Przed 1 listopada cmentarze zapełniają się donicami chryzantem, wrzosami i gotowymi stroikami. Sama lubię tradycyjne dekoracje, ale co roku mam ochotę trochę je odmienić. Najbardziej podobają mi się żywe rośliny, które wyglądają ładnie bez wstążek, sztucznych kwiatów i dodatkowych ozdób. Szczególnie gdy można później wykorzystać je w ogrodzie albo na tarasie.

Golteria chilijska zamiast chryzantem na Wszystkich Świętych. Jej różowe kuleczki wyglądają jak miniaturowe bombki

Golteria chilijska, nazywana również pernetią spiczastą, to niewielka, zimozielona krzewinka. Ma drobne, ciemnozielone listki, a pomiędzy nimi pojawiają się okrągłe owoce. W zależności od odmiany mogą być białe, czerwone, fioletowe albo różowe. Mnie najbardziej podobają się te ostatnie.

Zobacz także:

Z daleka wyglądają jak cukrowe perełki przyczepione do gałązek. Co ciekawe, to wcale nie kwiaty odpowiadają za jej jesienny urok. Golteria kwitnie późną wiosną, a jej niewielkie, dzwonkowate kwiaty ustępują miejsca ozdobnym owocom, które mogą utrzymywać się również zimą.

Golterię chilijską znalazłam w Leroy Merlin za 21,99 zł. W ofercie jest niewielka roślina o wysokości 15 cm, dostępna w różnych kolorach owoców, od delikatnego różu po intensywną czerwień. Za taką kwotę można więc przygotować żywą dekorację na grób bez wydawania fortuny na rozbudowane stroiki.

fot: leroymerlin.pl

Na nagrobku wygląda szczególnie ładnie w prostej, ceramicznej osłonce. Nie trzeba dokładać do niej sztucznych gałązek ani innych dekoracji. Sama tworzy niewielki, kolorowy akcent.

Podoba mi się również to, że można zestawić dwie lub trzy doniczki obok siebie. Na jasnym pomniku pięknie prezentuje się ciemna zieleń liści, a różowe owoce dodają całości koloru bez przesadnego przepychu.

Golteria chilijska znosi jesienne przymrozki. Trzeba jednak uważać na jedną rzecz

Na przełomie października i listopada pogoda potrafi zaskoczyć. Jednego dnia świeci słońce, drugiego temperatura spada poniżej zera. Golteria chilijska dobrze radzi sobie z lekkimi przymrozkami, ale nie oznacza to, że bez problemu przetrwa całą polską zimę. Podczas silniejszych mrozów może przemarzać, zwłaszcza gdy rośnie w niewielkiej doniczce. Dlatego traktowałabym ją przede wszystkim jako żywą dekorację na Wszystkich Świętych, a nie roślinę, którą można zostawić na cmentarzu bez opieki aż do wiosny.

A jakie warunki lubi? Najlepiej rośnie w kwaśnym, próchnicznym i przepuszczalnym podłożu. Odpowiada jej stanowisko słoneczne lub lekko zacienione, najlepiej osłonięte od silnego wiatru.

fot: OlgaKorica/AdobeStock

Ważne jest również podlewanie. Ziemia powinna pozostawać lekko wilgotna, ale korzenie nie mogą stać w wodzie. Przed ustawieniem doniczki na grobie sprawdziłabym więc, czy ma otwory odpływowe. Po kilku deszczowych dniach nadmiar wilgoci może zaszkodzić roślinie bardziej niż sam chłód.

Zobacz też, jak łatwo wyczyścić nagrobek: Nie przepłacam za chemię, tylko sięgam po 1 rzecz z zamrażarki. Tak radzę sobie z zastygłym na nagrobku woskiem

Golterię można posadzić również przy nagrobku. Nie każde miejsce będzie dla niej odpowiednie

Czy zamiast stawiać doniczkę na płycie, można posadzić golterię bezpośrednio w ziemi obok pomnika? Tak, ale pod pewnymi warunkami.
Przede wszystkim musi być tam miejsce na korzenie i odpowiednie podłoże. Ziemia przy cmentarzach bywa ciężka, przesuszona albo zasadowa, a golteria zdecydowanie woli kwaśne środowisko. Przed posadzeniem najlepiej przygotować stanowisko z podłożem przeznaczonym do roślin kwasolubnych.

Trzeba też pamiętać, że golteria z czasem rozrasta się na boki. Nie sadziłabym jej tuż przy krawędzi pomnika, gdzie będzie miała mało przestrzeni. Największą przeszkodą pozostają jednak mroźne zimy, przez które uprawa w gruncie jest w Polsce ryzykowna.
Dlatego na Wszystkich Świętych 2026 wybieram doniczkę. Po listopadowych uroczystościach można zabrać ją do domu i przezimować w jasnym, chłodnym miejscu, chronionym przed silnym mrozem. W ten sposób różowe perełki mają szansę cieszyć oczy znacznie dłużej niż przez kilka dni.