Wrzesień to dla mnie moment, kiedy z kuchennej szafki coraz częściej wyciągam herbaty, kakao i większe kubki. Wieczory robią się chłodniejsze, więc zamiast zimnego napoju mam ochotę na coś ciepłego. Przy okazji lubię zmienić kilka drobiazgów w kuchni, żeby zrobiło się bardziej przytulnie. Nie potrzeba do tego nowej zastawy. Czasem wystarczy jeden ciekawy kubek.
Kubek z Pepco wygląda jak znaleziony w starym kredensie. Kwiatowy wzór robi tutaj całą robotę
Gdy zobaczyłam ten kubek z Pepco, pomyślałam o porcelanie, którą kiedyś oglądałam w kredensie u babci. Nie jest jednak przesadnie ozdobny. Kremowy kolor połączono z delikatnymi kwiatami w różowych i fioletowych odcieniach. Do wyboru jest też ciemniejszy wariant kolorystyczny.
Zobacz także:
Mnie najbardziej spodobała się podwyższona stopka. To niewielki szczegół, ale sprawia, że kubek nie przypomina modeli, które zazwyczaj stoją w kuchennej szafce. Do tego dochodzi dekoracyjnie profilowane uszko. Całość ma trochę charakter filiżanki, ale pojemność wynosząca 350 ml jest już bardzo praktyczna na co dzień.
fot: pepco.pl
Taka wielkość dobrze sprawdzi się przy herbacie, kawie z mlekiem czy kakao. Ja jesienią zdecydowanie wolę większe naczynia, bo nie mam ochoty co chwilę chodzić do kuchni po dolewkę. Z drugiej strony 350 ml to nadal rozsądna pojemność. Kubek nie jest ogromny i spokojnie można używać go także przy śniadaniu czy popołudniowym cieście.
Porcelanowy kubek kosztuje 17 zł. W Pepco można skompletować mały zestaw bez dużego wydatku
Kubek wykonano w 100 proc. z porcelany kostnej. To właśnie ten materiał zwrócił moją uwagę, bo przy cenie 17 zł można skusić się nie tylko na jedną sztukę. Cztery takie kubki kosztują łącznie 68 zł, więc niewielki komplet na jesienne spotkania przy stole nie wymaga wydawania kilkuset złotych.
Ja pomyślałabym też o połączeniu kilku wersji kolorystycznych. Nie przepadam za zastawą, w której absolutnie wszystko musi być identyczne. Dwa kremowe kubki i dwa ciemniejsze mogą wyglądać na stole ciekawiej, a nadal będą do siebie pasowały dzięki podobnemu kwiatowemu motywowi.
Co ważne, taki wzór nie musi czekać w szafce na gości. Sama coraz częściej dochodzę do wniosku, że szkoda odkładać ładne naczynia na specjalną okazję. Poranna kawa przed wyjściem z domu albo herbata wypita po pracy też są wystarczającym powodem, żeby z nich korzystać. Szczególnie jesienią, kiedy więcej czasu spędzamy w domu i takie drobiazgi po prostu cieszą oko.
A po miseczki wybierz się do Jysk: "Jabłuszkowa" zieleń w kamionce jest w Jysk. Cena niziutka nawet bez promocji, kupiłam komplet
Jesienna herbata nie potrzebuje wymyślnej oprawy. Kilka prostych dodatków stworzy przyjemny kącik na chłodne wieczory
Kwiatowy kubek łatwo dopasować do rzeczy, które większość z nas już ma w kuchni. Postawiłabym go na zwykłej drewnianej tacy, obok małego talerzyka z ciastem albo miseczki z orzechami. Kremowa wersja dobrze wygląda przy naturalnych kolorach, dlatego nie trzeba kupować specjalnych podkładek czy nowych naczyń.
Można wykorzystać go również trochę inaczej. Przy spotkaniu z koleżanką zamiast wyciągać klasyczne filiżanki, podałabym w nim herbatę z cytryną, napar owocowy albo kawę. Pojemność 350 ml daje tu sporo możliwości.
Podwyższona stopka ma jeszcze jedną zaletę, o której łatwo zapomnieć. Dzięki niej nawet prosty stół wygląda odrobinę ciekawiej, szczególnie gdy ustawimy obok siebie kilka takich kubków. Nie trzeba dokładać wielu dekoracji, żeby uzyskać przyjemny efekt.
Za 17 zł dostajemy więc nie tylko naczynie do herbaty, ale też drobiazg, który może odświeżyć codzienną zastawę bez wymieniania całego kompletu. Mnie właśnie takie zakupy odpowiadają najbardziej. Są niedrogie, praktyczne, a później faktycznie korzystam z nich każdego dnia.

Obserwuj nas na Google






