Zakupy spożywcze to stały element domowego budżetu, który z miesiąca na miesiąc potrafi coraz bardziej obciążać portfel. Często nie zauważam, kiedy do koszyka trafiają dodatkowe produkty, a końcowa kwota na paragonie rośnie szybciej, niż się spodziewałam. W skali miesiąca różnice mogą sięgać nawet ponad 1000 zł. Wiele zależy nie tylko od cen, lecz także od moich nawyków i wyboru kasy, przy której finalizuję zakupy.
Ile wynosi średnia kwota miesięcznych zakupów dla 4 osobowej rodziny?
W przypadku 4-osobowej rodziny miesięczne wydatki na żywność, napoje oraz podstawowe artykuły codziennego użytku często mieszczą się w przedziale od 2000 zł do 3000 zł. W większych miastach oraz przy rosnących cenach produktów spożywczych ta kwota może być jeszcze wyższa. Do stałych wydatków dochodzą również środki czystości, kosmetyki oraz produkty kupowane okazjonalnie.
Zobacz także:
Jeżeli tygodniowe zakupy kosztują średnio 600 zł, w skali miesiąca daje to około 2400 zł. Wystarczy jednak, że podczas każdej wizyty w sklepie dołożę nieplanowane produkty za 50 zł lub 100 zł, aby całkowity koszt wzrósł o kilkaset zł. W dłuższej perspektywie, przy regularnych zakupach impulsywnych, strata może przekroczyć nawet 1000 zł miesięcznie.
Na jakie kasy w sklepie uważać podczas zakupów?
Coraz więcej klientów decyduje się na kasy samoobsługowe, ponieważ postrzega je jako szybsze i dające większą niezależność. Warto jednak mieć świadomość, że taka forma finalizowania zakupów może prowadzić do wyższych rachunków. Dane zebrane przez firmę Vita Mojo, obsługującą znane sieci fast food, wskazują, że 61% klientów wydaje przy kasach samoobsługowych niż przy tradycyjnej kasie. Średnia wartość zamówienia wzrasta w takim przypadku aż o 40%.
Mechanizm jest prosty i opiera się na psychologii zakupów. Przy kasie samoobsługowej to, co kupuję, pozostaje moją prywatną decyzją, dlatego łatwiej dorzucić dodatkowy produkt bez poczucia kontroli z zewnątrz. Jednocześnie skupiam się głównie na skanowaniu towarów, przez co mogę przegapić informacje o rabatach lub promocjach, które wymagają dodatkowej aktywacji. W efekcie rachunek rośnie, choć nie zawsze jestem tego w pełni świadoma.
Jak dobrze zaplanować tygodniowe zakupy, by nie przepłacić?
Podstawą jest planowanie. Zanim wybiorę się do sklepu, przygotowuję listę produktów potrzebnych na 7 dni i dokładnie sprawdzam zapasy w lodówce oraz szafkach. Dzięki temu unikam kupowania podwójnych opakowań oraz artykułów, które już mam w domu. Taka kontrola pozwala lepiej wykorzystać wcześniej zakupione produkty i ograniczyć marnowanie żywności.
Zastanawiasz się, jak zbudować finansową poduszkę bezpieczeństwa i od czego zacząć odkładanie? To może cię zainteresować: Wydajesz 3 tys. zł miesięcznie? Tyle „zaskórniaków” musisz mieć na czarną godzinę
Kolejnym krokiem jest zaplanowanie posiłków na cały tydzień. Jeśli wiem, co ugotuję w poniedziałek, środę i weekend, łatwiej dopasować ilość składników do realnych potrzeb. W ten sposób ograniczam spontaniczne decyzje podejmowane między półkami, które często kończą się dodatkowymi wydatkami. Planowanie posiłków pozwala również korzystać z promocji w sposób przemyślany, a nie impulsywny.
Warto także ustalić konkretny budżet tygodniowy, na przykład 500 zł lub 600 zł, i konsekwentnie się go trzymać. Podczas zakupów kontroluję kwotę na bieżąco, sprawdzając sumę na ekranie kasy samoobsługowej lub korzystając z kalkulatora w telefonie. Świadomość rosnącej kwoty działa mobilizująco i skłania do rezygnacji z części nieplanowanych produktów.









