Najbardziej nie lubię sprzątania, po którym efekt znika, gdy tylko zaświeci słońce. Okna wyglądają na czyste, odkładam ściereczkę, a godzinę później widzę całe mnóstwo smug. Wtedy mam ochotę odłożyć wszystko i zająć się czymś przyjemniejszym. Nie chodzi nawet o sam wysiłek. Denerwuje mnie również kupowanie kolejnych butelek z chemią, które później zajmują miejsce pod zlewem. Dlatego coraz chętniej sprawdzam proste sposoby wykorzystujące produkty, które już mam w domu. Jeden z ciekawszych dotyczy zwykłej czarnej herbaty.

Czarna herbata zamiast płynu do szyb brzmi zaskakująco. Ten domowy patent kosztuje grosze

Przyznam, że kiedy pierwszy raz przeczytałam o myciu okien herbatą, wydało mi się to dość dziwne. Przecież ciemny napar kojarzy się raczej z plamami na obrusie niż z czyszczeniem szkła. Okazuje się jednak, że w domowych poradach czarna herbata pojawia się jako alternatywa dla gotowego płynu do szyb. Można przygotować z niej prosty roztwór do przecierania zakurzonych okien. W naparze znajdują się między innymi polifenole i garbniki. To naturalne związki występujące w liściach herbaty. Sam ich skład nie oznacza jednak, że napar zawsze usunie wszystkie zabrudzenia bez pozostawienia śladów. Jesienią czekam na odpowiednią pogodę i biorę się za sprzątanie. 

Zobacz także:

Najbardziej przekonuje mnie to, że nie potrzeba żadnych specjalnych zakupów. Wystarczy zwykła czarna herbata bez dodatku cukru, mleka czy aromatycznych syropów. Nie używałabym natomiast herbat owocowych ani mieszanek z barwiącymi dodatkami. Do mycia szyb lepiej wybrać możliwie prosty napar. Ten sposób może przydać się szczególnie wtedy, kiedy płyn do okien właśnie się skończył, a nie mamy ochoty wychodzić do sklepu po kolejną butelkę. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nie jest to cudowny środek na każdy rodzaj zabrudzeń. Bardzo tłuste szyby, stary osad czy zaschnięte plamy mogą wymagać dokładniejszego czyszczenia.

fot. Adobe Stock | Ольга Симонова

Kilka torebek, gorąca woda i czysta ściereczka. Tak przygotowuję herbacianą płukankę do mycia okien

Przygotowanie domowego roztworu jest proste i nie wymaga odmierzania wielu składników. Najpierw należy zaparzyć kilka torebek zwykłej czarnej herbaty w naczyniu z gorącą wodą. Ilość należy dostosować do indywidualnych potrzeb. Po zaparzeniu wyjmujemy torebki i zostawiamy napar do całkowitego wystudzenia. To ważne, ponieważ gorąca ciecz nie jest potrzebna do mycia szyb, a nagła zmiana temperatury szkła jest niewskazana.

Szukasz praktycznych porad do domu? To też warto sprawdzić: Ale wstyd byłby na obiedzie 1 listopada. Mój obrus zrobił się żółty jak masło. Na szczęście 2 tanie składniki przywróciły mu biel

Kiedy herbata ostygnie, zanurzamy w niej czystą ściereczkę z mikrofibry. Następnie lekko ją odciskamy, żeby płyn nie ściekał po całym oknie. Szybę przecieramy spokojnymi, równymi ruchami. Warto zacząć od górnej części i stopniowo przesuwać się w dół. Dzięki temu łatwiej kontrolować, które miejsca zostały już umyte. Do sprzątania można użyć ręcznika papierowego. Sama wybrałabym jednak mikrofibrę, ponieważ można ją wyprać i wykorzystać ponownie.

Przy pierwszej próbie najlepiej zacząć od niewielkiego fragmentu szyby. W ten sposób sprawdzimy, czy napar dobrze radzi sobie z zabrudzeniami i czy po wyschnięciu nie pozostawia osadu. Początkowo widoczne smugi mogą zniknąć podczas naturalnego schnięcia. Jeśli na szkle pozostaną ślady herbaty, warto przetrzeć je czystą, lekko wilgotną mikrofibrą i osuszyć powierzchnię. Uważałabym także na jasne ramy, uszczelki i parapety. Ciemny napar może zabrudzić niektóre chłonne materiały, dlatego nie należy pozwalać mu swobodnie spływać po całym oknie.

Okna najlepiej myć wtedy, gdy nie świeci ostre słońce. Kilka drobiazgów pomaga uniknąć smug

Samo przygotowanie płynu to jeszcze nie wszystko. Duże znaczenie ma również pora sprzątania. Kiedy słońce mocno nagrzewa szybę, wilgoć może wysychać bardzo szybko. Wtedy znacznie łatwiej o nieestetyczne ślady, niezależnie od tego, jakiego środka używamy. Dlatego do mycia okien wybierałabym pochmurny, ale suchy dzień. Można też zabrać się do pracy wtedy, kiedy szyby znajdują się w cieniu.

Ważna jest również czystość samej ściereczki. Mikrofibra, którą wcześniej wycieraliśmy tłusty blat albo zakurzone meble, może rozmazywać zabrudzenia zamiast je usuwać. Przed przetarciem szkła warto usunąć z ram i parapetu luźny kurz. Inaczej przy pierwszym ruchu przeniesiemy go prosto na mokrą szybę. Nie nakładałabym też zbyt dużej ilości naparu. Mocno ociekająca ściereczka utrudnia pracę, a płyn może gromadzić się przy dolnej krawędzi okna.

Przy większych powierzchniach lepiej pracować fragmentami. Dzięki temu łatwiej zauważyć, czy szkło wysycha równomiernie i czy trzeba poprawić jakieś miejsce. Najbardziej podoba mi się w tym sposobie jego prostota. Nie trzeba kupować kolejnej butelki płynu tylko po to, żeby wypróbować nową metodę sprzątania. Nie oznacza to, że od dziś wszystkie okna będę myła wyłącznie herbatą. Traktuję ją raczej jako tani domowy patent, który warto znać na wypadek, gdy zabraknie zwykłego środka do szyb. A kiedy uda się umyć okno bez długiego szorowania i poprawiania smug, zostaje więcej czasu na znacznie przyjemniejsze rzeczy. Choćby na spokojne wypicie filiżanki herbaty, tym razem już przy czystym oknie.