Serwis „Kula” z Ćmielowa to jedna z największych ikon polskiego art déco. Zaprojektowany w połowie XX wieku, po wojnie trafił do codziennego użytku, a dziś jest prawdziwym białym krukiem. Sprawdź, dlaczego kolekcjonerzy są gotowi zapłacić za niego nawet 15 tys. zł.
Serwis do herbaty z PRL-u wart tysiące
Gdy patrzysz na serwis „Kula”, od razu wiesz, że nie jest to zwykła porcelana. Obłe, niemal rzeźbiarskie kształty, wyraźnie zaznaczona forma naczyń i charakterystyczne zestawienia kolorów sprawiają, że trudno pomylić go z czymkolwiek innym. Projekt powstał w połowie XX wieku w słynnej fabryce w Ćmielowie, która już przed wojną była synonimem jakości i nowoczesnego wzornictwa.
Zobacz także:
Autorem „Kuli” był Bogdan Wendorf – projektant do dziś owiany nutą tajemnicy. Wiadomo, że tworzył w duchu art déco, stawiając na geometryczne formy, prostotę i elegancję. Serwis obejmował m.in. imbryk, filiżanki, spodki oraz mlecznik, a jego znakiem rozpoznawczym była kulista bryła osadzona na masywnej, dekoracyjnej podstawie.
Choć pomysł na projekt narodził się jeszcze przed wojną, po 1945 roku „Kula” trafiła do realiów PRL-u. Była używana w instytucjach państwowych, restauracjach i hotelach, a z czasem także w prywatnych domach. Dla wielu osób była po prostu ładnym, solidnym serwisem do herbaty – nikt nie przypuszczał, że dekady później stanie się obiektem pożądania kolekcjonerów.
Skąd wysokie ceny na aukcjach porcelany?
Dziś ceny serwisu „Kula” potrafią przyprawić o zawrót głowy. Na aukcjach pełne zestawy lub rzadkie warianty kolorystyczne osiągają kwoty rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Skąd takie zainteresowanie? Przede wszystkim liczy się unikatowe wzornictwo, które doskonale wpisuje się w światowy trend art déco. „Kula” nie jest kopią zagranicznych projektów – to oryginalny, polski design najwyższej próby. Ogromne znaczenie ma także stan zachowania. Porcelana z PRL-u była intensywnie używana, dlatego kompletne serwisy bez pęknięć, ubytków i przetarć złocenia są dziś rzadkością.
Kolekcjonerzy zwracają uwagę na detale: sygnatury Ćmielowa, zgodność elementów oraz oryginalne zdobienia. Nie bez znaczenia jest również moda. W ostatnich latach wzornictwo z okresu PRL-u przeżywa prawdziwy renesans. Coraz częściej szuka się przedmiotów z historią, które wyróżniają się na tle masowej produkcji. „Kula” idealnie wpisuje się w ten trend, łącząc sentyment z ponadczasową formą.
Na te przedmioty również polują kolekcjonerzy i miłośnicy PRL-u
Jeśli interesuje cię serwis „Kula”, warto wiedzieć, że Bogdan Wendorf zaprojektował także inne zestawy, które dziś osiągają wysokie ceny. Serwisy „Płaski” czy „Kaprys” również reprezentują podobny poziom artystyczny. Różnią się formą, ale łączy je dbałość o detal i nowoczesne podejście do porcelany. Kolekcjonerzy polują także na różne wersje kolorystyczne „Kuli”.
Najbardziej pożądane są egzemplarze z wyrazistymi kontrastami – na przykład białe z kolorowym dołem i bogatymi złoceniami. Każdy zachowany element to dziś małe dzieło sztuki użytkowej. Jeśli więc następnym razem trafisz na niepozorny serwis z PRL-u na strychu lub w kredensie po babci, przyjrzyj mu się uważnie. Być może właśnie trzymasz w rękach ikonę polskiego designu, za którą kolekcjonerzy są gotowi zapłacić fortunę.









