Bruksela szykuje rewolucję na sklepowych półkach. W połowie grudnia Komisja Europejska ma przedstawić projekt nowego podatku, który obejmie żywność wysokoprzetworzoną — czyli dokładnie to, co najczęściej trafia do koszyka w biegu: chipsy, gotowe dania, słodycze, kiełbasy czy lody. Cel? Zmniejszenie liczby zgonów z powodu chorób układu krążenia o 20 procent do 2035 roku. Założenie szczytne, ale skutki odczuje każdy portfel. Zakupy w 2026 roku mogą być droższe nawet o kilkadziesiąt złotych miesięcznie, a ceny pojedynczych produktów skoczą o kilkanaście procent.

Nowy podatek od jedzenia. Co obejmie i ile zapłacimy za zakupy w 2026 roku?

Nowy podatek, który rozważa Komisja Europejska, ma objąć produkty zawierające duże ilości tłuszczu, cukru i soli. Chodzi przede wszystkim o żywność wysokoprzetworzoną, czyli gotowe dania, fast foody, słodycze, napoje gazowane, chipsy, a także wędliny i przetworzone mięso, np. parówki i kiełbasy. Choć dokładna stawka nie została jeszcze ujawniona, wstępne wyliczenia mówią o tzw. mikropodatku, który miałby wynosić od 3% do 7% wartości produktu. W praktyce oznacza to, że paczka chipsów kosztująca dziś 6 zł, w 2026 roku może podrożeć do 6,40 zł–6,80 zł. Opakowanie lodów za 14 zł może kosztować już nawet 15 zł. Słodzone napoje — podwyżka rzędu 50 groszy do 1 zł na butelce.

Zobacz także:

Miesięczny koszt zakupów dla przeciętnej rodziny może wzrosnąć o około 40–60 zł, zwłaszcza jeśli regularnie w koszyku lądują przetworzone przekąski i gotowce. Komisja Europejska podkreśla, że chodzi nie tylko o wpływy do budżetu, ale przede wszystkim o promowanie zdrowszych wyborów żywieniowych. Według dokumentu KE, dochód z tego podatku ma być przeznaczony wyłącznie na programy zdrowotne w krajach UE.

Dlaczego Bruksela chce wprowadzić nowy podatek na żywność?

Pomysł nowego podatku to część szerszego planu walki z chorobami cywilizacyjnymi. Choroby układu krążenia są dziś główną przyczyną śmierci w Unii Europejskiej — co roku odpowiadają za 1,7 miliona zgonów. Do tego dochodzi gwałtowny wzrost liczby przypadków otyłości, cukrzycy i zaburzeń metabolicznych, które — według danych Komisji — mają bezpośredni związek z dietą opartą na przetworzonym jedzeniu.

Eksperci alarmują: czas na działania systemowe. Nowy podatek ma zmienić zachowania konsumentów i skłonić producentów do reformulacji swoich produktów, czyli zmniejszenia zawartości tłuszczu, cukru i soli. KE pisze w projekcie, że dobrze zaprojektowana danina nie powinna uderzyć w najbiedniejszych, ale delikatnie „przekierować” ich codzienne wybory na zdrowsze opcje.

Czy to się uda? To zależy od konkretów, których jeszcze brakuje. Ale jedno jest pewne — jeśli propozycja KE wejdzie w życie, codzienne zakupy w 2026 roku będą wyglądały inaczej niż dziś. Ceny niektórych produktów wzrosną, a konsumenci zostaną zmuszeni do uważniejszego planowania tego, co ląduje w koszyku.