WIDEO…

player placeholder

Do skrzynek pocztowych w całej Polsce trafił „Poradnik Bezpieczeństwa”. Dla wielu emerytów to była zwykła broszura z informacjami na czarną godzinę. Niestety bardzo szybko pojawili się też oszuści, którzy zaczęli wykorzystywać ten fakt do wyłudzania pieniędzy, danych i prób wejścia do mieszkań. I to właśnie osoby starsze są dziś jedną z głównych grup, na które celują.

Oszuści zmienili sposób działania. Już nie dzwonią „na wnuczka” ani „na policjanta”. Teraz powołują się na poradnik, urzędy i rzekome kontrole bezpieczeństwa. Brzmi to wiarygodnie, bo poradnik faktycznie istnieje i faktycznie został przygotowany przez państwowe instytucje, w tym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Zobacz także:

Na czym polega nowe oszustwo

Schematy są różne, ale cel zawsze ten sam. Oszuści podszywają się pod urzędników, pracowników administracji, spółdzielni lub służb technicznych. Twierdzą, że w związku z „Poradnikiem Bezpieczeństwa” muszą przeprowadzić audyt mieszkania, sprawdzić instalacje albo zaktualizować dane. Czasem próbują też sprzedawać poradnik, który w rzeczywistości jest całkowicie darmowy.

W innych przypadkach kontakt odbywa się przez SMS lub telefon. Pojawiają się prośby o podanie danych, potwierdzenie tożsamości albo kliknięcie w link. Wszystko pod pretekstem bezpieczeństwa, kontroli lub rzekomego obowiązku wynikającego z poradnika. To właśnie ten element presji i „urzędowego tonu” sprawia, że wiele osób daje się nabrać.

Emeryci na celowniku oszustów

fot. Adobe Stock/ Pixel-Shot 

Co warto wiedzieć i zapamiętać

Najważniejsza informacja jest prosta i została jasno przekazana przez urzędy. „Poradnik Bezpieczeństwa” nie nakłada na nikogo żadnych obowiązków. Nie ma żadnych kontroli mieszkań, audytów ani opłat związanych z jego otrzymaniem. Nikt z urzędu nie ma prawa wejść do mieszkania, powołując się na poradnik.

Poradnik został przygotowany wyłącznie po to, by informować i podpowiadać, jak zachować się w trudnych sytuacjach. Ma pomóc, a nie zmuszać do czegokolwiek. Każda osoba, która twierdzi inaczej, próbuje oszukiwać.

Fałszywe kontrole to sygnał alarmowy

Szczególnie niebezpieczne są ogłoszenia wywieszane na klatkach schodowych lub informacje przekazywane ustnie o rzekomych kontrolach mieszkań. Oszuści liczą na to, że starsze osoby nie będą chciały ryzykować i wpuszczą „kontrolera” do środka. To jedna z metod, która może prowadzić do kradzieży pieniędzy, dokumentów albo kosztowności.

W takich sytuacjach zawsze należy żądać legitymacji i samodzielnie zweryfikować informacje w administracji budynku lub urzędzie. Jeśli coś budzi niepokój, najlepiej nie wpuszczać nikogo do mieszkania i skontaktować się z policją. Nowe oszustwa pokazują, że przestępcy bardzo szybko reagują na bieżące wydarzenia i wykorzystują je na swoją korzyść. Dlatego tak ważne jest, by emeryci wiedzieli, że w przypadku „Poradnika Bezpieczeństwa” nie trzeba nic robić, nic podpisywać i nic płacić. Wystarczy zachować ostrożność i nie ufać osobom, które próbują wzbudzić strach lub pośpiech.

Źródła:
gov.pl
tokfm.pl