Do skrzynek pocztowych w całej Polsce trafił „Poradnik Bezpieczeństwa”. Dla wielu emerytów to była zwykła broszura z informacjami na czarną godzinę. Niestety bardzo szybko pojawili się też oszuści, którzy zaczęli wykorzystywać ten fakt do wyłudzania pieniędzy, danych i prób wejścia do mieszkań. I to właśnie osoby starsze są dziś jedną z głównych grup, na które celują.
Zobacz także:
Oszuści zmienili sposób działania. Już nie dzwonią „na wnuczka” ani „na policjanta”. Teraz powołują się na poradnik, urzędy i rzekome kontrole bezpieczeństwa. Brzmi to wiarygodnie, bo poradnik faktycznie istnieje i faktycznie został przygotowany przez państwowe instytucje, w tym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
Na czym polega nowe oszustwo
Schematy są różne, ale cel zawsze ten sam. Oszuści podszywają się pod urzędników, pracowników administracji, spółdzielni lub służb technicznych. Twierdzą, że w związku z „Poradnikiem Bezpieczeństwa” muszą przeprowadzić audyt mieszkania, sprawdzić instalacje albo zaktualizować dane. Czasem próbują też sprzedawać poradnik, który w rzeczywistości jest całkowicie darmowy.
W innych przypadkach kontakt odbywa się przez SMS lub telefon. Pojawiają się prośby o podanie danych, potwierdzenie tożsamości albo kliknięcie w link. Wszystko pod pretekstem bezpieczeństwa, kontroli lub rzekomego obowiązku wynikającego z poradnika. To właśnie ten element presji i „urzędowego tonu” sprawia, że wiele osób daje się nabrać.

Co warto wiedzieć i zapamiętać
Najważniejsza informacja jest prosta i została jasno przekazana przez urzędy. „Poradnik Bezpieczeństwa” nie nakłada na nikogo żadnych obowiązków. Nie ma żadnych kontroli mieszkań, audytów ani opłat związanych z jego otrzymaniem. Nikt z urzędu nie ma prawa wejść do mieszkania, powołując się na poradnik.
Poradnik został przygotowany wyłącznie po to, by informować i podpowiadać, jak zachować się w trudnych sytuacjach. Ma pomóc, a nie zmuszać do czegokolwiek. Każda osoba, która twierdzi inaczej, próbuje oszukiwać.
Fałszywe kontrole to sygnał alarmowy
Szczególnie niebezpieczne są ogłoszenia wywieszane na klatkach schodowych lub informacje przekazywane ustnie o rzekomych kontrolach mieszkań. Oszuści liczą na to, że starsze osoby nie będą chciały ryzykować i wpuszczą „kontrolera” do środka. To jedna z metod, która może prowadzić do kradzieży pieniędzy, dokumentów albo kosztowności.
W takich sytuacjach zawsze należy żądać legitymacji i samodzielnie zweryfikować informacje w administracji budynku lub urzędzie. Jeśli coś budzi niepokój, najlepiej nie wpuszczać nikogo do mieszkania i skontaktować się z policją. Nowe oszustwa pokazują, że przestępcy bardzo szybko reagują na bieżące wydarzenia i wykorzystują je na swoją korzyść. Dlatego tak ważne jest, by emeryci wiedzieli, że w przypadku „Poradnika Bezpieczeństwa” nie trzeba nic robić, nic podpisywać i nic płacić. Wystarczy zachować ostrożność i nie ufać osobom, które próbują wzbudzić strach lub pośpiech.
Źródła:
gov.pl
tokfm.pl










