11 lutego na Netfliksie pojawił się miniserial „Ołowiane dzieci” w reżyserii Macieja Pieprzycy. Produkcja opowiada historię młodej lekarki, która w latach 70. odkrywa, że dzieci mieszkające w pobliżu zakładów przemysłowych chorują z powodu zatrucia ołowiem. Serial inspirowany jest prawdziwymi wydarzeniami związanymi z działalnością Jolanty Wadowskiej-Król w Szopienicach, ale twórcy postawili na fabularną narrację, łącząc fakty z elementami fikcji. Obok dramatycznej historii walki o zdrowie najmłodszych równie ważną rolę odgrywają tu miejsca – autentyczne, surowe, często naznaczone przemysłową przeszłością. To właśnie one nadają opowieści wiarygodność i budują mocny, śląski klimat.
„Ołowiane dzieci” – Śląsk w roli głównej
Choć osią fabuły są Szopienice, zdjęcia realizowano w różnych częściach regionu. Katowice stały się jednym z najważniejszych punktów na planie – w serialu można dostrzec zarówno Spodek, jak i monumentalny gmach Urzędu Wojewódzkiego. Te charakterystyczne budynki pomagają oddać realia epoki i podkreślają skalę systemu, z którym mierzy się bohaterka. Kamera chętnie zatrzymuje się na detalach architektury i szerokich planach miejskich przestrzeni, pokazując Śląsk jako miejsce o wyjątkowej tożsamości. Industrialna estetyka nie jest tu tylko tłem – współtworzy napięcie i przypomina, jak silnie życie mieszkańców było związane z przemysłem ciężkim.
Zobacz także:
Huta i osiedle, które zniknęły z mapy
Kluczowym miejscem akcji jest dawna Huta Szopienice, która w rzeczywistości zakończyła działalność w latach 70., a większość jej zabudowy została rozebrana. Na potrzeby serialu klimat zakładu odtworzono w przestrzeniach Zabytkowej Elektrociepłowni w Zabrzu – rozległego, postindustrialnego kompleksu, który w najbliższych latach ma zyskać nowe funkcje i przejść rewitalizację. Surowe mury i przemysłowa infrastruktura pozwoliły wiarygodnie przenieść widzów w realia sprzed kilku dekad.
Ważnym punktem na mapie fabuły jest także robotnicze osiedle zwane Targowiskiem. Dawniej znajdowało się ono w rejonie Burowca, pomiędzy hutą a torami kolejowymi. Niska, ceglana zabudowa familoków i skromne warunki mieszkaniowe tworzyły charakterystyczny krajobraz tej części miasta. Osiedle zostało wyburzone pod koniec lat 70., a dziś w tym miejscu znajduje się skwer im. Hilarego Krzysztofiaka. Aby oddać atmosferę nieistniejącej już dzielnicy, ekipa filmowa pracowała w kilku lokalizacjach – m.in. w kolonii Alfred w Katowicach, w Świętochłowicach-Lipinach oraz w Bytomiu.
Familoki w Świętochłowicach-Lipinach / fot: Sebastian/AdobeStock
Od Bytomia po Warszawę – filmowa mapa produkcji
Lista wykorzystanych miejsc jest znacznie dłuższa. W Chropaczowie dawny ratusz zamienił się w przychodnię, w której pracuje główna bohaterka. Sceny plenerowe z charakterystyczną muszlą koncertową powstały w Rudzie Śląskiej. Bytom również odegrał istotną rolę – tamtejsze liceum przy ulicy Żeromskiego posłużyło jako siedziba sanepidu. Industrialny pejzaż podkreśla m.in. hałda w Sośnicy w Gliwicach, a zupełnie inną przestrzeń – miejski basen w Mikołowie.
Zdjęcia realizowano także w Zabrzu-Biskupicach, gdzie nagrywano sceny na cmentarzu i w kościele. Część ujęć, zwłaszcza wnętrza i sceny szpitalne, powstała w Warszawie. Dzięki tak szeroko zakrojonemu planowi zdjęciowemu serial tworzy spójną, a zarazem różnorodną opowieść wizualną. „Ołowiane dzieci” pokazują Śląsk z wielu perspektyw – jako region o trudnej historii, ale też przestrzeń o silnym charakterze i niepowtarzalnej architekturze. Dla widzów może to być nie tylko emocjonalne doświadczenie, lecz także impuls do odkrywania miejsc, które na ekranie zyskały nowe znaczenie.









