewodnikach turystycznych nie brakuje atrakcji obleganych przez tłumy, które kuszą swoją historią, symboliką lub obecnością w kulturze masowej. Jednak nie każde z tych miejsc jest warte odwiedzenia. Brytyjski dziennik „Daily Telegraph” opublikował zestawienie atrakcji turystycznych uznanych za najbardziej rozczarowujące. W rankingu uwzględniono zarówno brak autentyczności, jak i komercyjny charakter niektórych lokalizacji. Na szczycie listy znalazło się miejsce, które od lat przyciąga również wielu turystów z Polski.
Gdzie znajduje się najgorsza atrakcja turystyczna w Europie?
Według rankingu przygotowanego przez redakcję „Daily Telegraph” najgorsza atrakcja turystyczna w Europie znajduje się w Weronie i jest nią balkon Julii. Choć miejsce to od dekad przyciąga tłumy turystów z całego świata, w rzeczywistości jego związek z literaturą ma wyłącznie symboliczny charakter.
Zobacz także:
Sam balkon został dobudowany do średniowiecznej kamienicy dopiero w latach 30. XX wieku, a jego historia została oparta na fikcyjnych wydarzeniach. Pomimo tego każdego dnia setki osób gromadzą się przed wejściem, aby zrobić zdjęcie, dotknąć marmurowego posągu i poczuć namiastkę romantycznej atmosfery. Miejsce to, choć nieautentyczne, stało się jednym z najczęściej fotografowanych punktów we Włoszech.
Dlaczego balkon związano z historią Romea i Julii?
Balkon w Weronie został powiązany z historią Romea i Julii przede wszystkim dlatego, że istniała potrzeba nadania tej literackiej opowieści konkretnej lokalizacji, którą można byłoby odwiedzić. Tragedia Szekspira nie odnosi się bowiem do żadnego rzeczywistego budynku, a sam autor nigdy nie odwiedził tego miasta. Mimo to Werona już od wieków była utożsamiana z miejscem akcji dramatu, a lokalne władze i mieszkańcy postanowili wykorzystać ten potencjał turystyczny.
Jakie są inne najgorsze atrakcje turystyczne w Europie?
W zestawieniu przygotowanym przez „Daily Telegraph” znalazło się więcej znanych miejsc, które często okazują się rozczarowujące. Jednym z nich jest Mała Syrenka w Kopenhadze, która zaskakuje turystów swoimi niewielkimi rozmiarami i lokalizacją z dala od głównych szlaków. Podobne wrażenia budzi Sikający Chłopiec w Brukseli, otoczony ciasnymi uliczkami i tłumem odwiedzających.
W Londynie na liście znalazł się plac Leicester Square, który zdaniem redakcji stracił swój dawny urok i obecnie przypomina komercyjny punkt rozrywki bez wyraźnego charakteru. W zestawieniu nie zabrakło też Luwru, a konkretnie sali z obrazem Mony Lisy, gdzie z powodu dużego tłoku trudno zobaczyć dzieło z bliska.









