Co roku obiecuję sobie, że tym razem nie będę kupować kolejnych świątecznych dekoracji. A potem przychodzi listopad, w sklepach pojawiają się pierwsze zimowe kolekcje i znów zaczynam zastanawiać się, co zmienić w jadalni. Najbardziej lubię rzeczy, które nie krzyczą czerwienią i złotem, ale delikatnie nawiązują do Bożego Narodzenia. Dzięki nim stół wygląda odświętnie, a jednocześnie elegancko. Nie trzeba przy tym wymieniać całej zastawy. Moim zdaniem wystarczy kilka nowych talerzyków, miseczek i odpowiednio dobrany obrus, żeby dobrze znane nakrycie nabrało zupełnie innego charakteru. Ja nie mogłam się jednak powstrzymać i skompletowałam zestaw od A do Z. W tej cenie się opłaca.

Świąteczna ceramika z Sinsay od razu wpadła mi w oko. Nakrapiane talerze z choinką wyglądają subtelnie i elegancko

Przeglądając ostatnio świąteczne nowości w Sinsay, zatrzymałam się przy kolekcji białej ceramiki z delikatnym rysunkiem choinki. Od razu spodobało mi się to, że nie przypomina typowych bożonarodzeniowych naczyń, które są całe w renifery, bombki i kolorowe napisy. Tutaj wszystko jest znacznie spokojniejsze. Jasne tło, drobne ciemne kropeczki, cienka obwódka i niewielka choinka narysowana kilkoma liniami. Taki wzór wygląda trochę jak ręcznie wykonany szkic. Nie dominuje całego talerza, tylko pojawia się jako drobny, świąteczny akcent.

Zobacz także:

Najpierw zainteresował mnie mniejszy talerzyk o średnicy 19 cm za 15,99 zł. Wyobraziłam go sobie od razu z kawałkiem makowca albo sernika. Na białej powierzchni ciasto wyglądałoby apetycznie, a choinka pozostałaby widoczna obok deseru.

fot. sinsay.com

W tej samej stylistyce Sinsay ma również większy talerz o średnicy 27 cm za 17,99 zł. To już propozycja do podania dania głównego. Podoba mi się, że oba rozmiary można ze sobą połączyć. Większy talerz tworzy wtedy podstawę nakrycia, a mniejszy można ustawić na nim przed podaniem deseru lub przystawki.

fot. sinsay.com

Do kompletu wypatrzyłam jeszcze miseczkę o średnicy 14 cm i pojemności 540 ml, również za 15,99 zł. Ma ten sam oszczędny rysunek choinki i delikatnie nakrapianą powierzchnię. Wygląda dobrze zarówno ustawiona samodzielnie, jak i obok talerzy.

fot. sinsay.com

Wszystkie te naczynia są ceramiczne i mają błyszczące wykończenie. Właśnie ten połysk sprawia, że mimo prostego wzoru prezentują się odświętnie. Nie trzeba kupować całego serwisu. Można wybrać tylko kilka elementów i zestawić je z białymi talerzami, które masz już w szafce. Dobrze, że wstrzymałam się od zakupu, bo będąc w TEDi tego samego dnia, zobaczyłam identyczną ceramikę jeszcze taniej.

W TEDi zobaczyłam niemal takie same nakrapiane naczynia. Ceny na metkach były jeszcze niższe niż w Sinsay

Podczas wizyty w TEDi zajrzałam na dział ze świątecznymi dodatkami do kuchni. Na półkach stały talerze i miseczki, które wydały mi się dziwnie znajome. Jasna ceramika, ciemne kropeczki, cienkie linie i niewielka choinka. Przez chwilę miałam wrażenie, że nadal jestem w Sinsay. Okazało się, że wyglądają identycznie.

Największe zaskoczenie czekało mnie jednak po odwróceniu naczyń i sprawdzeniu cen. Mały talerzyk w TEDi kosztował 9,50 zł. To o 6,49 zł mniej niż talerzyk z Sinsay za 15,99 zł. Przy zakupie sześciu sztuk różnica wyniosłaby już 38,94 zł. Za tę kwotę można przecież dokupić obrus albo kilka innych dodatków na stół.

fot. materiały własne/Story.pl

Na kolejnej półce zobaczyłam większy talerz z choinką i nakrapianym wzorem. Jego cena wynosiła 14 zł, podczas gdy duży talerz w Sinsay kosztuje 17,99 zł. Tutaj oszczędność na jednej sztuce to 3,99 zł, a na sześciu już 23,94 zł.

fot. materiały własne/Story.pl

Najbardziej ucieszyła mnie jednak miseczka. W TEDi znalazłam podobny model za 9,50 zł, czyli również o 6,49 zł taniej niż miska z Sinsay. Na półce stały także warianty z rysunkiem jelenia, więc można było wybrać jeden motyw albo połączyć oba.

fot. materiały własne/Story.pl

Z ciekawości policzyłam, ile kosztowałoby skompletowanie sześciu dużych talerzy, sześciu małych i sześciu miseczek. W Sinsay, według pokazanych cen, zapłaciłabym za taki zestaw 298,82 zł. W TEDi podobnie skomponowany komplet kosztowałby 198 zł. To różnica aż 100,82 zł.

Nakrapiana ceramika pięknie wygląda na świątecznym stole. Wystarczy jasny obrus, kilka gałązek i odrobina złota

W takich naczyniach najbardziej lubię to, że nie trzeba do nich dobierać wielu dekoracji. Ich wzór jest delikatny, dlatego można stworzyć eleganckie nakrycie bez wydawania pieniędzy na kolejne ozdoby.

Ja zaczęłabym od obrusu w kolorze naturalnego lnu albo ciepłej bieli. Unikałabym mocnych wzorów, ponieważ na takim tle drobne choinki i nakrapiana powierzchnia naczyń byłyby mniej widoczne. Gładka tkanina pozwala wyeksponować nawet najprostsze talerze. Do tego dobrałabym sztućce w kolorze złota, ale jeśli mamy w domu klasyczne srebrne, one również będą pasować.

Bardzo ładnie wyglądałoby połączenie białej ceramiki z zielonymi gałązkami. Można ułożyć niewielką gałązkę świerku obok serwetki albo przygotować prostą dekorację na środku stołu. Wystarczą szyszki, trochę zieleni i kilka świec ustawionych w stabilnych świecznikach, z dala od łatwopalnych ozdób.

To również może cię zainteresować: Mąż kazał mi się uspokoić z ozdobami, a ja nawet firanki świąteczne dorwałam. Koronkowe, z haftem i za 4 dyszki

Przy planowaniu stołu warto też pamiętać o wygodzie. Nie ustawiałabym dekoracji w miejscach, gdzie później mają stanąć półmiski z jedzeniem. Lepiej zostawić trochę wolnej przestrzeni niż przez cały wieczór przestawiać świeczniki i gałązki.