Z wiekiem nasze włosy potrafią się mocno zmienić. Stają się bardziej suche, czasami tracą dawny połysk, a między ciemniejszymi pasmami zaczynają pojawiać się srebrne nitki. Jedne kobiety są z nich dumne, inne wolą jeszcze przez jakiś czas zachować dotychczasowy kolor.
Sama uważam, że siwe włosy mogą wyglądać bardzo elegancko. Doskonale jednak rozumiem koleżanki, które nie przepadają za odrostami i szukają łagodniejszych sposobów na ich zamaskowanie. Wśród domowych porad regularnie powraca jeden stary przepis. Nie trzeba do niego kupować specjalnego kosmetyku, bo jego podstawowy składnik znajdziemy podczas obierania ziemniaków.
Zobacz także:
Babcie gotowały obierki z ziemniaków i zachowywały wywar. Tak powstaje domowa płukanka na siwe włosy
Ziemniaki najczęściej kojarzą mi się z niedzielnym obiadem. Gotowane z koperkiem, tłuczone z masłem albo dodane do zupy, pojawiają się w kuchni niemal co tydzień. Obierki zwykle od razu trafiają do pojemnika na odpady. Tymczasem w domowych poradnikach od lat przewija się patent na wykorzystanie ich do przygotowania płukanki do włosów. Zwolenniczki tej metody uważają, że wywar może delikatnie przyciemniać jasne i siwe pasma.
Jak przygotować taki domowy wywar?
Najpierw należy dokładnie umyć ziemniaki, a później je obrać. Do płukanki można wykorzystać skórki z kilku zdrowych, niezielonych bulw. Nie używamy obierek spleśniałych, zepsutych ani silnie zazielenionych. Skórki wkładamy do niewielkiego garnka i zalewamy wodą tak, żeby były przykryte. Całość gotujemy na małym ogniu przez około 15 do 20 minut, a następnie odstawiamy do całkowitego wystudzenia.
Na koniec wywar trzeba dokładnie przecedzić przez drobne sitko. W płynie nie powinny pozostać kawałki skórek. Nie chodzi przy tym o zwykłą wodę po gotowaniu ziemniaków na obiad. Taka woda często zawiera sól, a czasami również inne dodatki. Do kosmetycznego eksperymentu lepiej przygotować osobny, niesolony wywar z obierek.
fot. Adobe Stock | Andrii Zastrozhnov
Płukanka ziemniaczana nie zastępuje farby do włosów. Warto wiedzieć, czego naprawdę można się po niej spodziewać
Siwienie jest naturalnym procesem związanym ze zmniejszaniem produkcji melaniny, czyli barwnika odpowiadającego za kolor włosów. Kiedy zaczyna go brakować, pasma stopniowo stają się szare albo białe. Domowy wywar nie sprawi, że cebulki włosowe znów zaczną wytwarzać utracony pigment. Rezultat po zastosowaniu ziemniaczanej płukanki jest bardzo indywidualny. Znaczenie może mieć naturalny kolor włosów, ich porowatość, wcześniejsze farbowanie i sposób pielęgnacji. Jasne pasma są szczególnie podatne na niepożądane zmiany odcienia. Dlatego nie nakładałabym od razu wywaru na całą fryzurę. Najpierw sprawdziłabym jego działanie na małym, mało widocznym paśmie.
Szukasz domowych porad? To też warto sprawdzić: Znajoma ogrodniczka poleciła mi te kwiaty na grób. Piękne, a odporne na mróz. Symbolizują pamięć, a ich nazwa oznacza gwiazdę
Trzeba też pamiętać, że domowa płukanka nie została przebadana pod kątem skuteczności i bezpieczeństwa tak jak dopuszczone do sprzedaży kosmetyki koloryzujące. Może nie dać żadnego zauważalnego efektu, a u wrażliwych osób wywołać podrażnienie. Jeżeli zależy nam na przewidywalnym zakryciu siwych włosów, rozsądniejszym rozwiązaniem będą odpowiednio dobrane produkty do koloryzacji lub konsultacja z fryzjerem.
Domowy wywar najlepiej najpierw przetestować na jednym paśmie. Kilka zasad pomoże uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek
Przed zastosowaniem płukanki trzeba poczekać, aż całkowicie wystygnie. Nigdy nie należy polewać skóry głowy gorącą wodą, nawet jeśli wcześniej gotowały się w niej wyłącznie naturalne składniki. Najpierw warto wykonać próbę na niewielkim fragmencie skóry oraz osobno na ukrytym paśmie włosów. Gdy pojawi się pieczenie, swędzenie albo zaczerwienienie, nie należy kontynuować stosowania.
Jeśli próba nie wywoła niepożądanych reakcji, można eksperymentalnie rozprowadzić niewielką ilość chłodnego wywaru na wybranym paśmie po myciu, a następnie dokładnie spłukać czystą wodą. Nie przechowywałabym również płukanki przez wiele dni. To domowy preparat bez konserwantów, w którym mogą namnażać się drobnoustroje. Najrozsądniej przygotować małą porcję bezpośrednio przed użyciem i wylać resztę. Siwych włosów nie trzeba za wszelką cenę ukrywać. Odpowiednio nawilżone, zadbane i dobrze ostrzyżone srebrne pasma mogą wyglądać naprawdę pięknie.
Sama wolę wiedzieć, czego można oczekiwać od domowego sposobu, zanim zacznę regularnie go stosować. Ziemniaczana płukanka jest ciekawostką z dawnych porad pielęgnacyjnych, ale nie cudownym środkiem cofającym siwienie. A oszczędność? Największa polega na tym, żeby nie wydawać pieniędzy na obietnice bez pokrycia. Jeśli chcemy zachować naturalną siwiznę, warto postawić na dobrą odżywkę i delikatne mycie.

Obserwuj nas na Google







