Zmieniają się trendy, ale historia zatacza koło – dokładnie tak, jak w przypadku wyposażenia wnętrz. To, co przez lata było uznawane za niemodne i przestarzałe, dziś znów budzi zachwyt. Meble z PRL-u przestały być synonimem obciachu, a zaczęły kojarzyć się z dobrym wzornictwem, solidnym wykonaniem i charakterem, którego często brakuje współczesnym produktom z masowej produkcji.

Meble z PRL-u wracają do łask. Dawny styl znów robi wrażenie

Meble z czasów PRL-u przez długi czas były postrzegane jako ciężkie, toporne i niedopasowane do nowoczesnych wnętrz. Z biegiem lat spojrzenie na nie diametralnie się zmieniło. Charakterystyczne formy, zaokrąglone linie i przemyślane proporcje zaczęły być doceniane przez projektantów oraz osoby urządzające mieszkania w stylu retro, vintage czy mid-century modern.

Zobacz także:

Dziś meble z PRL-u są postrzegane jako połączenie historii, tradycji i estetyki, która mimo upływu dekad wciąż potrafi się obronić. Dla wielu to także sentymentalny powrót do czasów dzieciństwa, ale coraz częściej decyduje o nich nie nostalgia, a autentyczna jakość wykonania. W przeciwieństwie do wielu współczesnych mebli, te sprzed lat były projektowane z myślą o długowieczności.

W nowoczesnych aranżacjach stare komody, witryny czy fotele z PRL-u zyskują drugie życie. Czasem wystarczy delikatna renowacja, wymiana uchwytów lub odświeżenie forniru, by stały się centralnym punktem salonu. To właśnie ten kontrast między historią a współczesnością sprawia, że stare meble znów są tak pożądane.

Fornirowane meble z PRL-u osiągają zawrotne ceny. Kolekcjonerzy płacą nawet 2 tys. zł

Szczególną popularnością cieszą się dziś meble fornirowane, które w PRL-u były standardem. Fornir, czyli cienkie płaty naturalnego drewna naklejane na tańsze podłoże, pozwalał uzyskać elegancki wygląd bez konieczności używania litego drewna. Najczęściej spotykane były rudo-brązowe wykończenia i wyraźnie zaznaczone usłojenie, które dziś znów wpisują się w aktualne trendy wnętrzarskie.

Meble z PRL-u fornirowane mają swoje zalety, które doceniają zarówno kolekcjonerzy, jak i osoby urządzające mieszkania. Są lżejsze od masywnych mebli drewnianych, często tańsze w produkcji, a jednocześnie prezentują się bardzo elegancko. Naturalny fornir nadaje im unikalny charakter, którego nie da się podrobić sztuczną okleiną.

Trzeba jednak pamiętać, że fornir ma też swoje słabsze strony. Jest podatny na zarysowania, źle znosi wilgoć, wysoką temperaturę i długotrwałe działanie promieni słonecznych. Mimo to renesans mebli fornirowanych jest faktem, a nowe technologie sprawiają, że coraz częściej pojawiają się także w kuchniach czy łazienkach.

Ceny na rynku wtórnym tylko to potwierdzają. Na portalach ogłoszeniowych za pojedynczą komodę lub witrynę z PRL-u trzeba zapłacić około 500 zł. Z kolei komplet składający się ze stołu, krzeseł i komody potrafi kosztować nawet 2000 zł. Dla kolekcjonerów liczy się nie tylko stan zachowania, ale też oryginalność projektu i zgodność z epoką.